fot. Łukasz Róg OP

Kiedy ktoś porzuca kapłaństwo, nie przestaje być kapłanem. Nie może wykonywać posługi kapłańskiej, ale jest w nim znamię, jakie zostało mu udzielone w dniu święceń.

Rozmawiają Dominik Jurczak OP i Arkadiusz Wojtas OP.

W Katechizmie czytamy, że jedynym kapłanem jest Chrystus. Dlaczego zatem wyświęconych księży nazywamy kapłanami?

W chrześcijańskiej optyce Jezus stał się jedynym Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym, o czym zresztą przypomina nam modlitwa wypowiadana w czasie Wielkanocy. To dla nas punkt wyjścia! Jeśli zatem swojego proboszcza nazywam kapłanem, to dlatego, że postrzegam go w relacji do Jezusa Chrystusa – w jego posłudze, w tym, kim jest i jak postępuje. Nie jest kapłanem w sensie starotestamentalnym czy pogańskim, lecz kimś, przez kogo ma się uobecniać Chrystus: każdy kapłan ma działać w Jego imieniu, in persona Christi. Innymi słowy, ktoś, kto patrzy na księdza, zwłaszcza w czasie sprawowania świętych czynności, ma widzieć Chrystusa. W takiej optyce to szalenie wysoko postawiona poprzeczka, ale też i źródło duchowości kapłańskiej.

Czyli z jednej strony kapłaństwo to służba. Z drugiej strony w kapłanie mam widzieć Chrystusa, a to niesamowity zaszczyt.

Dopowiedzmy zatem, co to znaczy, że ksiądz ma służyć. Ma to być służba dla Kościoła, którym są wszyscy ochrzczeni. To nie oznacza, że ksiądz ma spełniać każdą zachciankę wiernych i siedzieć cicho jako zakładnik wspólnoty, lecz że w jego służbę w pierwszym rzędzie wpisany jest charyzmat przewodniczenia. W tym sensie przez działalność księdza uobecnia się Chrystus – Głowa Mistycznego Ciała, którym jest Kościół. On ma być tym, który stoi na czele modlącego się Kościoła, a przewodnicząc mu, ma poddawać wszystkich działaniu Chrystusa. Nie ma zabawiać wiernych, ale ma ich poddawać Chrystusowi!

Niezbyt często, ale jednak słyszymy również o powszechnym kapłaństwie, do którego należą wszyscy ochrzczeni. Musimy mieć jeszcze wyświęconych kapłanów?

W ciele, którym jest Kościół, mamy rozmaite członki, spełniające różne funkcje. To oznacza także, że nie każdy musi być księdzem! Celem działalności Kościoła nie jest wyświęcenie jak największej liczby osób. Czasami z takim rozumieniem można się spotkać, lecz szkodzi ono zarówno wyświęconym, jak i świeckim.

Istnieje zatem kapłaństwo wspólne, które odnosi się do wszystkich ochrzczonych. Przez chrzest każdy z nas stał się częścią Ciała i odtąd mamy możliwość, aby w każdym z nas realizowało się jego kapłaństwo. Jednak wewnątrz tego Ciała potrzebujemy takich osób, które w sposób sakramentalny będą posługiwały temu Ciału. Tu rodzi się rozumienie sakramentu święceń jako ministerium – urzędu. Nie chodzi o biuro, w którym wypełnia się jakąś funkcję, lecz o podkreśleni

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 10, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Przedłużyć ręce Chrystusa
Dominik Jurczak OP

urodzony w 1980 r. – dominikanin, rekolekcjonista, liturgista, absolwent teologii UPJPII, doktor nauk liturgicznych Pontificium Institutum Liturgicum, wykładowca w Papieskim Instytucie Liturgicznym (Anselmianum) i w Angelicum....

Przedłużyć ręce Chrystusa
Arkadiusz Wojtas OP

urodzony w 1996 r. – dominikanin, student teologii na UPJPII w Krakowie. Arkadiusz Wojtas OP w latach 2021-2022 był sekretarzem miesięcznika „W drodze”. W 2022 roku p...

Produkt dodany do koszyka

Polecane przez W drodze