Najświętszy Sakrament
fot. Jacob Bentzinger / UNSPLASH

„Co wynika z adoracji, jakie są jej efekty?”. Nic nie musi wynikać i nic nie musi dawać efektów. Nie trzeba koniecznie szukać sensu tego, co się wydarza, bo czasem może tego sensu nie widać. Doświadcza się Bożej obecności i to ona prowadzi nas przez życie.

Będziemy mówili o adoracji Najświętszego Sakramentu, czyli o tej szczególnej – jak wierzymy – obecności Jezusa pod postacią chleba i praktyce trwania przy Nim jako formie modlitwy. Dlatego – w takiej refleksji – nieustannie pamiętajmy o wezwaniu autora Listu do Hebrajczyków: „Patrzmy na Jezusa”, ponieważ to On „w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12,2). Patrzmy na Jezusa, by zobaczyć i doświadczyć, że On patrzy na nas. Nie tylko patrzy, ale przyjmuje nas, przemienia i pomaga nam zobaczyć nas samych i nasze życie. Wydoskonala również naszą wiarę, tzn. oczyszcza ją, odsłaniając w jakiejś części tajemnicę Boga (Nie)Obecnego.

Chciałbym wpisać moje rozważania na temat adoracji w najważniejsze dni chrześcijaństwa i naszej wiary, a także – o czym mniej myślimy – całego wszechświata. Chodzi o Jezusa i Jego Paschę, od czwartku ostatniej wieczerzy do niedzielnego poranka zmartwychwstania. Temat ułoży się nam w łatwą do zapamiętania aliterację: Ciało, Cierpienie i Ciemność, Cisza, Ciepło.

W pewnym sensie są to cztery etapy adoracji, ale oczywiście trzeba pamiętać, że to tylko schemat, który nieustannie jest przekraczany przez nasze doświadczenia i życie wymykające się schematom i utartym ścieżkom. To także tylko jedna z wielu, bardzo wielu, możliwości spojrzenia na adorację, bo to również warte zapamiętania, że tam, gdzie są żyjący Bóg i życie człowieka, tam jest wielkie bogactwo możliwych dróg i ścieżek dotarcia do Boga i do człowieka.

Tak o tej drodze mówił Benedykt XVI podczas uroczystości Bożego Ciała w 2006 roku: „Spoglądając ze czcią na konsekrowaną Hostię, spotykamy się z darem miłości Bożej, spotykamy Mękę i Krzyż Jezusa, jak również Jego Zmartwychwstanie. Właśnie dzięki adoracji Pan pociąga nas do siebie w ramach swego misterium, aby przemienić nas tak, jak przemienia chleb i wino”.

Przyjrzyjmy się więc temu spotkaniu i możliwej przemianie.

Czwartek – ciało

Patrząc na konsekrowaną Hostię, patrzmy na Jezusa, który w czasie ostatniej wieczerzy bierze do rąk chleb, błogosławi go, łamie i rozdaje uczniom, mówiąc: „To jest Ciało moje” (Mt 26,26). Ustanowienie Eucharystii i jej tajemnica to początek myślenia o adoracji, ponieważ adoracja jest ściśle związana z Eucharystią. Istnieje organiczna łączność Eucharystii i adoracji, adoracja wyrosła bowiem z Eucharystii. Adoracja może być przedłużeniem Eucharystii bądź przygotowaniem do niej. I często – tak jak na Eucharystii, tak i na adoracji – może nas ogarnąć ogrom wdzięczności. Adoracja jako wdzięczność za to, że Bóg dał nam poznać siebie przez Jezusa. Z tego rodzi się spontaniczna modlitwa uwielbienia.

Jezus mówi: „To jest Ciało moje”,

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Patrzmy na Jezusa
Krzysztof Popławski OP

urodzony 5 października 1964 r. w Ostródzie – dominikanin, rekolekcjonista, misjonarz na Tajwanie i w Chinach, dwukrotny prowincjał polskich dominikanów (2006-2014), socjusz generała zakonu ds. Europy Wschodniej i Środkowej (2014-2020). Mieszka w Warszawie....