Lekarz na oddziale covidowym
fot. Vladimir Fedotov / UNSPLASH

Walcz, kochany, walcz!

Nie widzieli ich twarzy schowanych za maskami i przyłbicami, mogli jedynie z plakietki na kombinezonie odczytać imię. Panie Ania, Basia, Jola, Bogusia… nasłuchały się różnych opowieści. Najczęściej o dzieciach, wnukach i młodych latach. I o życiu, które można było lepiej przeżyć, i jeszcze o miłości, która właściwie jest najważniejsza.

Dwa lata temu, pod koniec lutego Maria i Jerzy W. wrócili z zimowych wakacji. Wypoczęci i zadowoleni. Ale po kilku dniach Jerzy zaczął nagle wysoko gorączkować, a że jest lekarzem, to pomyślał, że nie ma na co czekać i razem pojechali na SOR. – Testy pokazały, że mamy koronawirusa. Ja nie miałam żadnych objawów, a męża od razu poprosili o zgodę na wprowadzenie w stan śpiączki farmakologicznej, bo sytuacja jest poważna. Wystarczyło zobaczyć zdjęcie płuc. Oniemiałam – opowiada Maria. – Nie wiedziałam, co to wszystko znaczy, a oni już go kładą i zabierają. Człowieka wysportowanego i dbającego o zdrowie. Nie zdążyłam go nawet uściskać.

Pani Maria też została w szpitalu. – Psychicznie nie byłam na to gotowa, tym bardziej że wciąż dobrze się czułam. Jednak pamiętałam, że mąż też przyszedł na własnych nogach, a na oddział już go wieźli.

Maria i Jerzy W. to jedne z pierwszych ofiar zaczynającej się w Polsce w marcu 2020 roku covidowej pandemii. Wcześniej, bo już od grudnia 2019 roku, media informowały, że tajemniczy wirus przyczynia się do śmierci mieszkańców chińskiego miasta Wuhan. Wuhan leży daleko, więc dlaczego mielibyśmy się wówczas tym przejmować? Jednak dla wirusa to żadna odległość. W czasach ogromnej mobilności ludzi i masowych podróży po świecie zarażenie się patogenem, nazwanym przez Światową Organizację Zdrowia SARS-CoV-2, stało się dziecinnie proste. Toteż szybko odnotowano przypadki zakażeń najpierw w Korei Południowej, w Japonii i na Tajwanie, a potem już poszło. Największym ogniskiem choroby w Europie stały się Włochy, pierwszą ofiarą śmiertelną w Polsce, już 12 marca 2020 roku, była 57-letnia kobieta, która zmarła w poznańskim szpitalu.

Wszyscy się baliśmy

Nikt nie był na pandemię przygotowany. Ani rządzący, ani służba zdrowia, ani społeczeństwo. – Znaleźliśmy się nagle w świecie, którego nie znamy – wspomina Agnieszka Haremska, pielęgniarka z oddziału kardiochirurgii Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia w Poznaniu, który stał się szpitalem jednoimiennym-covidowym. – Wiedzieliśmy tylko, że ludzie się zarażają i umierają. Zaczęły się ćwiczenia z zakładaniem kombinezonów, co najpierw, jak kleić, żeby nie było żadnej przepuszczalności. Jak robić zastrzyk w tylu parach rękawiczek, jak oddychać? Jeżeli ktoś z personelu zasłabł po stronie covidowej, to droga była jedna – na SOR covidowy, by nie roznosić zakażenia. Od tego nie było odwrotu. Przecież my codziennie wracaliśmy do naszych rodzin, dzieci, starszych rodziców, więc musieliśmy chronić ludzi z zewnątrz – opowiada Haremska.

– Wszyscy się baliśmy – mówi Beata Węgrzyn, oddziałowa oddziału internistycznego w tym samym szpitalu, która w oczach swojego zespołu, a to sześćdziesiąt osób, widziała strach przed niewiadomym. – Nie wiedzieliśmy, co się wydarzy, kto przeżyje, kto… Po prostu los! – opowiada. – Powiedziałam moim ludziom, że ci, którzy się boją, mogą zrezygnować z pracy. Nikt nie odszedł, chociaż to była nierówna walka, bo nie mieliśmy jeszcze żadnych zabezpieczeń, śluz, ochronnej odzieży. Sami robiliśmy przegrody, wieszaliśmy kotary. To wszystko się dopiero zaczynało i szpital

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
Wyczyść

Zaloguj się

Walcz, kochany, walcz!
Dorota Ronge-Juszczyk

dziennikarka. Skończyła filologię romańską i Podyplomowe Studium Dziennikarskie na Uniwersytecie imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ponad trzydzieści lat pracowała w radiu (Rozgłośnia Polskiego Radia w Poznaniu, potem...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze