Na początku Bóg…
fot. dabbas / UNSPLASH.COM

Im bardziej widzimy kontekst historyczny, realność, namacalność postaci biblijnych, tym bardziej będziemy umieli odnaleźć siebie i odczytać to jako naszą historię

Dominik Jarczewski OP: Zacznijmy może od samego tytułu – Księga Rodzaju. O jaki rodzaj tu właściwie chodzi?

ks. prof. Krzysztof Bardski: W tradycji hebrajskiej księga ta zawdzięcza swój tytuł pierwszym słowom: „Na początku” i nazywa się Księgą Bereszit. Polski tytuł wziął się z greckiego Genesis, co oznacza pochodzenie, początki. Trzy pierwsze rozdziały tej księgi mówią bowiem o początkach świata i ludzkości.

Choć nie dowiemy się z niej ani o dinozaurach, ani o Wielkim Wybuchu.

Oczywiście musimy pamiętać, że autora biblijnego nie interesują początki świata czy ludzkości w znaczeniu kosmologicznym czy naukowym. Księga powstała dość późno, w niewoli babilońskiej, czyli w VI wieku przed Chrystusem. Jest młodsza od Księgi Sędziów czy obu Ksiąg Królewskich. Była owocem pewnej refleksji nad człowiekiem.

Może nas nieco dziwić, że Biblię zaczęto pisać od środka.

Przecież Biblia nie powstała od razu. Nie spadła z nieba. Ona powstawała stopniowo. Poszczególne księgi były pisane w różnych środowiskach, w różnych epokach i dałbym sobie głowę uciąć, że poszczególni autorzy wcale nie zdawali sobie sprawy z tego, że teraz właśnie piszą Słowo Boże, że są hagiografami. Oni czuli jakieś natchnienie, potrzebę twórczą, tak jak współcześni pisarze, poeci, i przelali ją na papier.

Jedną z trudności w lekturze Księgi Rodzaju jest jej niezwykle symboliczny język. Stąd pytanie: co w tej księdze jest prawdą historyczną, a co tylko symbolem?

W przypadku Pisma Świętego nie można przeciwstawiać sobie tego, co historyczne i symboliczne. Już ojcowie Kościoła, Orygenes czy św. Hieronim, podkreślali, że słowo Boże ma oba wymiary, które współistnieją harmonijnie ze sobą. Weźmy na przykład Abrahama, który z jednej strony jest postacią historyczną…

A mamy na to jakieś dowody?

Mamy tekst. Oczywiście współcześnie niektórzy bibliści podważają historyczność Abrahama czy niektóre opowieści o nim. Tego jednak ostatecznie nie udowodnimy.

Nie mamy wystarczających narzędzi ani do absolutnej weryfikacji, ani falsyfikacji. Ale można przyjąć, że na ile tekst biblijny nie jest sprzeczny z kontekstem badań archeologicznych i innych świadectw historycznych, na tyle nie możemy go negować. A więc możemy traktować Abrahama jako postać historyczną i osadzić go w kontekście tamtych realiów. Możemy jednocześnie widzieć w nim obraz pielgrzymującego ludu czy człowieka, który opuszcza swoje przyzwyczajenia, swoją przestrzeń, aby iść w nieznane. I jedno, i drugie nie jest sprzeczne ze sobą.

Łatwo jest do postaci historycznej dodać sens symboliczny. Problem w tym, czy wszystkie symbole należy czytać dosłownie. Na przykład: czy istniały historyczne postacie – Adam i Ewa?

Współczesne badania biblijne sugerują, że pierwszych jedenastu rozdziałów Księgi Rodzaju, zwanych „prehistorią biblijną”, nie da się osadzić w czasie, w jakiejś konkretnej epoce i kontekście geo

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się