„Moment ginekologiczny” w Księdze Rodzaju

„Moment ginekologiczny” w Księdze Rodzaju

Ilekroć jestem w Belgradzie, tylekroć odwiedzam dra Stojana Adaąevicia. Ten serbski ginekolog dokonał w swoim życiu kilkudziesięciu tysięcy aborcji (sam utrzymuje, że między 48 tys. a 62 tys.). W dość dramatycznych okolicznościach odkrył jednak, że to, co robi, nie jest „usunięciem tkanki ciążowej”, jak uczono go na studiach, lecz zabiciem żywego człowieka. Od tamtego czasu, a było to w roku 1988, zaangażował się w ruch obrony życia nienarodzonych. Zaczął się też głęboko modlić i studiować Pismo Święte.

Ostatnio zaskoczył mnie stwierdzeniem, że odnajduje w Biblii bardzo dużo „momentów ginekologicznych”. Jest w tej dziedzinie specjalistą, więc dostrzega je tam, gdzie inni ich nie widzą. Widząc, że pozostaję nieufny, wskazał mi palcem stojącą na kredensie niewielką ikonę i zapytał, czy wiem, co ona przedstawia. „Oczywiście – odpowiedziałem – to Trójca Święta Andrieja Rublowa”. „Czy wiesz – zapytał – jaką scenę ona ukazuje?”. Powiedziałem, że trzech wędrowców w gościnie u Abrahama. Dla Ojców Kościoła to była teofania – objawienie się Boga w Trójcy pod postacią Aniołów. A czy dostrzegam w opisie tej wizyty u Abrahama… – doktor Adaąević zawiesił głos – „moment ginekologiczny”?

Widząc moje osłupienie, lekarz rozpoczął swój wywód. Kiedy trzej nieznajomi zjawili się pod dębami Mamre u Abrahama, ten ostatni postanowił ich ugościć. Powiedział: „Pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej”, i polecił swojej żonie Sarze, by przygotowała jedzenie: „Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki”. Kiedy jednak doszło do uczty, przed gośćmi znalazło się mleko, twaróg i przyrządzone cielę, ale podpłomyków nie było. Dlaczego?

Wyjaśnia to rozmowa między wędrowcami a domownikami. Kiedy goście przepowiedzieli, że za rok Sara będzie miała syna, ona uśmiechnęła się z niedowierzaniem, gdyż była już stara i „nie miewała przypadłości właściwej kobietom”. Kiedy Bóg ujawnił jej myśli, Sara zaprzeczyła: „Wcale się nie śmiałam”, gdyż – jak mówi Pismo – „ogarnęło ją przerażenie”.

Co tak bardzo przeraziło starą kobietę, że ścięło jej nagle uśmiech na ustach? Była to ta sama przyczyna, z powodu której nie podała gościom podpłomyków, chociaż już zabierała się do ugniatania ciasta. W pewnych Kościołach wschodnich, w których do dziś chleb eucharystyczny przygotowywany jest ręcznie przez kobiety, obowiązuje surowy zakaz robienia go przez osoby miesiączkujące. Nie dlatego, że kobieta, która ma okres, miałaby być przez to nieczysta, ale dlatego, że zawsze wyjdzie jej zakalec. Dłonie bowiem miesiączkujących kobiet wydzielają kwas, który zakwasza całe ciasto; dlatego właśnie goście nie skosztowali chleba, dlatego Sara nagle się przeraziła. Po prostu dostała menstruacji. I to jest właśnie ten „moment ginekologiczny” – zakończył triumfalnie doktor Adaąević.

„Moment ginekologiczny” w Księdze Rodzaju
Grzegorz Górny

urodzony 30 marca 1969 r. – polski dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny kwartalnika „Fronda”, publicysta i reportażysta, autor wielu artykułów. W latach 2003-2009 publikował felietony na łamach miesięcznika „W drodz...