Podzielam troskę

Podzielam troskę

Tekst Marka Andrzejewskiego przyjmuję jako wypowiedź podyktowaną prawdziwą troską o dwie istotne sprawy: po pierwsze, o czytelność i jasność kryteriów, którymi posługujemy się w Polsce w dialogu o sprawach publicznych; po drugie, o autorytet „Tygodnika Powszechnego”. Jedną i drugą troskę podzielam. Wydarzenia związane z tegoroczną nagrodą św. Jerzego, a w szczególności reakcje na uhonorowanie Adama Michnika i „reakcja na reakcje” w postaci bardzo nieprzemyślanego porównania użytego przez Księdza Adama Bonieckiego, są w moich oczach symptomem i symbolem rzeczy bardzo niedobrych.

Sprawa druga musi być widziana na tle pierwszej. „Tygodnik” nie byłby krytykowany za decyzję przyznania Medalu Świętego Jerzego Adamowi Michnikowi (Václav Havel pozostaje tu poza krytyką), gdyby nie obecny fatalny stan dialogu o sprawach publicznych w Polsce i w jego ramach publiczna rola Adama Michnika, ujawniona w całej swojej nieczytelnej komplikacji w ramach tzw. „afery Rywina”. „Tygodnik” nie byłby też krytykowany, gdyby nie to, że właśnie od niego przywykliśmy oczekiwać kryteriów i sądów czytelnych, uniwersalnych (powszechność) i mądrych, a nie takich, po których ręce opadają. „Tygodnik” nie byłby wreszcie krytykowany, gdyby nie to, że nie pozwala się krytykować – nawet jeśli robi to kulturalnie i subtelnie, tym bardziej jednak, jeśli robi to niemądrze.

Bardzo bym się cieszył, gdyby ta sprawa stała się wreszcie punktem wyjścia do rozmowy o tym, dlaczego coraz więcej ludzi w Polsce patrzy z bezsilnym smutkiem na sposób, w jaki przestrzeń dialogu o wspólnych sprawach zawłaszczana jest przez ludzi, którzy z definicji mają rację.

Podzielam troskę
Tomasz Węcławski

urodzony 20 listopada 1952 r. w Poznaniu – Tomasz Polak, do 30 kwietnia 2008 Tomasz Węcławski, były ksiądz, studiował w Poznaniu i Rzymie, polski teolog specjalizujący się w teologii dogmatycznej i fundamentalnej, profesor zwyczajny Uniwersytetu im. Adama Mi...