fot. fot. materiały prasowe HBO

Kogo potrzeba w Watykanie?

Dominik Jarczewski OP: Kiedy wspomniałem znajomemu, że przygotowuję się do rozmowy na temat pana ostatniej książki, The Next Pope, której polskie tłumaczenie ukaże się w najbliższych miesiącach nakładem Wydawnictwa „W drodze”, myślał, że chodzi o serial Paola Sorrentina. Przypadkowa zbieżność czy inspiracja?

Georg Weigel: Prawdę powiedziawszy, nie widziałem ani pierwszej, ani drugiej części filmu. Z tego jednak, co słyszę od znajomych, więcej w tym fantastyki i wyobraźni reżysera niż jakiejś głębokiej myśli na temat faktycznej sytuacji w Kościele. Życie Kościoła i Watykanu jest o wiele bardziej fascynujące, a nieraz zaskakujące, niż byłby to w stanie wymyślić scenarzysta.

Ale ciekawe jest to, jak Kościół katolicki postrzegany jest z zewnątrz. Może bezstronny obserwator jest w stanie pokazać nam coś, czego sami nie widzimy?

Żeby zrozumieć Kościół od środka, trzeba żyć katolicyzmem. Spojrzenie z zewnątrz to zdecydowanie za mało. Choć oczywiście Kościół musi szukać sposobów, by ewangelizować ludzi „z zewnątrz”. To dziś ogromne wyzwanie.

Skąd ta fascynacja Kościołem i papiestwem nie tylko ze strony chrześcijan, ale również postchrześcijańskiej kultury? Bo przecież nie chodzi tylko o filmy Sorrentina.

Fascynacja papiestwem, przynajmniej w obecnym kształcie, sięga Soboru Watykańskiego II. Należy ją wiązać z zakusami światowych mediów, aby przełożyć rzeczywistość Kościoła na kategorie czysto polityczne, tak jak wszystko inne w naszym społeczeństwie. Próbuje się zatem wytłumaczyć tę złożoną rzeczywistość w dość skromnych terminach: liberalne – konserwatywne. W ten sposób Kościół zamienia się w kolejne polityczne pole bitwy, a papież, jak prezydent czy premier, staje się języczkiem u wagi. Oczywiście papież jest niezwykle ważną postacią w Kościele katolickim, ale Kościół katolicki to o wiele więcej niż papiestwo.

Czy dziś globalny świat ma się wciąż liczyć z papiestwem? Jan Paweł II w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych był autorytetem nie tylko dla katolików. Jego głosu słuchano, liczono się z nim. Ale może to już ostatni taki powszechny autorytet?

Władza papiestwa we współczesnym świecie to władza świadectwa i autorytetu moralnego, która pochodzi z bycia świadkiem prawdy. Jan Paweł II posługiwał się tą władzą ze szczególną siłą i mocą, a efekt z pewnością spotęgowała jego nieprzeciętna osobowość. Benedykt XVI dał światu bardzo ważne lekcje przy okazji tak zwanych wykładów wrześniowych: w Ratyzbonie, Paryżu, Londynie i Berlinie. Ponieważ jednak w oczach mediów nie miał tak przekonującej, wręcz elektryzującej osobowości jak jego poprzednik, jego przesłanie miało wówczas mniejszą siłę oddziaływania. Tym niemniej myślę, że przesłanie wykładów wrześniowych będzie miało większe znaczenie w kolejnych dziesięcioleciach, ponieważ Benedykt XVI przedstawił bardzo precyzyjną diagnozę współczesnego kryzysu na Zachodzie.

Czego dotyczyła ta diagnoza?

Benedykt XVI rozwinął myśl Jana Pawła II, że dynamiczna moralna kultura polityczna jest kluczowa dla właściwego funkcjonowania demokratycznych systemów politycznych i ekonomii wolnorynkowej. Papież zwrócił szczególną uwagę na to, że agresywna forma sekularyzmu, która chce wytrzebić z życia publicznego przekonania religijne i m

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się