fot. fot. alexander-andrews/unsplash

Wystarczy uchylić drzwi

Pełnia miłości, Sigrid Nunez, tłum. Dobromiła Jankowska, Wydawnictwo Pauza, Warszawa 2020, s. 208

Nie da się zmieścić pełni miłości na 208 stronach zeszytowego formatu – to chyba pierwsza myśl, jaka może przyjść do głowy. Ale tylko tym czytelnikom, którzy nie poznali jeszcze mistrzostwa Sigrid Nunez. Każdy, kto czytał równie mikrego w objętości Przyjaciela amerykańskiej pisarki, wie, że umiejętność opowiadania, operowania językiem, a co za tym idzie – tworzenia prozy będącej samą esencją dobrej literatury, słowem, wszystko to u Nunez jest najwyższej próby. Nic więc dziwnego, że Pełnia miłości jest jej kolejną znakomitą książką.

Wszystko się skończyło, ale…

Nie sposób mówić czy pisać o akcji tej książki. Gdyby jednak spróbować, to osią będzie historia na pozór błaha, jakich tysiące w skali całego globu. Oto mamy narratorkę, której przyjaciółka choruje na raka. Odbywa właśnie terapię w jednym z amerykańskich szpitali, gdzie narratorka ją odwiedza. Podczas tej wizyty wybiera się na tamtejszy kampus uniwersytecki posłuchać wykładu słynnego naukowca. Jest mowa o modnych dziś – i ważnych – tematach: paliwach kopalnych, zmianach klimatu, człowieku, który sam sprowadza na Ziemię koniec świata, jaki znamy. Wreszcie pojawia się w wywodzie profesora wielce kontrowersyjna myśl, że czas już przestać się rozmnażać, bo nie mamy dzieciom nic dobrego do zaoferowania. Idea ta zdaje się nowa i obrazoburcza, choć wcale tak nie jest, o czym z pewnością wie i Sigrid Nunez. Ruch Birth Strike, którego członkowie rezygnują z potomstwa, by zwrócić uwagę na katastrofę klimatyczną, działa od dobrych kilku lat.

Zostało Ci jeszcze 79% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się