fot. Allec Gomes / Unsplash

Ewangeliczna utopia synodalnej drogi

Synod to wydarzenie zbyt wielkiej wagi dla Kościoła, aby mogło przeminąć prawie bez echa. Chyba że echo da o sobie znać po jakimś czasie, gdy raporty synodalne nie tylko trafią na biurko polskiego episkopatu, ale zapisane tam słowa zaczniemy wprowadzać w życie. Bo o syntezach wieńczących konsultacje synodalne w diecezjach będzie tutaj mowa. Biskupi opublikowali ich treść.

Nazywane są receptami. Wielu ma bowiem nadzieję, że przyniosą schorowanemu Kościołowi uzdrowienie. Niewielu jest jednak tych, którzy chcą zobaczyć, jaki to rzeczywiście lek jest proponowany i jaka terapia miałaby Kościół uleczyć. Synod wciąż nie budzi wystarczającego entuzjazmu. Ponadto jest postrzegany przez osoby kluczowe dla Kościoła w Polsce w kategoriach ciała obcego i zbędnego. Dla wielu duchownych jest jakąś groteską, indywidualną inicjatywą nieprzewidywalnego Franciszka, nie zaś projektem poważnej reformy. W ich odczuciu nazwa synodu mówi sama za siebie i prowokuje do negatywnych skojarzeń z drogą niemiecką. Wiele parafii i domów zakonnych pozwoliło, co prawda, na organizowanie spotkań w swoich środowiskach, część podeszła nawet do tego zadania z niekłamanym entuzjazmem. Równie często było to jednak odgórne „pozwolenie”, co trafnie oddaje stan ducha znacznej części polskiego duchowieństwa, które nie pała miłością do papieża i szczerze wątpi w skuteczność jego duszpasterskich

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 08, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka
Ewangeliczna utopia synodalnej drogi
ks. Mirosław Tykfer

urodzony w 1976 r. – ksiądz archidiecezji poznańskiej, doktor teologii fundamentalnej, proboszcz parafii św. Jana XXIII w Komornikach, członek Wspólnoty Sant’Egidio. Ksiądz Mirosław Tykfer odbył studia licencjackie pomagis...