fot. WIKICOMMONS

Podczas modlitwy zawsze proszę o miłosierdzie dla wszystkich naszych przodków. Ale choć mieliśmy w naszej rodzinie czarne charaktery, to mamy też wzory wielkiego patriotyzmu florenckiego.

Rozmawiają historyczka Tessa Capponi-Borawska i Dominik Jarczewski OP

Polakom Włochy się kojarzą z wakacjami, z miejscem, w którym zapominamy o codziennych problemach. Ale historia Półwyspu Apenińskiego to pasmo niekończących się wojen: z zewnętrznymi okupantami, a nierzadko także miasta z miastem. W jaki sposób wojna, która niesie zniszczenie, ukształtowała kulturę włoską?

Kiedy ojciec do mnie napisał, prosząc o spotkanie, byłam właśnie w trakcie lektury książki Guida Beltraminiego Palladio privato. To biografia jednego z najważniejszych architektów renesansu Andrei Palladia, którego dzieła, owszem, znamy, ale o nim samym wiemy stosunkowo mało. Podczas czytania uderzyło mnie, że kiedy Palladio przyszedł na świat w Padwie, miasto zostało najechane najpierw przez Wenecję, potem przez Francuzów i znowu przez Wenecję: było zniszczone, obrabowane. Andrea urodził się i wychował w środku wojny, wśród kanonady dział, a wyrósł na jednego z najsłynniejszych architektów w historii świata. Taki włoski paradoks! Bo rzeczywiście od momentu, kiedy się kończy oficjalny Pax Romana, dajmy na to w 410 roku, kiedy Alaryk z Wizygotami ruszają na Italię i forsują mury Rzymu, praktycznie bez przerwy na Półwyspie Apenińskim toczy się jakaś wojna. Najpierw w tak zwanych wiekach ciemnych wojna między Gotami a Bizancjum. Potem przybywają Longobardowie i Frankowie, którzy przypieczętują los antycznego świata. Zawierucha odbija się na infrastrukturze: akwedukty i drogi, które stanowiły podstawę Cesarstwa Rzymskiego, niszczeją, a z czasem znikają z krajobrazu. To oczywiście prowadzi do rozbicia terytorialnego, bo utrudnione są kontakty. Przez kulturę romańską i średniowiecze wkraczamy do epoki silnych ośrodków miejskich. I to między nimi będą się toczyły główne wojny. Ale też przeciwko zewnętrznym potęgom…

Takim jak Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego oraz papiestwo.

Dokładnie. Na konflikty między sąsiadami nakłada się walka o niezależność miast przeciwko dwóm walczącym ze sobą jednostkom ponadnarodowym. Tak będzie do późnego średniowiecza, kiedy to pojawią się nowożytne silne państwa europejskie: Francja i Hiszpania, i to one początkowo przejmą inicjatywę w walce o europejski porządek. Państwa włoskie znajdą się w słabszej pozycji w XV i szczególnie w XVI wieku, ponieważ zmieni się kultura prowadzenia wojen. Dotychczasowe systemy fortyfikacji staną się bezużyteczne wobec rozwoju artylerii. Miasto średniowieczne nie gwarantuje już bezpieczeństwa i w tym kontekście rodzi się idea miasta renesansowego, które wokół murów posiada tak zwane fronte bastionato, wzmacniające obronę przeciwartyleryjską. Pomysłodawcami są bracia Antonio i Giuliano da Sangallo. Różne pomysły dla Florencji miał też Michał Anioł, ale nigdy nie zostały one zrealizowane.

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2022, nr 08, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść
Dodaj do koszyka
Wieczna wojna
Tessa Capponi-Borawska

urodzona 3 marca 1959 r. we Florencji – ukończyła studia historyczne na tamtejszym uniwersytecie, do Polski przyjechała w 1983 roku, przez wiele lat wykładała na Uniwersytecie Warszawskim. Od wielu lat publikuje w „Twoim...

Wieczna wojna
Dominik Jarczewski OP

urodzony w 1986 r. w Warszawie – dominikanin, duszpasterz, rekolekcjonista, doktor filozofii uniwersytetu Paris 1 Panthéon-Sorbonne, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Dominikanów, stały współpracownik miesięcznika „W drodze”....