Czy pani mi wierzy?
fot. ramin khatibi / UNSPLASH.COM

Większość księży wykorzystujących seksualnie dzieci to nie są osoby o zaburzeniach preferencji seksualnych. To są najczęściej osoby niedojrzałe, które wykorzystują dzieci dlatego, że to jest łatwiejsze. Albo dlatego, że się boją dorosłych kobiet.

Katarzyna Kolska: Obejrzała pani film „Tylko nie mów nikomu”?

Barbara Smolińska: Tak.

I?

Jest wstrząsający. Mimo że wiedziałam o przypadkach wykorzystania seksualnego dzieci i miałam kontakt z takimi osobami podczas terapii. Przerażające jest to, że dzieci są krzywdzone. I że dzieje się to między innymi w Kościele, bo jednak rola i pozycja księdza są szczególne.

Odebrała pani ten film jako atak na Kościół?

Absolutnie nie. To nie jest film antykościelny, antyreligijny czy antychrześcijański. On demaskuje rzeczy, które się dzieją. Mam nadzieję, że po tym filmie osoby wykorzystane seksualnie będą miały więcej odwagi, żeby o tym mówić.

Dlaczego ofiary tak długo czekają z ujawnieniem krzywdy, której doświadczyły?

Przede wszystkim dlatego, że strasznie trudno im o tym mówić. Wśród moich pacjentów miałam osoby wykorzystane seksualnie. Ale nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś przyszedł i powiedział wprost: Przychodzę, bo jestem ofiarą pedofilii. Powody podjęcia terapii były zawsze inne – trudności w relacjach, stany depresyjne. Dopiero po długim czasie terapii, nieraz po dwóch albo trzech latach, osoba ujawniała swoją historię po nawiązaniu osobistej, bezpiecznej relacji z terapeutą.

Co jest najtrudniejsze w powiedzeniu tego?

Przede wszystkim chyba strach, że nikt im w to nie uwierzy. Trzydzieści lat temu przeciętnemu człowiekowi nie mieściło się w głowie, że dorosły człowiek – w tym przypadku ksiądz – mógłby coś takiego zrobić dziecku. Poza tym, co stanowi dodatkową trudność, wykorzystanie seksualne w Kościele, ale nie tylko, bo także przez instruktorów, nauczycieli czy członków rodziny, nie jest połączone z agresją. To nie jest napad na ulicy, gwałt w potocznym rozumieniu tego słowa. Dziecko nie wraca do domu poszarpane czy pobite. To się najczęściej dzieje zupełnie inaczej. Często ten ksiądz jest osobą znaną rodzinie – opiekuje się ministrantami albo grupą oazową. W filmie doskonale to widzimy. Co więcej, rodzice wręcz zachęcają: No, ksiądz cię zaprasza, jedź, taka okazja. Jak więc o tym potem mówić? Jak się przyznać, że ten ktoś mnie krzywdzi?

Do tego jeszcze ten zakaz, który słyszymy w tytule filmu: Pamiętaj, nikomu o ty nie mów! To jest nasza tajemnica.

Jedna z osób, z którymi rozmawiałam, powiedziała mi: Wie pani, ja to zamurowałam w sobie. Niektórzy nawet nie pamiętają. Tak też się zdarza. I dopiero pod wpływem tego, co zobaczą czy usłyszą, nagle coś się w nich otwiera.

Dlaczego rodzicom tak trudno uwierzyć, że dziecko mogło doświadczyć czegoś tak strasznego? Kiedy kilkanaście lat temu Wojciech Krolopp, dyrygent znanego w Polsce i na świecie chóru chłopięcego Polskie Słowiki, został oskarżony o molestowanie seksualne swoich wychowanków i siedział w areszcie, część rodziców pikietowała pod oknami aresztu i krzyczała: Wojtek, jesteśmy z tobą.

To bardzo częsty mechanizm psychologiczny, czyli zaprzeczenie. Nie chcemy przyjąć do świadomości tego, co widzimy, o czym słyszymy. Boimy się swoich uczuć, tego, co będziemy przeżywać, boimy się tego, co będziemy musieli zrobić, jeśli przyjmiemy tę prawdę do wiadomości. Do tego jeszcze odzywa się poczucie winy, że czegoś nie zauważyliśmy, nie dopilnowaliśmy.

Obejrzeliśmy

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 0,00 PLN
Wyczyść

Zaloguj się

Czy pani mi wierzy?
Barbara Smolińska

doktor nauk humanistycznych, psychoterapeutka i superwizor Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, szefowa Pracowni Dialogu, współinicjatorka inicjatywy...

Czy pani mi wierzy?
Katarzyna Kolska

dziennikarka, redaktorka, od trzydziestu lat związana z mediami. Do Wydawnictwa W drodze trafiła w 2008 roku, jest zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika „W drodze”.Napisała dziesiątki reportaży i tekstów publicystyc...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszykKontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze