W powietrzu
fot. brandon hoogenboom / UNSPLASH.COM

Dzięki tanim liniom lotniczym samolot przestał być luksusowym środkiem transportu. Na lotniskach i w samolotach widać, jak zmieniają się ludzie i obyczaje.

Pamiętacie państwo komedię Andrzeja Kondratiuka Wniebowzięci z 1973 roku? Dwaj przyjaciele w życiu i na ekranie – Jan Himilsbach i Zdzisław Maklakiewicz – wygrywają w totka, a zarobione pieniądze postanawiają przeznaczyć na lotnicze podróże po Polsce.

– Człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać – mówi Maklak, co się spotyka z milczącą aprobatą Himilsbacha. I latają, poznają Polskę i zwyczaje. Na początku są trochę nieporadni – nie wiedzą, jak się zapina pasy. I pełni obaw. – Nie może się poderwać – mówi Maklakiewicz Himilsbachowi, słysząc, że silniki wyją, a samolot jeszcze stoi. Ale mówi na ucho, po cichu, a druh nie reaguje. Kumple nie chcą się przyznać, że czegoś nie wiedzą. Udają nawet między sobą, świadomi sytuacji i pewnego rodzaju strachu przed nowym, nieznanym.

Mimo że samolot spowszedniał, w podróżach lotniczych wciąż jest coś magicznego, fascynującego i stresującego zarazem. Stres zaczyna się jeszcze przed wyjściem z domu na lotnisko. Żeby się nie spóźnić, żeby nie było korka, żeby taksówka przyjechała (bo kiedyś nie przyjechała). Czuję się wtedy jak Adaś Miauczyński w <

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się