Separacja w wersji polskiej
fot. caique silva / UNSPLASH.COM

W świecie zachodnim, ukształtowanym przez chrześcijaństwo, na jednym terenie istnieją dwie władze: świecka i duchowna. Obywatele podlegają władzy państwowej tylko w pewnym zakresie. Działanie obydwu władz dotyczy tych samych osób, o ile są wierzące.

Włodzimierz Bogaczyk: Czy ksiądz profesor udziela się w mediach społecznościowych?

ks. prof. Piotr Mazurkiewicz: Nie. Kiedyś otworzyłem na jednym z nich konto, ale dość szybko doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu, bo jest raczej promocją własnej osoby, a nie rzeczywistym działaniem ewangelizacyjnym. A dlaczego pan pyta?

Mamy rozmawiać o konkordacie. Jeśli ktoś jest aktywny na Facebooku, a zwłaszcza na Twitterze, to od razu zobaczy, jak bardzo Polacy są podzieleni w ocenie tej umowy.

Na pewno nie jest to podstawowy temat, który dzieli Polaków. Z drugiej strony, trudno znaleźć sprawy, które cieszyłyby się stuprocentowym poparciem w społeczeństwie. No i jest pytanie, jakie są w tym podziale proporcje.

A księdza zdaniem, jakie one są?

Mogę mówić o swoich odczuciach, bo nie znam żadnych danych empirycznych. Oczywiście dochodzą do mnie bardzo ostre, krytyczne wobec konkordatu głosy, ale to są opinie znaczącej mniejszości społeczeństwa.

Skąd się biorą? Dobiegają między innymi ze strony grup, które próbują zbudować swój kapitał polityczny na antyklerykalizmie. Jeszcze niedawno tym ludziom konkordat nie przeszkadzał. Dopóki mogli swą tożsamość polityczną budować w oparciu o jakieś inne kryteria, to go nie krytykowali. W polityce kwestie, które dotyczą etyki czy religii, bardzo często są przywoływane, kiedy dąży się do jednoznacznego podziału elektoratu. Przećwiczyliśmy to kilkakrotnie w związku z aborcją. Gdy partie lewicowe traciły wyborców, temat powracał. I nagle ugrupowanie, które ma kilka procent poparcia, zaczyna być w przestrzeni publicznej postrzegane jako jedyna siła zdolna obronić tzw. prawo do aborcji. Polacy aktywni politycznie w wielu kwestiach etycznych są podzieleni mniej więcej po połowie. Kto zatem kreuje się na jedynego reprezentanta którejś z „połówek”, może liczyć, że – przynajmniej chwilowo – przysporzy mu to licznych nowych wyborców.

Konkordat ułatwia budowanie takiego kapitału politycznego?

Nie sądzę. Stosunek do Kościoła nie stanowi dziś w polskim społeczeństwie jakiejś zasadniczej osi podziału. Zobaczymy, czy nie zmienią tego raporty na temat nadużyć seksualnych. Niemniej w kampanii wyborczej daje się zauważyć chęć zdyskredytowania Kościoła jako moralnego autorytetu i wywołania swoistej wojny religijnej. Miejmy nadzieję, że Kościół nie da się sprowokować. Wojny bowiem mają swoje prawa i trudno kontrolować ich przebieg.

A po co nam w ogóle konkordat?

Nie da się odpowiedzieć na to pytanie, nie odwołując się do historii. W krajach, w których istotna część społeczeństwa jest katolicka, sytuację Kościoła katolickiego reguluje się na ogół poprzez konkordat, to znaczy umowę międzynarodową między rządem danego państwa a Stolicą Apostolską. Mieliśmy go w II Rzeczypospolitej. Zawarcie tamtego konkordatu było także symbolicznym uznaniem przez Stolicę Apostolską niepodległości państwa polskiego. Porządkował on relacje między państwem a Kościołem katolickim tak, aby nie dochodziło do niepotrzebnych konfliktów czy nieporozumień. Konkordat ten został jednostronnie zerwany przez państwo komunistyczne. Przez cały okres PRL-u, oczywiście z różnym nasileniem, trwała walka władzy komunistycznej z Kościołem katolickim. Gotowość do ure

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Separacja w wersji polskiej
ks. prof. Piotr Mazurkiewicz

urodzony 17 lutego 1960 r. w Warszawie – polski prezbiter katolicki, profesor nauk społecznych, pracuje na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gdzie pełnił w przeszłości także funkcję dyrektora Instytutu Politologii....

Separacja w wersji polskiej
Włodzimierz Bogaczyk

urodzony w 1966 r. – z wykształcenia historyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Poznaniu, przez 28 lat dziennikarz, redaktor naczelny i wydawca poznańskiej redakcji „Gazety Wyborczej”. Mąż Martyny. Ojciec I...