153 ryby
fot. martin widenka / UNSPLASH.COM
Oferta specjalna -25%

Dlaczego? Biblijne podstawy katolicyzmu

0 votes
Wyczyść

Bardzo zaintrygował mnie fragment Ewangelii św. Jana: „Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się” (J 21,11). Zastanawia mnie, dlaczego ewangelista zatroszczył się o to, by z taką precyzją podać nam liczbę złowionych ryb? Czy kryje się tu jakieś głębsze, przesłanie? – zapytał mnie ktoś.

Niewiele jest tekstów Nowego Testamentu, które spotkałyby się z tak bogatą interpretacją. Szczególne zainteresowanie teologów budziła liczba 153. Niektóre teorie na ten temat już na pierwszy rzut oka wyglądają mało wiarygodnie. Dlatego przytoczę tylko kilka najważniejszych, nie roszcząc sobie pretensji do uznania którejś z nich za jedyną prawdziwą i bezwzględnie obowiązującą. Przyznam też uczciwie, że nie potrafię odpowiedzieć ostatecznie na zadane mi pytanie.

Dla porządku warto te interpretacje podzielić na dwie grupy. Pierwsze traktują liczbę 153 jak szyfr i próbują go złamać. Z drugich wynika, że choć podanie przez św. Jana dokładnej liczby ma istotne znaczenie, to jednak liczba rozpatrywana sama w sobie nie niesie żadnego szczególnego zaszyfrowanego sensu. Znaczy ona tyle, co: „bardzo dużo”. Przyjrzyjmy się więc teraz wybranym interpretacjom należącym do obydwu grup.

Liczba 153 jako szyfr

Zacznijmy od św. Hieronima, który zaproponował interesującą hipotezę, niemożliwą jednak do zweryfikowania. Napisał, że greccy i rzymscy zoologowie wyróżniali 153 gatunki ryb. Liczba ta w naszym tekście oznaczałaby więc jakąś pełnię, prawdopodobnie pełnię narodów, z których pochodziliby uczniowie Chrystusa. Wyłowienie 153 ryb byłoby więc cudem i proroctwem jednocześnie. Apostołowie (rybacy) mieliby w przyszłości wprowadzić do Kościoła (złowić) przedstawicieli wszystkich narodów ziemi (153 ryby). Liczba symbolizowałaby zatem „ludzi wszelkiego rodzaju”, podobnie do „ryb wszelkiego rodzaju”, o których pisze św. Mateusz (Mt 13,47). Choć ta interpretacja brzmi prawdopodobnie, to jednak opiera się na założeniu, że starożytni zoologowie rzeczywiście twierdzili, że istnieją dokładnie 153 gatunki ryb. Współczesne badania starożytnych źródeł nie potwierdzają tego przekonania św. Hieronima.

Odrębną grupę interpretacji stanowią te, które odwołują się do starożytnej sztuki zwanej gematrią. Polega ona na wykorzystaniu swoistych właściwości języka hebrajskiego, w którym litery alfabetu mają również wartość liczbową. Używając gematrii można więc przełożyć wartość 153 na konkretny tekst i tym sposobem złamać szyfr liczby. Zastosowanie tej metody dało rozmaite wyniki. Niektórzy uważają, że liczba 153 zastępuje zdanie „dzieci Boga”; inni, że jest skrótem wyznania wiary „Jezus Chrystus Bóg”; inni wreszcie, że jest zakodowanym słowem „dzień”. Podobnie jak w przypadku interpretacji przedstawionej przez św. Hieronima, ta metoda odczytania ukrytego znaczenia liczby 153 opiera się na wysoce dyskusyjnych założeniach i dlatego budzi spore kontrowersje wśród znawców czwartej Ewangelii.

Za przykład użycia innego rodzaju numerologii niech posłuży koncepcja św. Augustyna. Zauważył on, że liczba 153 jest sumą liczb od 1 do 17. A zatem jeśli przeprowadzimy następujące dodawanie: 1+2+3+4+5+6+7+8+9+10+11+12+13+14+15+16+17, to jego wynikiem będzie właśnie 153. Spostrzeżenie Augustyna otworzyło drogę do wielu hipotez i teorii, których prawdziwości, rzecz jasna, nie sposób dowieść. Sam Augustyn zaproponował jedną z takich interpretacji, którą tak streścił św. Tomasz z Akwinu:

„Było siedmiu uczniów, którym Chrystus się ukazał. Jeśli zaś pomnożysz siedem przez siedem (tyle jest darów Ducha Świętego), otrzymasz czterdzieści dziewięć i dodasz jeden dla oznaczenia doskonałości jedności, w której powinni trwać synowie Boży, którzy działają z Ducha Bożego – otrzymasz pięćdziesiąt. A gdy pomnożysz to przez trzy i znów dodasz trzy, dla oznaczenia wiary w Trójcę, która zasadza się na wyznaniu serca, ust i czynów, otrzymasz sto pięćdziesiąt trzy. Tak więc ci, którzy są udoskonaleni przez siedem darów Ducha Świętego i zjednoczeni w wierze w Trójcę dochodzą do Ojca”1.

Pozostawmy jednak na boku interpretacje, w których próbuje się rozszyfrować znaczenie liczby 153 i przyjmijmy, że umieszczenie jej w opisie ma po prostu uwypuklić nadzwyczajną obfitość połowu.

153, czyli „bardzo dużo”

Nawet jeśli św. Jan nie zamierzał przekazać żadnej zaszyfrowanej wiadomości, to jednak z całą pewnością chciał dać czytelnikom do zrozumienia, że ryb było mnóstwo (J 21,6 i 21,11: „A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała”) i że zostały policzone przez skrupulatnego świadka. Warto zauważyć, że Jan, gdy nie jest do końca pewien, chętnie podaje przybliżone wielkości czy odległości (J 1,39; 6,10; 21,8). Nie są mu obce słowa „mniej więcej”, „około” itp. Tu jednak jest inaczej, nie ma on najmniejszych wątpliwości, że były 153 ryby. Uczniowie musieli być tak poruszeni cudownym połowem, że aby dobrze zapamiętać tę chwilę i ją uwiecznić, policzyli ryby. Podanie dokładnej liczby podkreśla więc realność, prawdziwość cudu. Tekst zdaje się mówić: „Jest ktoś, kto widział to na własne oczy i do tego stopnia ręczy za prawdziwość tego, że potrafi podać dokładnie, ile złowiono ryb”. Precyzja czyni naocznego świadka wiarygodnym.

„Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe” (J 21,24).

„[To wam oznajmiamy], co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce” (1J 1,1).

Inna interpretacja opiera się na dostrzeżeniu podobieństwa między sceną cudownego połowu a opisem rozmnożenia chleba i ryb. Może się to wydać zaskakujące, ale Ewangelia św. Jana informuje, że Pan Jezus rozmnożył także ryby. Najczęściej mówimy o „rozmnożeniu chleba” i zupełnie zapominamy o rybach! A przecież: „Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał” (J 6,11). Przypomnijmy – przed rozmnożeniem Pan Jezus miał do dyspozycji tylko dwie ryby (J 6,9). Mamy więc pierwsze podobieństwo: i w opisie rozmnożenia, i w scenie cudownego połowu moc Jezusa sprawia, że przybywa ryb. Oba zdarzenia mówią o posiłku. Mają miejsce nad Jeziorem Tyberiadzkim i są jedynymi dwoma wydarzeniami nad tym jeziorem opisanymi w czwartej Ewangelii. Rozpoczynają się od podobnych słów Pana Jezusa, którym towarzyszy też podobna reakcja słuchaczy (J 6,5 i J 21,5). W obu scenach to Pan Jezus jest gospodarzem i sam podaje chleb oraz rybę uczestnikom posiłków (J 6,11 i J 21,13). Wreszcie w obu opisach ważną rolę odgrywają liczby (J 6,13 i J 21,8.11).

Zbyt wiele jest tych analogii, by uznać je za przypadkowe. Co jednak z nich wynika? Nie pomylimy się chyba, jeśli opierając się na odkrytym podobieństwie, sens tego fragmentu przedstawimy następująco: jedynie Chrystus jest pokarmem, który daje życie wieczne i zaspokaja najgłębszy głód naszej duszy. Chce dać nam siebie, osobiście nakarmić nas sobą w obfitości przekraczającej nasze wyobrażenie (aż 12 koszy ułomków po rozmnożeniu chleba i aż 153 ryby).

Ale możliwa jest jeszcze inna interpretacja. 153, czyli wielka liczba wyłowionych ryb, może wskazywać na spełnienie się pięknych i tajemniczych słów Ezechiela, prorokującego o „niezliczonej ilości” ryb, które staną się znakiem uzdrawiającej mocy potoku wypływającego „spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza” (Ez 47,1). Pan Jezus wyraźnie nawiązał do tej wizji proroka, gdy w ostatni, najbardziej uroczysty dzień Święta Namiotów zawołał: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7,38). Ewangelista dodaje: „A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego” (J 7,39). Świadomi związku proroctwa i przytoczonych słów Pana Jezusa, przyjrzyjmy się dalszym słowom Ezechiela: „I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki. Gdy się odwróciłem, to po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A On rzekł do mnie: »Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, a wtedy wody stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będzie tam też niezliczona ilość ryb, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. Będą nad nimi stać rybacy, począwszy od Engaddi aż do En-Eglaim; będzie to miejsce na zakładanie sieci i będą tam ryby dorównujące rybom z wielkiego morza, w niezliczonej ilości«” (Ez 47,8–10).

Jeśli zatem połączymy wołanie Jezusa o „rzekach wody żywej” z dalszą częścią proroctwa Ezechiela, to sens wyłowienia 153 ryb moglibyśmy odtworzyć mniej więcej tak: Chrystus zapowiedział, że gdy zostanie uwielbiony, to z Jego wnętrza wypłynie rzeka, która jest symbolem uzdrawiającego działania Ducha Świętego. Złowienie 153 ryb, czyli „bardzo wielu”, zaświadcza, że ta zapowiedź już się wypełnia. Uzdrawiająca rzeka dotarła do Jeziora Tyberiadzkiego.

Wielu zwolenników posiada najprostsza i chyba najbardziej narzucająca się interpretacja. W kolejnym fragmencie Ewangelii św. Jana (J 21,15–19) przeczytamy o tym, jak Jezus pyta Szymona Piotra, czy ten Go miłuje, jakby chciał sprawdzić, czy Piotr nadaje się na pasterza owczarni Jezusa. Cud wyłowienia 153 ryb miałby więc Piotrowi uprzytomnić, że został powołany nie tylko po to, by być pasterzem, ale również w tym celu, by stać się „rybakiem ludzi” (Mk 1,17). Cud ten poucza go jednocześnie, że jego przyszła apostolska działalność opiera się na mocy Chrystusa. Bez Chrystusa trudził się całą noc i niczego nie złowił (J 21,3), dopiero nadejście Zbawiciela zmieniło wszystko. Tylko więc w łączności z Chrystusem może złowić 153 ryby, czyli wielkie mnóstwo.

Która z tych interpretacji jest najtrafniejsza? Nikt nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. A może samo pytanie jest źle postawione? Może, skoro nie wykluczają się wzajemnie, to większość z nich jest prawdziwa? Najlepiej zakończyć zdaniem św. Augustyna, który po bardzo szczegółowych analizach liczby 153 napisał, że pozostanie ona dla nas „wielką tajemnicą”.

1 Św. Tomasz z Akwinu, Komentarz do Ewangelii Jana, c. 21, l. 2 (nr 2605), tłum. T. Bartoś, Antyk, Kęty 2002.

153 ryby
Mateusz Przanowski OP

urodzony w 1974 r. – dominikanin, doktor teologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Domi...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze