Żółw i kogut
fot. agata create / UNSPLASH.COM

Żółw i kogut

Jeśli chcemy być radykalni w swoim chrześcijaństwie, musimy znaleźć prawdę o nas samych, przyjąć ją i w takiej prawdzie zapytać Boga, dokąd mamy pójść.

Wokół tak płasko, jakby w tym miejscu wymyślono kiedyś kształt ziemi. Dookoła tylko winnice i niekończące się pola kukurydzy. Wśród żółtozłocistych kolb wyrastają rzymskie kolumny. Niekończące się pola rzymskich kolumn. Kiedyś, po Rzymie, Mediolanie i Kapui, czwarte miasto Imperium. Dzisiaj liche, kilkutysięczne miasteczko. Akwileja. Jeśli szukać chrześcijańskich źródeł i początków, to adres, pod który koniecznie trzeba uderzyć. Ten adres to pierwsza chrześcijańska bazylika z prawdziwego zdarzenia, z IV wieku, a raczej jej posadzka, więc od razu pozycja dla poszukiwań właściwa, bo tylko z pochyloną głową, pokornie można tu coś znaleźć. Pod stopami zaś cudna, największa w zachodnim świecie, mozaika. Z takimi perłami jak choćby langusta na palmie. Jest tam też scena walki, która rozgrywa się między kogutem i żółwiem – jedno z najstarszych chrześcijańskich wyobrażeń radykalizmu wiary. Po której stronie w pierwszym odruchu chciałoby się stanąć? Dobry, łagodny, nikomu niewadzący żółw? A może pyskaty, zadziorny kogut? Który z nich lepiej opisuje chrześcijańską stronę w walce dobra ze złem?

Radykalne czasy?

Widać dzisiaj zewsząd, że Kościół nam się marginalizuje. Przestał być rzeczywistością powszechnie i masowo akceptowaną, coraz częściej schodzi na pozycję obronną albo wręcz zmuszany jest do odwrotu. Prześladowania chrześcijan w różnych zakątkach świata nabierają niespotykanej od dawna mocy, ale również w krajach dotychczas utożsamianych z kulturą chrześcijańską wyznawanie wiary staje się wyzwaniem dla odważnych, a niekiedy wręcz radykalnych. Coraz częściej słychać, że Kościół albo stanie się radykalny, albo zaniknie. Jeśli tak jest, to czym w takim razie ów radykalizm wiary miałby być? Czy powinniśmy jako chrześcijanie porzucić nasze ustabilizowane światy i żyć jak Matka Teresa albo Karol de Foucauld? Może powinniśmy wyjechać do krajów, gdzie chrześcijaństwo jest prześladowane i tam mężnie wyznawać wiarę? Może na naszym własnym podwórku radykalizmem są obrońcy krzyża i ruch smoleński, którzy próbują uchronić naszą kulturę i życie społeczne od całkowitej sekularyzacji? Może nowe ruchy ewangelizacyjne, które szukają sposobów na współczesne przekazywanie depozytu wiary?

By znaleźć odpowiedź na pytanie, czym jest radykalizm chrześcijański, najlepiej

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się