Zabezpieczenia
fot. leos hruban 6EW / UNSPLASH.COM

Zastanawiam się, ilu z Państwa natknęło się na „łańcuszek” – wyłożoną gdzieś na kościelnej ławce karteczkę, na której napisane było, że należy koniecznie odmówić jakąś modlitwę (albo wykonać inną pobożną czynność), po czym określoną liczbę razy przepisać ową karteczkę i kopie rozłożyć w kościele. W prostszych wersjach pojawiało się stwierdzenie, że z wykonaniem związane są jakieś łaski, z zaniechaniem zaś – groźba niepomyślności. W przypadkach bardziej rozbudowanych pojawiało się jeszcze wyjaśnienie, że obietnice i groźby przekazał Jezus vel Matka Boża, vel jakiś święty takiej to a takiej osobie, w takich to a takich okolicznościach.

Sprawa na pierwszy rzut oka wygląda niepoważnie i w ten sposób byłem skłonny ją traktować jeszcze w czasie studiów. Jednak mina mi zrzedła, gdy pierwszy raz ktoś zaczął się u mnie spowiadać z tego, że zapomniał zrobić kopię. I kiedy zaczęły się pojawiać zupełnie poważne pytania osób, które na taką karteczkę się natknęły: „Co mam teraz z tym zrobić?”. Niemniej nadal skłonny byłem naiwnie wierzyć, że siła rażenia tego typu wynalazków jest stosunkowo ograniczona, a liczba osób na tyle chrześcijańsko nieokrzepłych, żeby się czymś takim przejmować i zajmować - zupełnie marginalna. Byłem – aż do wprowadzającego w konsternację spostrzeżenia, że media społecznościowe idealnie się nadają do przekazywania tego typu materiałów i że – sądząc po liczbie udostępniających, lajkujących itd. – zjawisko wcale nie jest takie marginalne. Właściwie wymienić wypada jeszcze trzeci aspekt spostrzeżenia: zdarzają się „łańcuszki” nie tylko katolickie, a nawet nie tylko religijne. To, że magiczne myślenie o rzeczywistości atakuje nie tylko katolików, jest jednak marną pociechą.

Zostało Ci jeszcze 60% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się