Jogurt pełen wigoru i życia
fot. little dragon / UNSPLASH.COM

Jogurt pełen wigoru i życia

Wielkim kłamstwem naszych czasów jest to, że szukamy autorytetów totalnych. Tymczasem z tego, że jakaś aktorka dobrze gra, nie wynika jeszcze, że powinna nam także mówić, jak wychowywać dzieci czy przygotowywać święta.

Anna Sosnowska: Doktor House mówił: Wszyscy kłamią. Miał rację?

Dariusz Duma: Oczywiście. Zresztą nie tylko on tak twierdził. Większość mężczyzn uważa, że kobiety kłamią, a większość kobiet – że kłamcami są mężczyźni. Radiowa Trójka nadawała kiedyś program „Dzieci wiedzą lepiej”. W odcinku o kłamstwie jedno z dzieci tak je opisało: On jej obiecuje, że zostanie prezydentem, że będą mieli służbę, piękny dom. A potem biorą ślub. On nie został prezydentem, zaczął pić, a ona stała się kocmołuchem. 

Wszyscy wiemy, ile kłopotu mogą narobić dzieci, gdy z druzgocącą szczerością obwieszczają znajomym, o czym mama z tatą rozmawiali. Ta dziecięca szczerość, która każe nam bardzo uważać, co przy dzieciach mówimy, jest chyba najlepszym dowodem na to, że wszyscy kłamiemy, a przynajmniej nie zawsze chcemy powiedzieć całą prawdę. 

Ale kłamstwo kłamstwu nierówne.

Na szczęście. Istnieją kłamstwa, które mają niegodziwą intencję (chcę cię nabrać) i takie, które nie mają tej niegodziwej intencji (kłamstwo ze strachu albo z chęci podkoloryzowania świata), a nawet mają intencję szlachetną (nie chcę komuś zrobić krzywdy albo sprawić przykrości).

Dlaczego w ogóle kłamiemy?

Ponieważ chcielibyśmy przekonać – przede wszystkim samych siebie – że sprawy mają się inaczej niż w rzeczywistości. Myślę, że to jest praprzyczyna wszystkich kłamstw. Pewnym rodzajem kłamstwa może być na przykład makijaż. 

Ja bym go raczej nazwała podciąganiem urody.

Albo podkreślaniem. Mamy na tę – i inne podobne techniki, stosowane także przez mężczyzn – wiele zwodzących nazw: kreowanie wizerunku, budowanie wrażenia, wpływu społecznego. Przypomina mi się tutaj uroczy dowcip: Co jest największą tragedią mężczyzny na plaży? Kiedy kobieta mu mówi, żeby wciągnął brzuch, a on już to zrobił. Stałe napięcie, by pokazywać światu maskę zamiast prawdziwej twarzy, dotyczy wszystkich nas. Jednak myślę, że to dość niewinne kłamstwa.

Niewinne kłamstwa? Brzmi podejrzanie.

No to użyjmy określenia: dozwolone, choć oczywiście pod pewnymi warunkami. Pierwszym z nich jest pozytywna intencja, a drugim – sam czyn oraz jego konsekwencje; one też muszą być pozytywne. I tu się zaczyna ciekawa zabawa. Słuchałem kiedyś w niedzielę kazań kilku księży z pewnej parafii i każdy z nich przytaczał tę samą historię w pierwszej osobie, jakby mu się ona naprawdę przydarzyła. Owszem, to było kłamstwo, ale w dobrej intencji i raczej nie miało złych skutków, a mogło nawet wiernym pomóc. 

Przypomina mi się też inna historia. Byłem wtedy ministrantem. Ksiądz wygłosił świetne kazanie, a po mszy z chytrym uśmieszkiem powiedział: „Ale ropuchy rozgrzałem!”. Kazanie było wspaniałe, jednak intencja cyniczna. 

Z tego typu dylematami mierzymy się wszyscy. Niejeden handlowiec zastanawia się, czy to uczciwe, że wciska ludziom nowy ekspres do kawy, chociaż oni niekoniecznie go potrzebują. Na szczęście ci, którzy zadają sobie pytani

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się