Za burtą
fot. noemi macavei katocz / UNSPLASH.COM

1 Krl 19,9a.11-13 / Ps 85 / Rz 9,1-5 / Mt 14,22-33

Kilka lat temu z grupą młodych ludzi wędrowaliśmy przez Fogarasze – najwyższe pasmo rumuńskich gór. Piękna pogoda, wspaniałe widoki, dobre humory. Wszystko dokładnie tak, jak sobie zaplanowaliśmy i wymarzyliśmy. Pod wieczór rozbiliśmy obóz, rozpaliliśmy ognisko i wtedy usłyszeliśmy złowrogi pomruk. Zbliżała się burza, przed którą nie było dokąd uciec. Schowaliśmy się w namiotach i czekaliśmy. Próbowałem przekonywać samego siebie, że się nie boję i że śpię, ale nawałnica przetaczała się nad nami tam i z powrotem. To była długa i niespokojna noc. Po głowie kołatało się pytanie: kiedy to się skończy? Zrozumiałem wtedy, że nie przed każdą burzą można uciec.

Uczniowie posłuszni poleceniu Pana odbili od brzegu. Porzucili bezpieczny ląd, na którym mogli znaleźć schronienie, i ruszyli na głębię. Jednak wiatr był przeciwny, nadeszła burza. Apostołowie, w większości wytrawni rybacy, którzy wiedzieli, jak sobie radzić w takich sytuacjach, poczuli się bezradni wobec żywiołu. W to doświadczenie uczniów zmagających się z przeciwnościami niespodziewanie wkroczył Jezus.

To ważna wskazówka dla nas, gdy doświadczamy czegoś wyjątkowo trudnego. Pojawia się wtedy pytanie: „Gdzie jest Pan?”. I zwątpienie: „Dlaczego mnie opuścił?”. Jezus w sposób zaskakujący i nieprzewidywalny przychodzi do swoich przyjaciół, którzy są w potrzebie.

Nie poznali Go. Trudno się dziwić, bo trudno poznać Boga w chwili, gdy mamy pewność, że nas opuścił. Uczniowie bali się, bo myśleli, że to zjawa. Przestali się bać, gdy do nich przemówił. Tak właśnie bywa, że w obliczu doświadczenia i niespodziewanych trudności weryfikujemy obraz Boga. 

Jezus potraktował uczniów poważnie. Przyszedł, żeby dodać im odwagi. Piotr Mu zaufał, postawił stopę na wzburzonym morzu i idąc po wodzie wpatrzony w Pana, doświadczył tego, że niemożliwe staje się możliwe.

Pozwólmy Jezusowi zaprosić się do chodzenia po wodzie. Z Nim wyjście za burtę nabiera nowego znaczenia. To jest zaproszenie również dla Ciebie: Przyjdź.  

Za burtą
Norbert Kuczko

były dominikanin....