dominikańska pielgrzymka do Częstochowy
fot. Krzysztof Nowak

Przy zapisywaniu się na pielgrzymkę każdy uczestnik podpisuje oświadczenie, że jest zdolny do odbycia tego typu drogi. Nie żądamy żadnych zaświadczeń lekarskich, ufamy tym, którzy z nami idą.

Katarzyna Kolska: Ile razy byłeś na pielgrzymce?

Krzysztof Ideć: Nie pamiętam. Najpierw chodziłem jako zwykły pielgrzym, a od kilku lat, na prośbę ojców dominikanów, uczestniczę w pielgrzymce jako lekarz. Drogę z Krakowa do Częstochowy przemierzam w karetce, a nie pieszo.

Karetka jedzie na początku czy na końcu pielgrzymki?

Karetka jeździ swoimi drogami. Staramy się być między poszczególnymi grupami, żeby w każdej chwili dotrzeć do tych, którzy zasłabną i będą potrzebowali naszej pomocy. Zawsze przyjeżdżamy jako pierwsi na miejsce postoju, żeby znaleźć strategiczne miejsce w cieniu. Rozkładamy tam koce i sprzęt medyczny. Cienia szukamy nie dla własnego komfortu, ale ze względu na tych, którzy będą korzystali z pomocy medycznej i na przykład muszą chwilę poleżeć i odpocząć od słońca. Wozimy ze sobą, oprócz sprzętu ratującego życie, maści z antybiotykiem i sterydami, które w wysokiej temperaturze na słońcu roztapiają się i tracą swoje właściwości, a karetka nie jest klimatyzowana ani też nie posiada lodówki. 

Kto w punkcie medycznym udziela pomocy?

Pielgrzymka jest podzielona na grupy, w każdej z nich są tzw. medyczni, czyli osoby, które mają przygotowanie w tym zakresie: studenci medycyny, pielęgniarki, ratownicy medyczni, lekarze. To jest niezwykle istotne, gdyż w każdej grupie zdarzają się osoby, które ze względu na stan zdrowia w ogóle nie powinny z nami iść.

Proszę sobie wyobrazić, że ktoś decyduje się na pielgrzymkę w niecałe półtora miesiąca po wstawieniu endoprotezy i na drugi, trzeci dzień nie jest już w stanie iść. Noga jest przeciążona, rehabilitacja niezakończona. Takie osoby mają potem pretensje o to, że nikt nie chce ich wozić samochodem. Pójście o jednej kuli łokciowej, bez rehabilitacji, to jest kuszenie Pana Boga.

Czy możesz powiedzieć komuś: Pani nie może kontynuować pielgrzymki, proszę wracać do domu?

Pójście na pielgrzymkę jest oczywiście naszą indywidualną sprawą. Ale nie możemy zapominać, że pielgrzymka jest też pewną organizacją, za którą odpowiada jej dyrektor. Gdy

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się