Wiara ambasadora
fot. nilotpal maity / UNSPLASH.COM

Co za paradoks: To, co jednych gorszy i doprowadza do utraty wiary, innych do wiary doprowadza i w wierze umacnia. Co więc sprawia, jaki jest mechanizm tego, że tak się dzieje?

 To było tak. Podobno kiedyś śpiewaczce Marii Fołtyn, wręczającej Janowi Pawłowi II partyturę „Strasznego dworu”, papież powiedział: „Pani Mario, ja tutaj to dopiero mam straszny dwór”. Straszny dwór w Watykanie. Rzeczywiście, to musi być straszne, gdy jeden człowiek usiłuje udźwignąć swoją słabość i grzeszność, a co dopiero gdy musi borykać się ze słabością i grzesznością ponad miliarda dwustu milionów współwyznawców. To jedna strona medalu, i chyba nie ta najważniejsza, skoro obecny papież mówi, że: „W historii istniała pokusa pewnych osób, które twierdziły: Kościół jest jedynie Kościołem czystych, tych, którzy są w pełni konsekwentni, a inni powinni być wyrzuceni. To nie jest prawdą, to herezja”. Ważniejsze jest co innego. Owszem, w Watykanie jest dwór straszny, ale jest też kompozytor, od którego zależy, czy opis tego dworu będzie jedną paskudną kakofonią, czy też operą. W przeszłości bywało różnie.

Na przykład w Dekameronie, napisanym prawdopodobnie około 1350 roku, mamy opowiadanie o dwóch przyjaciołach – Giannotcie di Civignim i Abrahamie. Ten pierwszy usiłuje nawrócić Abrahama z judaizmu na chrześcijaństwo i tym samym uchronić go przed wiecznym potępieniem, na które, zgodnie z ówczesnym przekonaniem, niewątpliwie Bóg by go skazał jako wyznawcę fałszywej wiary. Po jakimś czasie Abraham był już bliski konwersji, ale chcąc się przekonać, jak wygląda chrześcijańskie życie, czyli jak się przekłada teoria na praktykę, postanowił udać się do centrali, czyli do Rzymu. Giannotto, który dobrze wiedział, co się tam dzieje, usilnie odwodził przyjaciela od tego zamiaru, ale na próżno. Abraham pojechał, a Giannotto zaczął powoli przeżuwać swoją misjonarską klęskę. 

Po jakimś czasie Abraham wrócił i oświadczył: „Według mego mniemania, wasz pasterz najwyższy, jako i wszyscy jego duchowni, z wielką pilnością i staraniem, i umiejętnością chcą religię chrześcijańską poniżyć i z oblicza świata ją zetrzeć, chociaż winni przecie być jej wsporem i obroną. A jako że, mimo tych ich wysiłków, wasza wiara coraz bardziej się rozpowszechnia i coraz jaśniejszą i doskonalszą się staje, tedy musiał Duch Święty w nią wstąpić, aby stanęła wyżej od wszystkich wiar świata. Dlatego też, jeśli dawniej głuchy by

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się