Z Księgi Dojścia

Z Księgi Dojścia

Słuchaj Izraelu,
gdy wyszedłeś z Egiptu
nie rozstąpiło się morze.
Księżyc jak ciężki rulon
pergaminu
rozwijał się po falach.
Wstępowałeś w głąb
wybraństwa swego.
I potonęli wszyscy
jako niewolnicy,
aby na drugim brzegu
wynurzyć się Ludem Księgi.

Ten rulon, nasączony
twoim umieraniem
i ponownym życiem
wlokłeś przez wieki
jak krzyżową kłodę.

To on, cały w śmiertelnych potach,
stanął na Golgocie
i rozjarzył się Morzem
Czerwonym do krwi.

Słuchaj, Izraelu,
Oto mi jesteś
ukrzyżowanym Morzem
nad przepaścią świata.

Sopot, 27 IX 1997

Nad Biblią

Mów, Panie, bo sługa Twój
od lat nasłuchuje
w ciszy daremnej
jak wyschnięta studnia.

Już mu dokoła pomarli
przyjaciele i prześmiewcy,
dzieci poszły we wnuki,
a wnuki jak fale
ku obcym lądom
toczą swoje bóstwa.

Mów, Panie,
bo już w Twoim słudze gaśnie
pragnienie Słowa,
choć jeszcze obiema rękami
trzyma się studni,
zrośnięty z nią
na wierny kamień, na dno
popękane jak usta.

Sopot, maj 1997

Z Księgi Dojścia
Zbigniew Jankowski

urodzony w 1931 r. w Bydgoszczy – polski poeta....