Jesteśmy wolni…

Jesteśmy wolni…

Jesteśmy wolni — znikło to fatalistyczne, powszechne poczucie niemocy, znikł codzienny strach i poczucie upokorzenia. Na ulicach — już nie szarych — nie widać już smutnych apatycznych tłumów. Teraz tłum składa się z odrębnych, różnorodnych ludzi, a ludzie ci są wyraźnie pogodniejsi. Nikt im nie zabrania wyjazdu z kraju, ani posiadania anten satelitarnych, i wolno im słuchać absolutnie każdej radiostacji. W każdej chwili mogą w księgarni kupić lub zamówić dowolną książkę, a gazet jest mnóstwo i to różnorodnych orientacji. Nawet polską szkołę udaje się reformować, tak, że wreszcie nie indoktrynacja ucznia staje się najważniejsza, a sam uczeń. Zmienił się stopień zamożności, zmienił się ustrój i gospodarka, obyczaje i pragnienia. Zmieniło się tak wiele przez tych 25 lat, a przecież zarazem — tak niewiele, gdyż, jak zauważył Bruce Marshall. „posuwanie się w czasie wcale niekoniecznie oznacza posuwanie się naprzód w etyce”. Prawdziwy postęp jest raczej natury moralnej i można by o nim mówić wtedy, kiedy ludzie staliby się sprawiedliwi i dobrzy dla siebie nawzajem — o czym, jak każdy widzi, nie ma w roku 1998 mowy. W tym zakresie przez 25 lat zmianie uległy tylko proporcje, w jakim stopniu jednakże — trudno ocenić. Czy ludzie są dziś mniej czy bardziej obojętni? jak to zmierzyć? A o ilu więcej — lub mniej — jest dziś hipokrytów? Jak różni się obecna liczba fanatyków, zwolenników ostentacji i tych, co lubią narzucać swe poglądy innym — od tej dawniejszej? A co z liczbą nienawistników i egoistów, ludzi kochających, miłosiernych i skłonnych do poświęceń? Jak przed ćwiercią wieku, jak przed wiekiem i jak przed wiekami, te same ludzkie cnoty i wady powodują te same skutki; to samo, co zwykle zło i ta sama głupota zawsze są w ofensywie, a przecież zawsze, jakimś cudem, pomimo swej jawnej potęgi — przegrywają w zestawieniu z dobrocią i mądrością, które, zgodnie ze swą naturą, nie lubią się narzucać, tylko i po prostu — są i robią swoje. Jakim cudem? — być może ta wygrana więcej ma w sobie ze zwykłego trudu, niż z cudu. Z całą pewnością odnosi się to do miesięcznika „W drodze”, który w tym nadzwyczajnym cudzie z imponującą wytrwałością uczestniczy.

Jesteśmy wolni…
Małgorzata Musierowicz

urodzona 9 stycznia 1945 r. w Poznaniu – z domu Barańczak, siostra Stanisława Barańczaka, absolwentka PWSSP w Poznaniu, najbardziej znana jako autorka serii Jeżycjada....