Szybcy i… wyczerpani
fot. andrew buchanan / UNSPLASH.COM

Szybcy i… wyczerpani

Poczucie stałego przemęczenia, częstsze przeziębienia, bezsenność; problemy z koncentracją, z podejmowaniem decyzji, drażliwość, zły humor, niepokój, spadająca samoocena – to sygnały, że coś wymaga w naszym życiu zmiany.

Wisi nad nami perspektywa katastrofy ekologicznej. Żyjemy w płynnej nowoczesności, którą charakteryzuje nietrwałość, niepewność, doraźność i wieloznaczność. Na co dzień stykamy się z niesprawnym systemem edukacji, służby zdrowia, administracji itd. Mierzymy się z losowymi przeciwnościami. Funkcjonujemy równolegle w różnych rolach – pracownika, rodzica, partnera, społecznika itd., które próbujemy ze sobą godzić. Miewamy zbyt duże oczekiwania wobec życia i siebie i irracjonalne przekonania na temat rzeczywistości. Podsumowując – nasze życie na każdym poziomie jest stresujące.

Zgodnie z definicją stres jest reakcją adaptacyjną organizmu na zdarzenie czy bodziec, które naruszają jego dotychczasową równowagę. – Sytuacja stresu jest sytuacją utraty zasobów. We wrześniu na uczelni wszyscy są mili, bo są wypoczęci, w grudniu jest kiepsko, a w czerwcu – bardzo źle. Doszło do utraty zasobów, które nie zostały odbudowane. Wtedy zaczynają się pojawiać konsekwencje stresu, na przykład bycie niemiłym – mówi prof. Michał Ziarko z Wydziału Psychologii i Kognitywistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Chroniczny lub ostry stres, które przekraczają nasze możliwości adaptacyjne (nasze zasoby), prowadzą do wyczerpania organizmu na poziomie psychiki i ciała.

Stresu nie da się w życiu uniknąć, możemy natomiast dbać o swoje zasoby.

Gubienie kluczy i wizyta u teściów

Pierwszy dzień w szkole, urlop, zakupy, choroba dziecka, kłótnia z partnerem, opryskliwa urzędniczka… zdarzenia lub bodźce wywołujące stres, czyli stresory, możemy różnie dzielić. – Ze względu na intensywność wyróżniamy: drobne uciążliwości dnia codziennego – pęka mi sznurowadło, gubię klucze; krytyczne wydarzenia życiowe – sytuacje, do których musimy się od nowa przystosować, jak przeprowadzka, śmierć kogoś bliskiego, awans, oraz wydarzenia traumatyczne związane z człowiekiem, np. przemoc, gwałt, wojna, lub niezależne od człowieka, np. powódź – mówi prof. Ziarko. Choć drobne uciążliwości z natury są drobne, jeśli w ciągu dnia skumuluje się ich zbyt wiele, wieczorem możemy się czuć zmęczeni i znużeni.

W 1967 roku amerykańscy psychiatrzy Thomas Holmes oraz Richard Rahe uszeregowali krytyczne wydarzenia życiowe według przypisanej im umownej wartości od 1 do 100. Na szczycie tak powstałej listy, liczącej 43 pozycje (wymagającej uwspółcześnienia), postawili śmierć współmałżonka (100 pkt), pogodzenie się ze skłóconym współmałżonkiem – na 9. miejscu (45 pkt), ciążę – na 12. miejscu (40 pkt), kłopoty w pożyciu seksualnym – 13. miejsce (39 pkt), kłótnie i starcia z krewnymi współmałżonka – 24. miejsce (29 pkt), święta Bożego Narodzenia – na 42. miejscu (12 pkt), tuż za urlopem (13 pkt). Im więcej wydarzeń krytycznych kumuluje się w życiu, im większa jest suma przypisywanych im wartości, tym bardziej wzrasta ryzyko zapadnięcia na zdrowiu.

– Ze względu na czas możemy stresory podzielić na jednorazowe (zdawanie egzaminu magisterskiego), cykliczne (wizyta u teściów co dwa tygodnie) i chroniczne (nie kocham męża, ale z nim jestem ze względu na dzieci). Zdarzają nam się też ciągi wydarzeń stresujących – kobieta łamie nogę, piątka dzieci w domu, mąż ma pretensje, że musi dużo brać na siebie, jest mniej pieniędzy itd. –

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się