Pytanie do mnie

Pytanie do mnie

Iz 22,19-23 / Rz 11,33-36 / Mt 16,13-20

„Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”. Na pytanie, które Jezus postawił uczniom, również i dzisiaj pada wiele odpowiedzi. Są ludzie, dla których Jezus jest jednym z proroków obok Buddy czy Mahometa. Dla innych jest On wyjątkowym człowiekiem, nauczycielem doktryny, który przeszedł przez życie, ucząc miłości i dobrze czyniąc bliźnim. Jeszcze inni powiedzą, że ma On coś z wnikliwego terapeuty obdarzonego wyjątkową intuicją i znajomością spraw ludzkich. Każdy z nas, tak jak uczniowie, mógłby pewnie wymienić mnóstwo opinii krążących o Jezusie. Każdy z nas z łatwością mógłby pewnie mówić, kim jest Chrystus dla innych. Jednak pytanie o opinię innych nie angażuje mnie samego. Wiedział o tym Jezus i dlatego zapytał: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. To pytanie wybija nas z obiektywizmu badacza opinii publicznej. Musimy odpowiedzieć, sięgając do własnego serca. Odpowiedź nie jest łatwa, nawet dla apostołów.

Epizod pod Cezareą Filipową bezpośrednio poprzedzał mękę Chrystusa. Uczniowie mieli więc za sobą kilka lat wspólnego bycia z Mistrzem, słuchania Jego nauk, patrzenia na cuda, których dokonywał. Czy jednak potrafili powiedzieć, za kogo Go uważają? Wyrwał się porywczy Piotr, któremu została objawiona odpowiedź o mesjańskiej godności Pana. Jednak widocznie niewiele z niej zrozumiał, skoro chwilę później spotkał się z ostrą wymówką Jezusa.

Nierzadko nasza sytuacja jest podobna do sytuacji uczniów. Jesteśmy z Panem, spotykamy się z Nim na modlitwie, staramy się żyć po chrześcijańsku. Jednak, gdy pada zasadnicze i fundamentalne pytanie: „Za kogo uważasz Jezusa? Kim On dla ciebie jest?”, często nie umiemy na nie odpowiedzieć. Dlaczego? Pytanie o tożsamość Chrystusa jest nierozdzielnie złączone z pytaniem o naszą własną tożsamość. Niejednokrotnie mamy problem ze znalezieniem odpowiedzi na pytanie, kim jesteśmy. Im bliżej jestem Jezusa, im bardziej poznaję Jego osobę, tym bardziej zaczynam rozumieć siebie. Nie zrozumiem siebie bez Chrystusa i nie zrozumiem Jego, nie próbując odpowiedzieć na pytanie, kim jestem. To właśnie jest sztuka – odnaleźć swoją własną drogę do Chrystusa.

Nie wpadajmy jednak w popłoch, jeżeli pomimo lat chrześcijańskiej praktyki nie znajdujemy odpowiedzi na te dwa nierozdzielne pytania. Odpowiedź nie ma być szybka, ale prawdziwa i ugruntowana. To wymaga świadomych i spokojnych poszukiwań oraz świadomości, że nie wszystko zależy ode mnie, ale potrzebna jest pomoc z góry.

Pytanie do mnie
Tomasz Gaj OP

urodzony w 1974 r. – dominikanin, psycholog, psychoterapeuta, ukończył studia teologiczne na PAT oraz psychologiczne na SWPS, absolwent podyplomowego studium terapeutycznego w Laboratorium Psychoedukacji, prowincjalny prowincjalny promotor formacji stałej i duszpasterz do po...