„Pastores”, „Więź”, „Znak”, „Wierzę”

„Pastores”, „Więź”, „Znak”, „Wierzę”

Oferta specjalna -25%

Dzieje Apostolskie

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

„Pastores”

Ksiądz w szkole

Wprowadzeniu religii do szkół w roku 1990 towarzyszyła, jeśli nie obustronna uczniowsko–kościelna euforia, to przynajmniej spora doza ciekawości. Spektakularne spory o to, czy krzyż powinien wisieć powyżej godła, czy raczej poniżej, mogą dziś budzić sentyment. Kolejne lata nie były świadkami podobnych konfliktów. Nie dlatego, iż miałby zaistnieć nieodparty konsensus wokół tego problemu, lecz wskutek gwałtownie malejącego zainteresowania sprawą. Obecny brak emocji wokół tego typu kwestii lub odbywająca się we wstydliwej cichości rezygnacja z krzyża, unaocznia jedynie prawdę o tym, jak długi etap przebyliśmy jako społeczeństwo od tamtego czasu. Nade wszystko staje się jasne, że także w przestrzeni szkolnej fenomen Kościoła jako niepodważalnego autorytetu skończył się bezpowrotnie.

Bycie pasterzem w dwanaście lat po wprowadzeniu katechezy do szkół okazuje się przede wszystkim rzeczywistością nużącą. Niestety, dla obydwu stron. Jeśli tak, to tym bardziej nagląca staje się potrzeba pogłębionej refleksji nad szansami obecności Kościoła w szkole. Luka istniejąca między oficjalnymi dokumentami Kościoła dotyczącymi katechizacji a indywidualnym doświadczeniem samych nauczających jest coraz bardziej dotkliwa.

Problemowi katechizacji poświęcony został wakacyjny zeszyt „Pastores”. Oprócz artykułów odnoszących się bezpośrednio do wybranych aspektów nauczania (problem komunikatywności języka przekazu, autentyczność katechety wobec głoszonej przez niego prawdy, wskazówki, jak uzyskać aktywną formę katechezy) zawiera on teksty dotyczące katechizacji dorosłych. Ks. J. Naumowicz przypomina pochodzące od Klemensa Aleksandryjskiego ujęcie Chrystusa jako archetypu pedagoga. Bp K. Nycz ostrzega przed redukowaniem Kościoła do osób „z urzędu” spełniających funkcje kościelne. Na uwagę zasługuje tekst ks. P. Tomasika poświęcony możliwościom nadużyć w korzystaniu z gotowych konspektów katechez. Bezkrytyczne ich użycie grozi z jednej strony skutecznym pogrzebaniem żywego i twórczego kontaktu nauczyciela z uczniem, z drugiej zaś może wyjaławiać samego prowadzącego lekcje.

Zeszyt miał być w założeniu nie tyle próbą systematycznej i całościowej refleksji nad obecnością Kościoła w szkole, ile raczej pomocą w „refleksji nad zdobytym już doświadczeniem katechetycznym” , miał także dodać „odwagi na najbliższe miesiące ewangelizacji”. Ukazuje także, jak daleko jesteśmy od poważnego i całościowego namysłu nad etosem katechety jako pedagoga – tego, który prowadzi ku Bogu.

(MR)

„Więź”

Miłosierdzie wystarczy

Spowiedź przez Internet? Dlaczego nie – pyta jezuita, ks. Dariusz Kowalczyk w artykule O możliwości spowiedzi przez Internet. Pytania dotyczące Internetu stawia także ks. Andrzej Draguła: Ecclesia electronica? Internet a mistyczne Ciało Chrystusa. Czy Internet jest zatem szansą Kościoła i człowieka na odzyskanie poczucia sakralności świata? Według Draguły jest to możliwe, przecież „Cyberprzestrzeń nie jest antysakralna”.

O tym, że Miłosierdzie wystarczy, przekonuje Ludmiła Grygiel. „Działanie Boga Miłosiernego objawia paradoksalny, nieracjonalny charakter chrześcijaństwa, którego istotną cechą jest tajemnica. Akceptując je z intelektualną pokorą i totalnym zawierzeniem, można pogodzić sprawiedliwość z miłosierdziem, człowieka (nieustannie grzeszącego) z Bogiem (nieustannie przebaczającym), a w konsekwencji – człowieka (spragnionego sprawiedliwości) z otaczającym go, okrutnym światem. Taka postawa możliwa jest jednak wyłącznie w perspektywie eschatologicznej”. O miłosierdziu – a raczej o miłosiernym ojcu i obowiązkach starszego brata, którym według autora jest każdy z czytelników, pisze także ks. Stefan Moszoro Dąbrowski. Nieprzypadkowy jest tytuł – Powrót starszego brata, gdyż to o potrzebie nawrócenia tego, który zawsze był przy ojcu, semper fidelis przekonuje autor: „ilu porażek życiowych można by uniknąć, gdyby udawało się mądrze zapobiegać wydarzeniom. To zadanie każdego człowieka, bo zawsze w pewnym sensie możemy dla kogoś być starszym bratem”.

Odpowiedzialność – choć niekoniecznie nazywana wprost – jest głównym wątkiem rozmowy Tomasza Wiścickiego z prezesem Trybunału Konstytucyjnego prof. Markiem Safjanem. Rozważania poświęcone prawu unijnemu i jego wpływowi na prawo wewnętrzne państw należących do Unii wyjaśniają i pokazują, że – mimo niebezpieczeństw, których rozmówcy nie bagatelizują – wartości, na których opiera się polski system prawny, nie muszą po wstąpieniu do Unii ulec zniszczeniu czy podważeniu. Pytanie brzmi, czy sami wiemy, jakie są to wartości i czy skłonni jesteśmy ich bronić. Diagnoza prof. Safjana, który porównuje już obowiązujące prawo, nie jest optymistyczna: „W krajach Unii Europejskiej obowiązują daleko idące ograniczenia dotyczące na przykład transplantacji. Znacznie bardziej rygorystyczny niż w naszym kraju jest zakaz komercjalizacji ciała ludzkiego (…). Każdy człowiek tworzący współczesne społeczeństwo musi z odwagą i determinacją dążyć do tego, by poprzez swoje racje przekonywać do swego systemu wartości. Bez względu na to, czy to się uda czy też nie”.

(AG)

„Znak”

Nietzsche kontra chrześcijaństwo

Głównym zagadnieniem poruszanym w sierpniowym „Znaku” jest refleksja nad myślą Fryderyka Nietzschego, filozofa, którego głośna teza o śmierci Boga brzmi szczególnie prowokacyjnie dla ludzi wierzących.

Lektura tekstów „Znaku” skłania do wniosku, iż kontrowersyjna twórczość Nietzschego daleka jest od jednoznacznej interpretacji i oceny oraz stanowi ważne wyzwanie dla chrześcijan. O powadze tego wyzwania pisze P. Graczyk, twierdząc, iż Nietzsche w sposób fundamentalny kwestionuje opartą na chrześcijańskich korzeniach tożsamość europejską poprzez wskazanie alternatywy. „Wybór między chrześcijaństwem a (…) nietzscheanizmem nie jest wyborem, który dałoby się opisać w tradycyjnych kategoriach chrześcijańskich jako wybór między dobrem a złem, (…) ani jako wybór między wiarą w Boga a ateizmem. Jest raczej wyborem między światem, w którym możliwy jest wybór między dobrem i złem (…), a światem, w którym wybór taki nie jest możliwy; w którym żyje się z konieczności zarówno »poza dobrem i złem«, jak i poza religią i ateizmem”. Odmienną próbę odczytania Nietzschego proponuje J. Filek, który w konkluzji pieczołowitej analizy przesłania Tako rzecze Zaratustra, przeprowadzanej przez pryzmat pojęcia miłości i wieczności, pozytywnie ocenia etyczny potencjał zawarty w dziele niemieckiego filozofa.

Ciekawy przebieg ma publikowana w numerze rozmowa Ł. Tischnera ze znanymi polskimi filozofami (K. Michalski, K. Tarnowski, J. Filek). Czy Nietzsche był bliskim „paradygmatu dialogicznego filozofem odpowiedzialności” głoszącym niezastępowalność człowieka „w sprawowaniu pieczy nad światem” (Filek), czy raczej jednym z „wyzwolicieli współczesnego nihilizmu” i „potężnym piewcą chaosu” jako „całkowicie oderwany od żywotnych źródeł chrześcijańskiej, a także najgłębiej greckoeuropejskiej »troski« o prawdziwą »paideię« człowieka” (Tarnowski)? Może i jednym, i drugim?

Kolejną perspektywę spojrzenia na twórczość niemieckiego filozofa przynosi redakcyjna ankieta. Zaproszeni do wzięcia w niej udziału wybitni intelektualiści odpowiadają na pytanie, dlaczego lubią/nie lubią Nietzschego. Ks. W. Hryniewicz w swojej odpowiedzi napisał m.in.: „Myli się ten, kto w wywodach filozofa dopatruje się jedynie próby zdyskredytowania wiary, jej zniesławienia lub zohydzenia. Osobiście jego uwagi krytyczne przyjmuję jako ostrzeżenie. Działają na mnie jak swoista terapia”.

(PŁ)

 

Bernard Sesboüé, Wierzę. Wezwanie do wiary katolickiej dla kobiet i mężczyzn XXI wieku, tłum. Maria Żurowska, Wydawnictwo Księży Marianów – Księgarnia Św. Wojciecha, Warszawa – Poznań 2000, s. 424

Nowe syntezy wiary?

W Kościele zawsze powstawały syntezy wiary. Dzięki nim mogliśmy się dowiedzieć, w co wierzymy. Ich dawne formy nie są jednak w stanie przemówić do sekularyzujących się chrześcijan.

W książce Wierzę Bernard Sesboüé dostosowuje sposób przedstawiania wiary do mentalności zeświecczonego człowieka Zachodu, dla którego duże znaczenie mają krytyczny rozum i wolność. Autor pisze w sposób zrozumiały, unika jednak uproszczeń i nie pomija trudnych kwestii. Pokazuje wewnętrzne napięcia w chrześcijaństwie: naświetla istotę danego problemu i sporów na jego temat, wykorzystując osiągnięcia nauk teologicznych i przyrodoznawstwa. Nie dąży przy tym do zwalczenia racji przeciwnych, ale często podkreśla ich zasadność i to, że przyczyniły się one do lepszego zrozumienia danej prawdy. Nie sugeruje też, że prawdy wiary są oczywiste i że należy je bezrefleksyjnie przyjąć.

Sesboüé najpierw zaprasza czytelników do wędrówki ku własnemu wnętrzu, w którym każdy może odkryć ideę Boga i swoją otwartość na Niego. Następnie prowadzi przez najważniejsze chrześcijańskie prawdy wiary. Pokazuje, w jaki sposób Bóg interweniował i wciąż interweniuje w historii, by doprowadzić człowieka do zjednoczenia ze sobą, oraz że centrum chrześcijaństwa stanowi osoba Jezusa Chrystusa i Jego dzieło. Czytelnik znający chrześcijaństwo może być zaskoczony sposobem, w jaki Sesboüé rozwiązuje np. problem dziewiczego poczęcia Jezusa czy też rozważaniami na temat Ducha Świętego.

Sesboüé wie, że do ludzi XXI wieku nie przemówią syntezy wiary wychodzące z założenia, że krytyczne myślenie o wierze jest wykluczone, a zarzuty są zamachem na wiarę albo przejawem złej woli. Wierzę jest próbą stworzenia nowej syntezy wiary, którą chce przemówić do współczesnego człowieka Zachodu. Można jej zarzucić, że jest zbyt obszerna, czasem rozwlekła, a kiedy indziej zbyt skrótowa, że napisana jest trochę za ciężkim językiem. Być może jej forma powinna być inna, może powinna na przykład uwzględniać wkraczanie do społeczeństw chrześcijańskich przedstawicieli innych religii. Jest jednak odpowiedzią na znaki czasu. Chyba kończy się czas klasycznych syntez, a zaczyna czas książek skierowanych do innych adresatów i inaczej pisanych. Dobrze by się stało, gdyby takie prace powstawały również w Polsce i były dziełem rodzimych autorów, lepiej niż zagraniczni znających nasze warunki i potrzeby.

(RMR)

„Pastores”, „Więź”, „Znak”, „Wierzę”

recenzent....

„Pastores”, „Więź”, „Znak”, „Wierzę”
MR

recenzent....

„Pastores”, „Więź”, „Znak”, „Wierzę”
RMR

recenzent....