Dobrze, że jestem
fot. joanna kosinska / UNSPLASH.COM

Dobrze, że jestem

Poczucie własnej wartości, w odróżnieniu od samooceny, nie ma związku z osiągnięciami i umiejętnościami, lecz wynika z samego faktu, że się istnieje. Jest pierwotne, dotyczy najgłębszego rdzenia naszego człowieczeństwa.

Na początek kilka oczywistości.

Wszyscy wiemy, że chwalenie wzmacnia poczucie własnej wartości. Gdy dziecko podbiega do nas z rysunkiem, trzeba więc powiedzieć, że jest ładny. Dziecko czuje się bowiem kochane, gdy doceniamy jego działania i wysiłki.

Niestety, wszystkie powyższe zdania są fałszywe. Poczucie własnej wartości rządzi się nieco innymi prawami.

Jakimi?

Między poczuciem własnej wartości a wiarą w siebie

Psychologia lubi komplikować proste z pozoru sprawy i ubierać w złożone definicje to, co i tak intuicyjnie wiemy. Kto ma tego świadomość, nie będzie zdziwiony, czytając publikacje na temat samooceny i poczucia własnej wartości. Napotka w nich bałagan definicyjny i wachlarz wzajemnie się wykluczających wyjaśnień. Według części autorów poczucie własnej wartości i samoocena to synonimy, według innych jedno jest częścią składową drugiego, jeszcze inni uznają, że oba te konstrukty są zupełnie od siebie niezależne. Dodatkowo zaś może się okazać, że wskutek niedostatecznej czujności leksykalnej tłumacza czytamy o samoocenie, choć w oryginale chodziło o poczucie własnej wartości lub odwrotnie.

Chcąc zwięźle opowiedzieć o tym, czym jest, skąd się bierze i na co ma wpływ poczucie własnej wartości, bardzo uproszczę te teoretyczne dociekania. W sukurs przychodzi tu Jesper Juul, duński terapeuta i autor poradników (wywiad z nim ukazał się w czerwcowym wydaniu „W drodze”), niezwykle ostatnio popularny, zwłaszcza w periodykach i serwisach – excusez le mot – parentingowych. Jego sława wzbudzała dotąd moją nieufność, a tytuł książki (Twoje kompetentne dziecko, MiND) przywodził na myśl irytujące seriale obyczajowe, w których dzieci zawsze są mądrzejsze od dorosłych i zawstydzają ich swoją przenikliwością oraz szlachetnością. Tymczasem się okazało, że jest to jedna z tych nielicznych książek, które mają rzeczywisty potencjał poprawiania relacji między rodzicami a dziećmi.

Juul wyraźnie rozróżnia w niej poczucie własnej wartości oraz wiarę w siebie i opisuje opłakane skutki mylenia tych dwóch pojęć. Pokazuje, jak tyle desperacko, co bezskutecznie inwestujemy w wiarę w siebie naszych dzieci, niechcący zaniedbując przez to sprawę o wiele istotniejszą, czyli ich poczucie własnej wartości.

Na czym polega różnica? Wiara w siebie wiąże się z samooceną, czyli po

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się