fot. fot. dominik-kempf/unsplash

Codzienność, czyli tam, gdzie się szczęścia nie spodziewasz

Mam problem ze szczęściem. Gdy ks. Grzegorz Strzelczyk pyta w książce, kto jest szczęśliwy, i zachęca do podniesienia ręki, moja ani drgnie. Tak, wiem, dałem sobie wmówić, że szczęście musi być przeżywane ekstatycznie. Wszystko mnie o tym przekonuje – znajomi prześcigają się w nowinach, gdzie byli, fejs szczerzy się uśmiechem losu.

Jakoś to informowanie o poczuciu szczęścia samo w sobie stało się mało szczęśliwe. Przerzucamy się zdjęciami, pokazujemy słitfocie, na których wszechwładne „ja” odmieniane jest przez wszystkie przypadki. O swoim szczęściu człowiek współczesny musi mówić, podkreślać je, wręcz wykrzykiwać, jakby ono nie mogło być kameralne. Szczęście przybiera dziś formę ekstremalną: skok na bungee, pływanie z krokodylem, taniec z niedźwiedziem. W rzeczywistości to szczęście przypomina bardziej rywalizację między nami: gdzie byłeś, co widziałeś, co jadłeś i za ile. Szczęśliwi jesteśmy gdzieś tam – w Tajlandii, w Kalifornii, w Nowym Jorku – bo tu szczęścia nie ma. Nie stać mnie na tak rozumiane szczęście, dlatego wczytuję się w błogosławieństwa.

Budowanie wspólnoty

Ćwiczenia ze szczęścia są zapisem rekolekcji wygłoszonych przez księdza Grzegorza Strzelczyka dla Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej w Rybniku w sierpniu 2019 roku. To kolejna książka i kolejny dowód na to, że Strzelczyk najlepiej uprawia teologię w rozmowie. Jeśli spojrzymy na jego ostatnie publikacje, są to albo spisane kazania (np. Kościół – niełatwa miłość z 2018 roku), albo tomy rozmów (np. z Jerzym Vetulanim, Szymonem Hołownią czy Anetą Kuberską-Bębas). To pokazuje dwie ciekawe rzeczy: że Strzelczyk ma coś do powiedzenia i że potrafi mówić. A nie jest to takie oczywiste, jeżeli weźmiemy pod uwagę mocno średni poziom kazań w polskim Kościele. Jest coś jeszcze: Strzelczyk lubi ludzi. Lubi z nimi być, spotykać się, słuchać ich i budować z nimi wspólnotę. Choćby to była tylko wspólnota oparta na zaciekawieniu czy zaintrygowaniu.

W Ćwiczeniach ze szczęścia otrzymujemy Strzelczyka takiego, jakiego lubimy, ale i potrzebujemy – mówiącego o sprawach wiary, często trudnych i zawiłych, w sposób na wskroś nowoczesny, niestroniącego od prowokujących do myślenia stwierdzeń oraz sięgającego wciąż do samego rdzenia Ewangelii. Najnowsza książka dotyczy błogosławieństw i by

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się