fot. fot. archiwum-redakcji-Elementarz-Marian-Falski

Strzyżenie literatury

Tomasz Maćkowiak: Debaty nad kanonem lektur szkolnych trwają w Polsce od zawsze, ale ostatnio głośno się mówi o tym, że obowiązujący zestaw lektur trzeba zrewidować z powodów ideowych czy też moralnych. Czy pan się zgadza z twierdzeniem, że W pustyni i w puszczy jest utworem rasistowskim i trzeba tę książkę usunąć ze spisu?

Jerzy Sosnowski: Z Sienkiewiczem mam pewien problem i tę książkę usunąłbym ze spisu lektur, ale nie z tych powodów, o których pan mówi. Drugorzędne wydaje mi się to, że książka mogłaby dziś wzmagać postawy ksenofobiczne czy rasistowskie. Ważniejszą rzeczą, moim zdaniem, jest to, że dzieciom w szkole podstawowej należy dawać do czytania rzeczy atrakcyjne. Takie, które je naprawdę zainteresują, wciągną i w ten sposób zachęcą do czytania. A W pustyni i w puszczy takie nie jest.

Unika pan odpowiedzi na moje pytanie.

Nie. Ja odpowiadam tak, jak uważam: podstawowym problemem w edukacji polonistycznej w szkole nie jest rasizm, tylko to, że dzieci nie czytają książek. Moim zdaniem w szkole średniej należy zrobić podstawowy kurs historii literatury narodowej (i powszechnej), zawierający jednocześnie elementy kształtowania postaw tożsamościowych. To jest przecież moment, kiedy wychowujemy obywateli. A w szkole podstawowej zasadniczy problem polega na tym, aby nie zniechęcać dzieci do czytania. Niestety, W pustyni i w puszczy dla dzisiejszego dziesięciolatka czy dwunastolatka jest po prostu śmiertelnie nudne.

Nie da się tego dzieciom zaprezentować atrakcyjnie?

Pewnie da się znaleźć jednego, drugiego czy trzeciego dzieciaka, który powieść Sienkiewicza przeczytał z zainteresowaniem, ale to nie zmienia faktu, że dla zdecydowanej większości ta lektura jest męczarnią. Ta książka po prostu się zestarzała.

Niedawno wróciłem do W pustyni i w puszczy i sam się dziwię, że jako dziecko przeczytałem to z takim zainteresowaniem. Tym niemniej niejeden z naszych rówieśników poczuje się dotknięty takim ostrym sądem.

Starzenie się lektur to proces naturalny. Ja bym go przyjmował spokojnie. Ale przecież pan pyta o co innego: czy lista lektur jest do zrewidowania z powodów ideowych.

Tak. I ta napisana przez Sienkiewicza książka dla dzieci wcale nie jest taka niewinna. Na tle Stasia i Nel czarnoskóry Kali jest kompletnym głuptasem.

To prawda.

Jego partnerka – Mea – zostaje ochrzczona, po czym dzieli się swoim rozczarowaniem: myślała, że chrzest wybieli jej skórę, a ona nadal była ciemna. Nel pociesza ją, że za to duszę ma teraz na pewno białą.

Nie jestem bezkrytycznym wielbicielem Sienkiewicza. W sporze o to, czy większy był Prus, czy Sienkiewicz, jednoznacznie stoję po stronie Prusa. Trylogię czytam wprawdzie z wielką przyjemnością, ale też z dystansem i ostrzegam wszystkich, że z tych książek nie wolno się uczyć historii Polski. To chyba oczywiste, prawda? Sienkiewicza mam za autora bardzo dobrych powieści przygodowych dla dorosłych. Nie rozumiem, skąd ta

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się