Bądźcie gościnni

Święta Bożego Narodzenia i dni, które po tych świętach następują, to — zwłaszcza w naszym kraju — czas rodzinno–przyjacielskich odwiedzin. Piękna to tradycja, godna ze wszech miar podtrzymywania, szczególnie teraz, gdy osobiste kontakty międzyludzkie zastępuje się coraz częściej tak zwanymi SMS–ami lub telefonami, które większość ludzi — nie tylko dorosłych zresztą — ma przy sobie prawie przez całą dobę. W tej sytuacji niejeden tłumaczy: już powiedzieliśmy sobie wszystko przez telefon, po co mamy się jeszcze spotykać? I tak znika z naszego życia cnota gościnności, która polega nie tylko na mówieniu, lecz także na czynnym okazywaniu sobie życzliwości będącej przecież pewną formą miłości.

Pismo Święte, księga naszej nie tylko wiary, ale także moralności, czyli zasad postępowania na co dzień, bardzo jednoznacznie nakazuje pielęgnować cnotę gościnności. Terminologicznie Stary Testament jest pod tym względem znacznie uboższy od Nowego, ale przykładów wzruszającej gościnności nie brak także i w Starym Testamencie.

Przypomnijmy choć jeden: opis ugoszczenia przez Abrahama trzech wysłanników Boga (Rdz 18,1–33), do czego nawiązuje także Księga Hioba (31,34).

Nowy Testament prawie rozpoczyna się od przypadku jakże tragicznego braku gościnności. Czytamy w prologu do Ewangelii św. Jana: „Słowo było na świecie, przez nie stał się świat, a jednak świat Go nie poznał (…) Przyszedł do swoich, lecz swoi Go nie przyjęli” (J 1,10n). Ewangelista Łukasz pisze zaś w związku z narodzinami Jezusa: „I wydała na świat Syna, owinęła Go w pieluszki i złożyła w żłobie, bo zabrakło dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2,7).

Na szczęście nie zawsze tak było i nie wszyscy odrzucali Jezusa. W zacytowanym przed chwilą prologu Ewangelii Jana też jest mowa o takich, „którzy Go przyjęli” (J 1,12). Według jednej z przypowieści ewangelijnych gościnnym należy być nawet wtedy, kiedy sprawia się przez to pewien kłopot najbliższym, zwłaszcza domownikom (por. Łk 11,5–8).

Jezus jest wręcz spragniony naszej ludzkiej gościnności. Tak bowiem mówi w Apokalipsie św. Jana: „Oto stoję u drzwi i stukam. Jeżeli kto zechce usłyszeć mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję wieczerzę” (Ap 3,20). W dniu sądu ostatecznego Jezus sam powie do zbawionych: „Byłem obcy, a przyjęliście Mnie” (Mt 25,35). To tak lakoniczne stwierdzenie jest kolejnym — dodajmy: ściśle teologicznym — określeniem każdego aktu ludzkiej gościnności; jest to wyraz naszej wiary w obecność Chrystusa przyjmującego postać osoby korzystającej z naszej gościnności. Osoby te to jakby wysłannicy Chrystusa, który sam zresztą oświadcza: „Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, przyjmuje Mnie samego. Kto zaś Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał” (J 13,20), por. także Mt 10,4; Mk 9,37). Będąc gościnnym wobec ludzi, gościmy samego Boga Ojca. Opłaca się zatem być gościnnym. Takie kalkulacje Jezus pozwala nam czynić. W ogóle opłaca się żyć według wskazań Ewangelii.

Są też w Biblii teksty przedstawiające niektóre elementy biblijnego świadczenia gościnności. Oto jak gościł wysłanników Jahwe Abraham: „Przyniosę trochę wody, abyście mogli obmyć wasze nogi (…). Ja sam pójdę i przyniosę trochę chleba”. Do swojej małżonki Sary powiedział Abraham: „Weź zaraz trzy miary najlepszej mąki, zaczyń ciasto i upiecz podpłomyki”. Sam Abraham „pospieszył do swojej trzody, wybrał tłuste, dorodne cielę i nakazał słudze, aby szybko przyrządził z niego potrawę (…)” (Rdz 18,4–7).

Oto jak zachowała się wobec Jezusa pewna jawnogrzesznica. Jezus tak ją wspomina: „Łzami obmyła mi nogi i własnymi włosami je otarła (…). Gdy tylko wszedłem, nie przestała całować mi stóp (…), wonnym olejkiem namaściła mi stopy; okazała wielką miłość” (Łk 7,44–47; por. Mt 26,7–13; Mk 14,3–9). Znów tedy okazuje się, że gościnność to wyraźna, konkretna postać miłości.

Pierwsi chrześcijanie bardzo sobie cenili cnotę gościnności. Św. Paweł zwraca się najpierw do wszystkich wyznawców Jezusa z taką oto zachętą: „Bądźcie gościnni dla tych, którzy do was przyjdą” (Rz 12,13). Przychodzący nie są tu dzieleni na Izraelitów i pogan. Gościnnym trzeba być dla każdego, który do nas przychodzi. Prawie w dosłownym brzmieniu znajdujemy tę zachętę w Liście do Hebrajczyków: „Bądźcie gościnni dla tych, którzy do was przychodzą” (Hbr 13,2). Już tylko mimochodem warto może zauważyć, że w bliskości tych sformułowań można by się dopatrywać potwierdzenia tezy, że List do Hebrajczyków został zredagowany, jeśli nie przez Pawła samego, to przynajmniej przez jednego spośród jego uczniów, obeznanych nie tylko z ideami, lecz także ze sposobem słownego wyrażenia tych idei. Taką ogólną zachętę do gościnności spotykamy również w 1 P 4,9: „Bądźcie też dla siebie gościnni nawzajem”. Szczegół dotąd niespotykany to wzmianka o wzajemności. Gościnność nie może mieć charakteru jednostronnego, choć Jezus sam będzie przestrzegał przed okazywaniem gościnności tylko tym, przez których sami byliśmy uprzednio ugoszczeni. Nie ma co liczyć na wieczną nagrodę za taki rodzaj gościnności (por. Łk 14,12–14).

Wspomniało się na samym początku tych rozważań, że gościnność jest pewną formą miłości. Z powyższego pouczenia wynika, że gościnność bywa niekiedy synonimem miłosierdzia. (…)

Godne uwagi jest to, że w sposób szczególny praktykowanie gościnności nakazuje Paweł kandydatom na biskupów. Czytamy w 1 Tm 3,2: „Biskup powinien być gościnny (…)”. Podobnie w Tt 1,8: „Biskup jako ten, który ma się troszczyć o sprawy Boże, powinien być człowiekiem bez zarzutu. Powinien być gościnny (…)”.

Oprócz wspomnianej już nadziei otrzymania wiecznej nagrody jako zapłaty za doczesne „bycie gościnnym”, Biblia wspomina również o innych racjach pielęgnowania takiej postawy wobec bliźnich. Już w Księdze Kapłańskiej czytamy: „Cudzoziemca, który osiadł wśród was, będziecie traktowali jak jednego spośród was. Będziecie go miłować jak siebie samych, bo sami byliście kiedyś cudzoziemcami” (19,33).

Bądźcie gościnni
bp Kazimierz Romaniuk

urodzony 21 sierpnia 1927 r. w Hołowienkach – polski duchowny rzymskokatolicki, profesor teologii biblijnej, przełożył Pismo Święte z języków oryginalnych na język polski (Biblia Warszawsko-Praska), rektor Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego i Akademickiego Studi...