„Nic na pokaz” ocenione w serwisie tu-czytam

„Nic na pokaz” ocenione w serwisie tu-czytam

Na portalu internetowym tu-czytam.blogspot.com ukazał się komentarz do książki Małogorzaty Bilskiej Nic na pokaz. Fenomen Brata Alberta. Cieszymy się z opublikowania komentarza Izabeli Mikrut w tym serwisie i przedstawiamy fragment recenzji:

Z jednym Małgorzata Bilska porozmawia, bo został laureatem Medalu Św. Brata Alberta, z innym – bo ma na koncie film o tej postaci (na podstawie dramatu Karola Wojtyły zresztą). Sięgnie po opinię wolontariusza i księdza, którego dzieło pomocy biednym (w duchu Brata Alberta) rozrosło się już do niewyobrażalnych na początku rozmiarów. Przepyta albertynów i biskupa, ale również osoby świeckie, w tym – postacie z pierwszych stron gazet. Jedni opowiedzą o niepełnosprawności, drudzy o aktywizowaniu niepełnosprawnych, inni o samym sensie wolontariatu albo o bezdomności i jej powodach. Tylko nielicznych Małgorzata Bilska będzie odpytywać z życiorysu świętego – nie jest jej to do niczego potrzebne, chyba że do wskazania, jak dzisiaj sprawdzają się pomysły Adama Chmielowskiego – i jak dzieło jego życia jest kontynuowane. To o wiele ciekawsze niż analiza biografii – i zajmie znacznie większe grono czytelników. Nic na pokaz to tom w sam raz na rynki świeckie, lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą zająć się wolontariatem. Autorka z każdym ze swoich rozmówców (a należą do nich między innymi Anna Dymna, Grzegorz Ryś, Jasiek Mela czy Krzysztof Zanussi, a także mniej znani, za to bardzo zaangażowani w pomoc najbiedniejszym) porusza inne kwestie, nie powtarza pytań ani nie szuka porównań. Wie, że każdy ma do opowiedzenia inną historię, więc wszystkie te relacje, często pomagające zrozumieć rzeczywistość wolontariuszy, przytacza w krótkich wywiadach. Zapewnia w ten sposób zapośredniczony obraz świętego – nie: odnoszący się do jego codzienności, a utrwalony przez naśladowców. Kto wie, czy to bardziej nie przekona odbiorców niż zagłębianie się w życiowe doświadczenia Brata Alberta. W końcu „Nic na pokaz” pełni między innymi rolę „reklamy” wolontariatu. (…)

Cały tekst można przeczytać tutaj.