Wielki nieobecny?
fot. caleb george / UNSPLASH.COM

Pierwsi wyznawcy Chrystusa nie byli nazywani chrześcijanami, ale właśnie „zwolennikami nowej drogi”. Bo szli. My dzisiaj w Kościele jesteśmy często zwolennikami siedzenia.

Dominik Jarczewski OP: Mamy rozmawiać o Duchu Świętym. Ale tak właściwie to o Kim?

Adrian Galbas SAC: O jednej z Osób Trójcy Świętej, która jest współistotna Ojcu i Synowi i o której mówimy w Credo, że jest Panem i Ożywicielem, czyli jest Bogiem. I to Bogiem, który działa w bardzo konkretny sposób: daje życie.

W jaki sposób? O jakie życie tu chodzi?

O życie w najpełniejszym znaczeniu. Życie człowieka w jego pierwotnym powołaniu, czyli w jego ukierunkowaniu na Boga. Bo to jest nasze powołanie: wyszliśmy od Boga i do Boga zmierzamy.

To znaczy, że bez Ducha Świętego nie jesteśmy ukierunkowani na Boga?

Bez Ducha Świętego jesteśmy trochę podobni do żeglarza, który dobrze sobie radzi ze sterami, potrafi przeciwstawiać się sztormom, świetnie i szybko płynie, tylko im dłużej płynie, tym bardziej oddala się od celu swojej wędrówki. Bo nie wie, dokąd płynie. Duch Święty jest tym, który ukazuje nam jasny cel życia.

Ducha Świętego każdy z nas otrzymał już w czasie chrztu. To po co jeszcze dublować to w bierzmowaniu?

Chrzest, Eucharystia i bierzmowanie to trzy sakramenty tzw. inicjacji chrześcijańskiej. Kościoły wschodnie nie rozdzielają ich – praktyka zachodnia tak. Nie chodzi tu jednak o przeciwstawianie ich sobie. Bierzmowanie jest pogłębieniem, udrożnieniem tego, co dokonało się w czasie chrztu. To jest trochę tak, jakby przyjechała wielka koparka i przejechała się po korycie, które łączy nas z Bogiem i przez które przepływa moc Ducha Świętego – już od chrztu. Te sakramenty są spójne teologicznie, ale rozdzielone w czasie. Bo mija trochę naszej historii. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia.

Ten bagaż doświadczeń odgrywa jakąś szczególną rolę przy bierzmowaniu?

Doświadczenie to jedno. Ale ważne jest też, że sakrament bierzmowania jest udzielany w momencie, kiedy ludzie są już w pełni świadomi swoich czynów i swoich wyborów. A więc kiedy samodzielnie podejmują decyzję, że chcą swoje życie związać z Chrystusem, że chcą być w pełni zintegrowani ze wspólnotą Kościoła, do której przez chrzest należą. Chcą być aktywnymi członkami tej wspólnoty, podejmować zadania i cele, które Kościół przed nimi stawia, chcą być świadkami. A więc spełnia się to wszystko, do czego zobowiązali się de facto w sakramencie chrztu świętego, jednak teraz jest to ich osobista, świadoma i wolna decyzja.

Chcą podejmować zadania, chcą być świadkami… a bywa tak, że po prostu cała klasa przystępuje do bierzmowania albo rodzice kazali…

Mówimy o dwóch różnych sprawach. Z jednej strony o tym, co kryje w sobie sakrament bierzmowania, z drugiej – o praktyce, z którą mamy do czynienia w Polsce. Są kraje, w których do bierzmowania nie przystępuje się tak masowo. Może byłoby lepiej, gdyby ten sakrament był bardziej elitarny. Żeby był dla tych, którzy nie chcą stać w Kościele na wycieraczce, którym nie wystarcza bycie biernym uczestnikiem życia Kościoła. Z drugiej strony wiele jest takich hist

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się