Przekazać ludziom

Emerytowany arcybiskup metropolita Wiednia kard. Franz König zmarł we śnie w sobotę 13 marca br. Miał 98 lat, był jednym z najwybitniejszych ludzi Kościoła XX wieku. Wywarł istotny wpływ na prace II soboru watykańskiego. Poniżej przedstawiamy niepublikowaną rozmowę, którą Janusz Skotarczak przeprowadził z Kardynałem w październiku 1997 roku.

Najpierw o Kardynale słyszałem. Wszyscy, z którymi rozmawiałem, mówili o jego wielkiej mądrości i wspominali, że przyczynił się do wyboru Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra. To on miał zaproponować, aby przyszłego papieża szukać poza kandydatami z Włoch. Opowiadano mi, że kiedy ogłoszono wynik głosowania, kardynał König podszedł do kardynała Wojtyły, aby mu pogratulować wyboru. Wojtyła miał spojrzeć na niego poważnie i powiedzieć: „Księże Kardynale, to księdza wina”.

Kiedy religia powróciła do szkół, pojechałem z przyjaciółmi do Wiednia zadać Kardynałowi kilka pytań o miejsce Kościoła w systemie demokratycznym. Pamiętam do dziś ten jesienny listopadowy dzień. Pomyliliśmy jedną literę w nazwie ulicy i pojechaliśmy nie tam, gdzie trzeba. Na spotkanie dotarliśmy z godzinnym opóźnieniem. Kardynał powitał nas po polsku: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Tak mnie nauczył mówić kardynał Wyszyński”. Za chwilę na spotkanie miał przybyć ambasador Szwecji, dlatego poproszono nas do prywatnego pokoju. Moją uwagę zwrócił w nim komputer i stojący obok rower. Jak się później okazało, Kardynał nauczył się pracować na komputerze, mając 80 lat, rower zaś był według niego podstawowym narzędziem duszpasterskim, które powinien posiadać każdy ksiądz. Podczas rozmowy chciałem się dowiedzieć, co mam robić jako katecheta w nowej rzeczywistości. Pamiętam zdanie, które wypowiedział: „Bardzo dobrze przygotowywać się do katechez. Pomagać rodzicom w wychowywaniu dzieci. Nie zapominać o młodzieży, starszych i chorych. Mówić ludziom dobre, ciepłe słowa. Odwiedzać tych, których dotknęło nieszczęście”. Dodał: „Nie ma tu udanej recepty. Należy robić to, co do tej pory, tylko o wiele lepiej”.

W 1995 roku ponownie udało mi się porozmawiać z Kardynałem, który przybył do Krakowa na obchody 50–lecia „Tygodnika Powszechnego”. Prosił, bym odwiedził go, gdy będę znowu w Wiedniu. Stało się to dwa lata później. Oto zapis tamtej rozmowy.

Janusz T. Skotarczak: Co pasjonowało Księdza Kardynała, kiedy był młodym człowiekiem?

kard. Franz König: Jako młody człowiek miałem wiele zainteresowań. Urodziłem się w dolnej Austrii, w tradycyjnie katolickiej rodzinie. Dość wcześnie dokonałem dwóch odkryć. Po pierwsze, że są ludzie, którzy mówią innym językiem. Po drugie, że są ludzie, którzy mają inną religię niż ja. Pytałem sam siebie, dlaczego tak właśnie jest. To były dwa główne zainteresowania, które towarzyszyły mojemu życiu od młodości. Zacząłem więc wcześnie sam się uczyć języków obcych i bardzo szybko zająłem się historią religii. Stopniowo zaczęło mnie też interesować, jaka jest różnica między moją wiarą a wiarą innych religii. Wynikiem tych poszukiwań była moja pierwsza książka, trzytomowa praca: Chrystus i religie świata.

W mojej młodości zajmowanie się innymi religiami było czymś wyjątkowym. Bano się, aby przez to nie popaść w duchowe zagubienie. Dzisiaj sytuacja się zmieniła. Zajmowanie się innymi religiami jest bardzo ważne. Kto chce dziś dobrze zrozumieć przesłanie Jezusa Chrystusa, powinien poznać też inne religie. Wszystkie je można zobrazować za pomocą piramidy. U jej podstaw znajdują się religie politeistyczne — wielość bogów. Na drugim piętrze są religie dualistyczne, w których dobro jest po jednej, a zło po drugiej stronie. Na szczycie tej piramidy znajdują się religie monoteistyczne: judaizm, chrześcijaństwo, islam. Dzisiaj dla wielu ludzi podstawowe są dwa pytania. Pierwsze: kim jest Bóg i jak mogę zdobyć z Nim kontakt? I drugie: kim jest osoba Jezusa Chrystusa? Czy jest On prorokiem jak inni założyciele religii, czy też jest — jak mówił — Słowem Bożym wcielonym w ludzką postać? Oprócz tych dwóch pytań ważne są też pytania dotyczące sensu życia: skąd się wziąłem? dokąd idę? Te pytania stawiają sobie też ateiści i dlatego myślę, że można o nich powiedzieć, iż szukają Boga.

Kim chciał Ksiądz Kardynał zostać, gdy był dzieckiem?

Nie byłem ministrantem i nie miałem bliższego kontaktu z kapłanami. Interesowało mnie zaś wszystko. Chciałem iść do szkoły i jak najwięcej się nauczyć. Jak wspomniałem, bardzo wcześnie zaczęły mnie interesować pytania o różne religie. Po gimnazjum otrzymałem stypendium i mogłem wybrać, czy pojechać uczyć się do Anglii, czy do Rzymu. Wybrałem Rzym. Jeślibym pojechał do Anglii, to nie wiem, czy zostałbym księdzem. Rzym okazał się tu przełomowy. Kiedy się tam znalazłem, poszedłem na Kapitol i Forum Romanum. Wyobrażałem sobie, że zobaczę wielkie świątynie i wspaniałe place, a tymczasem ujrzałem gruzy. Zobaczyłem, jak przemija postać tego świata. Później byłem w Bazylice św. Piotra na mszy św. celebrowanej przez Piusa XII. Kościół był wypełniony. Zobaczyłem ludzi różnych ras, kolorów skóry i języków. Do tej pory moim doświadczeniem Kościoła była moja rodzinna mała parafia w dolnej Austrii. Tu — w Rzymie — doświadczyłem Kościoła powszechnego. To wszystko dawało mi wiele do myślenia.

Jak odkrył Ksiądz Kardynał, że ma zostać księdzem? Co by doradził Ksiądz tym, którzy szukają swej drogi?

Każdy ma swoją osobistą drogę do kapłaństwa. Trzeba na tej drodze badać siebie, swoje wnętrze, swoje zdolności. Pytać: co chcę w życiu robić? Droga ta potrzebuje czasu. Ważna jest tu rozmowa nie tylko ze sobą, ale też z kimś. Jest to niekiedy długa droga. Bywa, że spotyka nas na niej zwątpienie. Znam ludzi, którzy potrzebowali wielu lat, żeby się zdecydować. Dla mnie było ważne, aby tym wszystkim, co przeczytałem i przemyślałem, dzielić się z innymi.

Czy miał Ksiądz Kardynał wątpliwości co do słuszności wyboru drogi?

Nie miałem wątpliwości, jeśli chodzi o decyzję podstawową. Miałem zaś inne wątpliwości: czy potrafię w odpowiedni sposób podzielić się tym wszystkim, co jest we mnie, z innymi. Siłą dla mnie było zajmowanie się innymi religiami i to stale powracające pytanie: dokąd idę? Wiedziałem, że mam życie w swoich rękach i muszę być za nie odpowiedzialny. Wiedziałem też, że decydując się na kapłaństwo, decyduję się na to, by żyć dla innych. Pozwoliło mi to dostrzec i zrozumieć sens celibatu. Parafia jest moją rodziną. Jeśli chcę żyć dla innych — dla wspólnoty parafialnej — to nie mogę mieć swojej rodziny. Niektórzy uważają, że należy znieść celibat lub że kapłan ma sam decydować, czy go przyjmie, czy nie. Można i tak zrobić, ale trzeba wiedzieć, że to pociągnie za sobą nowe problemy, np. rozkład rodziny, problemy z dziećmi itp.

Co było dla Księdza Kardynała najpiękniejsze i najtrudniejsze w życiu kapłańskim?

W życiu kapłańskim sprawy piękne mieszają się z trudnymi. Radością dla mnie było odwiedzanie fabryk. Pamiętam, jak kiedyś podczas spotkania z robotnikami powiedziano mi: „Dzień dobry, panie König!”. I to mnie bardzo uradowało, bo przyjęto mnie nie jako biskupa i kardynała, ale jako człowieka. Wielką radością było też dla mnie pełnienie przez piętnaście lat funkcji przewodniczącego Sekretariatu ds. Niewierzących w Rzymie. Miałem za to zawsze problem z wielością różnych zaproszeń. Nie potrafiłem odpowiadać na wszystkie prośby o wykłady i pisanie artykułów. Często musiałem odmawiać. Wiem, że wielu tego nie rozumiało.

Jakie osoby były istotne na drodze wiary dla Księdza Kardynała?

Było ich dużo. Wiele zawdzięczam filozofom i intelektualistom katolickim, głównie z Francji. Istotne były dla mnie rozmowy z szukającymi i pytającymi. Bardzo ważna jest dla mnie rozmowa z drugim człowiekiem.

Proszę wskazać książki, które według Księdza Kardynała powinien przeczytać ktoś, kto chce wiedzieć, czym jest chrześcijaństwo.

To jest trudne pytanie. Mnie interesują głównie książki filozoficzne. Najbardziej ciekawi mnie, jak można odpowiedzieć człowiekowi na podstawowe pytanie, czym jest religia. Mówi się dziś, że żyjemy w postchrześcijańskim społeczeństwie, ale w nim również ważne są dla człowieka pytania: kim jest dla mnie Bóg? kim jest dla mnie Jezus Chrystus? Czytam książki, które o tym mówią. Jednak książka, która dla mnie jest ważna, dla kogoś innego może taka nie być.

Proszę jednak coś nam podpowiedzieć…

Podstawą jest Pismo Święte i Ojcowie Kościoła. Warto przeczytać Wyznanie wiary opublikowane przez biskupów niemieckich. Cenna jest też Historia chrześcijaństwa napisana przez profesorów z Oksfordu.

Na jakie pytania szuka Ksiądz Kardynał jeszcze odpowiedzi?

Dwa pytania są dla mnie podstawowe. Po pierwsze: jak mogę to wszystko, co przemyślałem, przekazać ludziom? Po drugie: jak mogę to wszystko, co jest we mnie, wydobyć i podać ludziom w sposób interesujący? Chętnie napisałbym o fundamentalnej sprawie religii, którą jest pytanie o Boga i pytanie o Jezusa Chrystusa. Nie mam jednak na to czasu i to mnie przytłacza. Tymi dwoma pytaniami żyję.

Co oznaczają w życiu Księdza Kardynała modlitwa, msza św., spowiedź?

Moje życie jest już długie. Jestem u jego kresu. Z perspektywy tych wielu lat mogę powiedzieć, że modlitwa, msza św. i spowiedź to są podstawy do życia z wiary. Religia bowiem chrześcijańska nie może być tylko intelektualną teorią.

Który z papieży minionego stulecia zrobił na Księdzu Kardynale największe wrażenie?

Najwięksi dla mnie są: Pius XII i Jan Paweł II. Pius XII był dla mnie postacią ascetyczną. Zajmował bardzo wyraźne stanowisko w wielu kwestiach. Jan Paweł II to bardzo otwarty człowiek, który zna dobrze problemy współczesnego człowieka i dociera do ludzi w tym trudnym czasie. Przyduszony ciężarem choroby, bardzo zdecydowanie kroczy wyznaczoną sobie drogą. Za to go podziwiam.

Jaki może być według Księdza Kardynała najważniejszy problem, przed którym stanie przyszły papież?

Wydaje mi się, że będzie to problem centralizmu Kościoła. Przyszły papież będzie prawdopodobnie musiał zdecentralizować swoją władzę na poszczególne kontynenty.

Jak Ksiądz Kardynał myśli: czego od Księdza oczekiwał Pan Bóg?

Trzeba by o to zapytać Boga. Próbuję iść swoją drogą. Myślę, że mogłem lepiej wykorzystać czas i wiele rzeczy zrobić lepiej. Nie jestem z siebie za bardzo zadowolony. Mam jednak nadzieję, że dobry Bóg jest bardziej zadowolony ze mnie niż ja sam z siebie.

Jestem katechetą. Proszę więc na zakończenie powiedzieć, jakie zadanie zadałby Ksiądz Kardynał katechetom z Polski?

Przede wszystkim, by byli otwarci na dzieci i młodzież. Byli optymistami. Mieli zawsze spisany jasny konspekt katechezy. I najważniejsze: bardzo wiele opowiadali im z życia…

współpraca translatorska Piotr Kubiak

Przekazać ludziom
Franz König

(ur. 3 sierpnia 1905 r. w Rabenstein an der Pielach w Austrii – zm. 13 marca 2004 r. w Wiedniu) – austriacki duchowny rzymskokatolicki, doktor nauk teologicznych, studiował w Sankt Pölten, Rzymie i Lille, od 1956 r. arcybiskup metropolita Wiednia, od 1958 r. kardynał, brał c...

Przekazać ludziom
Janusz T. Skotarczak

nauczyciel religii w Liceum Ogólnokształcącym i Gimnazjum Dwujęzycznym w Śremie, ekspert MEN, publicysta, twórca i organizator m.in.: Śremsongu – Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Religijnej, Śremsk...