Nieważne
fot. andrew neel / UNSPLASH.COM

Nieważne

, 0 recenzji

Mieliśmy tam za oknem całkiem ładny kraj, ale postanowiliśmy go sobie oszpecić. I, co gorsza, jakoś nam to specjalnie nie przeszkadza.

Ten tekst będzie na temat, który nie jest ważny. Znajduje się na ostatnim miejscu listy priorytetów władz. Przeszkadza w robieniu interesów przedsiębiorcom. Nie rozpala umysłów. Można zapytać człowieka na ulicy: – Nie przeszkadza to panu? – i pokazać palcem. Człowiek machnie ręką: – Nie, nie przeszkadza mi. Mogłoby być trochę ładniejsze, ale ja się na tym nie znam – odpowie w najlepszym wypadku, a w najgorszym rzuci: – Ludzie nie mają czego do garnka włożyć, a wy się bzdurami zajmujecie.

Ten tekst będzie o tym, że w Polsce jest przeraźliwie brzydko i wszystko wskazuje na to, że wkrótce będzie jeszcze brzydziej.

Tak, szczęśliwego zakończenia tutaj nie będzie.

Eksperyment 

Ból oczu zaczyna się za niewidzialną granicą. Trzeba wybrać jakiekolwiek niemieckie miasto przy granicy z Polską i ruszyć na wschód. Ból nie jest nagły, przychodzi powoli, narasta stopniowo. Na początku nie trzeba się go bać. W pewnym momencie staje się jednak nie do zniesienia. Budzi irytację, złość. Żeby sobie z nim poradzić, można zamknąć oczy i przypomnieć sobie, że już za chwilę ból zniknie zupełnie. Zamiast niego pojawi się obojętność na to, co dookoła. Wtedy będziemy wiedzieli, że jesteśmy już u siebie. Że jesteśmy w domu.

Zatem Poznań, niedzielny lipcowy wieczór. Centrum miasta – wyludnione, z zimnym światłem wylewającym się na puste ulice z witryn licznych oddziałów banków, które upodobały sobie jedną z głównych ulic miasta – Święty Marcin. Tuż obok idealnie puste kawiarnie. Dalej – nowa galeria handlowa, jeszcze w budowie. Obok pusty parking, szopa z dykty, reklamowy ekran LED na lawecie i gotycki kościół. Potem plac Wiosny Ludów (dwa parkingi, buda z kebabem, szopa z kurczakami, stoisko ze sznurowadłami i parasolami, galeria handlowa, samochody). Stary Rynek z prawie pustymi kawiarnianymi ogródkami i klubami go-go. Dalej kiosk, a w nim lokalna gazeta z tytułem: „Co się dzieje z centrum Poznania?”

Znam odpowiedź: ono właśnie umiera.

Grzechy nasze 

Architekci i urbaniści śmieją się często, że w Polsce funkcjonują przynajmniej trzy definicje ładu przestrzennego. Definicja pierwsza znajduje się w Ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Brzmi tak: „Ład przestrzenny to takie ukształtowanie przestrzeni, które tworzy harmonijną całość oraz uwzględnia w uporządkowanych relacjach wszelkie uwarunkowania społeczno-gospodarcze, środowiskowe, kulturowe oraz kompozycyjno-estetyczne”.

Definicja druga znajduje się w Polskiej Polityce Architektonicznej – dokumencie opracowanym wspólnie przez stowarzyszenia architektów i urbanistów. Mówi, że: „Ład przestrzenny to stan organizacji przestrzeni spełniający wymogi jakości życia społecznego, kultury, ekonomii i zrównoważonego środowiska”.

Definicja trzecia jest nieoficjalna i krąży jako anegdot

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się