Mesjasz (I)

Mesjasz (I)

Oferta specjalna -25%

Ewangelia według św. Marka

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Najsłynniejszym fragmentem Mesjasza Georga Fryderyka Haendla jest „Hallelujah” (część druga, numer 44). Przerabiane nie od dziś na wiele sposobów; najpiękniejsze w oryginale. Świąteczne, solenne, wzniosłe. Smyczki punktują rytm, dęte – jak aniołowie z nieba – ogłaszają chwałę Najwyższego. I chór – zdecydowany, pewny, pełny uwielbienia i wdzięczności – śpiewa tak, jakby nie było nic poza wiarą. A jest?

Tekst został tu zaczerpnięty z Apokalipsy św. Jana (19,6; 11,15). „Hallelujah, for the Lord God Omnipotent reigneth, Hallelujah!… / Alleluja, bo zakrólował Pan Bóg nasz wszechmogący, Alleluja! Nastało nad światem królowanie Pana naszego i Jego Pomazańca i będzie królować na wieki wieków! Alleluja! Król Królów i Pan Panów, królować będzie na wieki wieków! Alleluja!”.

Podobno obecny na koncercie podczas wykonania oratorium król Jerzy II wstał z miejsca, a wraz z nim cała publiczność. Nie dziwię się. Te dźwięki brzmią tak, jakby objawiał się w nich bezpośrednio sam Bóg.

Haendel napisał Mesjasza zaledwie w dwa tygodnie, na początku września 1741 roku. Czuć, że każda nuta – choć dokładnie przemyślana, wielka, piękna, doskonała – ma to niezwykłe napięcie, które jest nie tylko wynikiem działania rozumu. Czuć tu szczególnego ducha. Świętego Ducha…

Ciekawe, że dla Haendla to nie był najlepszy czas. W Anglii, gdzie mieszkał i tworzył od 1712 roku, narastały wówczas wokół niego dziwne intrygi, które doprowadziły w końcu do załamania jego kariery i wyjazdu do Irlandii. Premierowe wykonanie Mesjasza – zadedykowanego właśnie Irlandczykom, w podziękowaniu za gościnę – odbyło się w New Musick Hall w Dublinie, 13 kwietnia 1742 roku (Haendel siedział przy klawesynie).

Już podczas próby generalnej dało się słyszeć głosy, że to najdoskonalsza kompozycja wszech czasów. Ale kiedy dzieło powtórzono rok później w Londynie – pod zmienionym tytułem A Sacred Oratorio – angielska prasa poświęciła temu ledwie kilka słów. Dopiero londyński koncert Mesjasza w 1750 roku (roku śmierci Bacha…), zorganizowany przez Haendla na rzecz The London Foundling Hospital, był wielkim sukcesem.

Muzyka Mesjasza w ciągu kilkudziesięciu lat po prawykonaniu zmieniała się w szczegółach wielokrotnie. Często partytura – także przez samego Haendla – była dostosowywana do możliwości wykonawczych danych zespołów. Istnieje choćby niemiecka wersja W.A. Mozarta (w której na przykład rożek angielski zastąpił trąbki we fragmencie „The Trumpets shall sound”) czy być może najczęściej wykonywane opracowanie Fryderyka Chrysandra – biografa i znawcy muzyki Haendla.

Mesjaszu więc powinniśmy słyszeć czwórkę solistów (sopran, alt, tenor, bas), czterogłosowy chór, 2 oboje, fagot, 2 trąbki, kotły, smyczki i basso continuo (orkiestra u Mozarta to 2 flety, 2 oboje, 2 klarnety, 2 fagoty, 2 rogi, 2 trąbki, 3 puzony, kotły, smyczki i organy).

Mesjasz składa się z trzech części, 52 fragmentównumerów. Tekst oratorium został zaczerpnięty z Pisma Świętego – głównie ksiąg prorockich Starego Testamentu, ale również z Nowego Testamentu. Ich wyboru i zestawienia dokonał Charles Jennens (1700–1773), autor słów innych oratoriów Haendla, m.in. Saul, Israel in Egypt, Belshazzar.

Pierwsza część („The Birth / Narodziny”, 6 scen) jest zapowiedzią przyjścia Mesjasza; druga („The Passion / Pasja”, 7 scen) opowiada o Jego życiu, śmierci i zmartwychwstaniu; trzecia („The Aftermath / Epilog”) mówi o zbawieniu świata.

W pierwszej Jennens wykorzystał głównie słowa Księgi Izajasza (także Malachiasza, Zachariasza oraz Ewangelie – Mateusza, Łukasza); w drugiej – poza Izajaszem – Ewangelię św. Jana, fragmenty psalmów, Pawłowe listy do Hebrajczyków, Efezjan i Rzymian oraz Apokalipsę; wreszcie w trzeciej – fragmenty Księgi Hioba, Pierwszy List do Koryntian i List do Rzymian, i w finale ponownie Janową Apokalipsę („Worthy is the Lamb… / Baranek zabity jest godzien wziąć potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo. Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków. Amen”, Ap 5,12–14).

Wszystko zaczyna się kilkuminutową instrumentalną sinfonią, w której zwłaszcza fuga (pojawiająca się po krótkiej części wstępnej) olśniewa energią i mocą. Jest pełna blasku, finezyjna, niby krótka, ale już w tych dźwiękach wyczuwamy rosnący apetyt na dalej.

Dalej śpiewa tenor. Jasną, radosną, otwierającą przestrzeń frazą (Iz 40,1–3). „Comfort ye, comfort ye my people, saith your God… / Pocieszcie, pocieszcie mój lud! – mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego […] Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu!”. Trwa więc adwent, przyjście Mesjasza zapowiada Jan Chrzciciel…

Pierwsza aria tenora („Ev’ry valley shall be exalted”, Iz 40,5) mówi o tym, że doliny się podniosą, a góry i wzgórza obniżą, że urwiska staną się równiną, a zbocza gładkie, bo – jak dopowiada chór w komentarzu – „Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały”. Chwała Pańska w tym śpiewie, w tej muzyce, jest wszechobecna. Niemal namacalna.

W tym roku cały muzyczny świat świętuje 250 rocznicę śmierci Georga Fryderyka Haendla (dokładna data i miejsce: 14 kwietnia 1759, Londyn). Świętujmy więc i my…

Mesjasz (I)
Tomasz Cyz

urodzony w 1977 r. w Tarnowie) – polski publicysta literacki i muzyczny, eseista, współpracownik „Zeszytów Literackich” i „Didaskaliów”. Był dramaturgiem Teatru Wielkiego Opery Narodowej za kadencji Mariusza Trelińskiego....