Kontemplacja Jezusa Ukrzyżowanego

Kontemplacja Jezusa Ukrzyżowanego

Duszo wybrana, spojrzyj w górę i z litością przypatrz się twemu najmilszemu Zbawicielowi, który z miłości do ciebie umarł na krzyżu. Zastanów się, czy kiedykolwiek z miłości poniósł ktoś podobną śmierć. Jakiż akt miłości można z tym porównać? O, Jezu umiłowany, powiedz mi, czy mógłbym dla Ciebie zrobić coś takiego, co byłoby podobne do Twojej śmierci krzyżowej? O, Jezu mój, Jezu, pozwól mi umrzeć dla Twej miłości. Spraw, abym zraniony Twą miłością, nieustannie wylewał łzy żalu. Spraw, abym rozpalony płomieniem Twej miłości, jęczał z bólu i tęsknoty za Tobą.

O białe ciało, poczęte za sprawą Ducha Świętego w dziewiczym łonie, widzę, że z miłości do mnie jesteś okrutnie zbite i zbroczone krwią. O piękne i święte ręce, widzę, że z miłości do mnie jesteście zranione i przebite gwoździami! O święte i delikatne stopy, przypatruję się, jak z miłości do mnie jesteście poranione i przybite gwoździami do krzyża! O głowo złota, widzę, że z miłości do mnie jesteś pokłuta ostrymi cierniami i zwieńczona cierniową koroną! O miły i święty boku, skąd ta wielka rana, dlaczego jesteś przebity? Dlaczego płynie tyle krwi? Biada mi, ach biada, przecież ten bok został przebity z miłości do mnie!

O twardy, wysoki krzyżu, nie stój tak sztywno, lecz pochyl się nieco, abym mógł dotknąć mego najmilszego Pana! O, bezlitosne gwoździe, uwolnijcie te święte ręce i nogi, a wbijcie się w moje ręce i nogi. O ostra włócznio, przebij moje serce, bo to ja zgrzeszyłem, a nie Syn Boży! O Jezu, gdy kontempluję Twą śmierć, gdy widzę cię tak straszliwie umęczonego dla mego zbawienia, serce mi pęka z bólu. O Jezu, gdy rozważam, w jak okrutny sposób zostałeś ukrzyżowany, to z żalu zaczynają mi płynąć łzy, chciałbym gorzko płakać i płakać, a nigdy nie przestawać.

„O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa! O szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!” O felix culpa, quae talem ac tantum meruit habere redemptorem! 1

O, słodki mój Panie, jeżeli wspomnienie Twej śmierci zniknie z mej pamięci, to wymaż mnie z Twej wiekuistej pamięci.

Jeżeli wspomnienie tego dnia zniknie z mego serca, to wymaż imię moje z księgi życia wiecznego. Jezu mój, jeżeli kiedykolwiek zapomnę o tym dniu, to niechaj nie zostanę zaliczony do grona wybranych. Jeżeli zapomnę o Tobie, Chryste, „niech uschnie moja prawica. Niech język mi przyschnie do podniebienia, jeżeli nie będę pamiętał o Tobie, jeżeli nie będę przedkładał Ciebie ponad największą moją radość” (Ps 137,6).

O Jezu, mój Jezu, jeżeli nie będę stale pamiętał o tak licznych dobrodziejstwach, to na zawsze zapomnij o mnie, niewdzięczniku. Jezu mój, jeżeli nie będę stale pamiętał o tak wielkiej miłości, niechaj Twoje święte serce nigdy już nie zapłonie miłością do mnie. Jeżeli nie będę stale pamiętał o tak wielkiej dobroci, niechaj dłoń Twoja nigdy już nie będzie dla mnie dobra i litościwa. Wycisnąłem pieczęć Twojej żarliwej miłości w mojej duszy i w głębi mego serca; mam nadzieję, że dzięki Twojej opiece żadna siła nigdy jej nie zniszczy. „Dusza moja stale wspomina i rozważa Boże dobrodziejstwa. Biorę to sobie do serca, dlatego ufam: Nie wyczerpała się litość Pana, skoro nie zostaliśmy zniszczeni. Odnawia się ona co rano” (Lm 3,20–23).

Ciesz się i raduj ludzki rodzie, otwórz serce na radość, wylewając nieustannie słodkie łzy. Cieszcie się i radujcie sprawiedliwi i święci, gdyż dzisiaj przybliżyła się do was palma zwycięstwa, a już wkrótce nastanie dzień radosnego, wielkiego tryumfu. Cieszcie się grzesznicy i obmyjcie wasze oblicza łzami miłości, gdyż zostaliście zaproszeni do stołu przebaczenia. Radujcie się wszyscy niepocieszeni i udręczeni, smutni, biedni i zrozpaczeni, gnębieni rozlicznymi cierpieniami i wstrząsani burzami tego świata, gdyż dzisiaj Jezus przelał swą drogocenną krew, aby zapewnić wam ukojenie i spokój.

Jakże ostra musi być strzała, jak mocny łuk, jak ostry miecz, aby przebić bryłę diamentu? A Ty, o Jezu, rozbiłeś twarde skały, przebiłeś twarde diamenty, roztopiłeś lody, skruszyłeś nasze zatwardziałe serca. Ty, o Jezu, ogrzałeś nasze lodowate serca płomieniem Twej miłości i rozpaliłeś w nas ogień Twej żarliwej miłości. Ty, o Jezu tak mnie rozkochałeś w sobie, że gotów jestem umrzeć z miłości do Ciebie. Ty, o Jezu, tak mnie rozpaliłeś Twą miłością, że dusza moja umiera z tęsknoty za Tobą.

O słodka miłości, o błoga rano, o rozkoszna udręko, co dajecie życie wieczne! Błogosławiony ten, kto będzie zawsze płonął takim płomieniem i cierpiał takie udręki. Taki człowiek będzie pragnął tylko Ciebie, Chryste, i nic na tym świecie nie będzie go cieszyć. Błogosławiony ten, komu zadano tę niebiańską ranę, gdyż jak ptak lekko unosi się ku górze razem z umiłowanym Zbawicielem, Jezusem Chrystusem, prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, który wraz z Ojcem i Duchem Świętym odbiera cześć i uwielbienie przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Hieronim Savonarola

tłum. Ludmiła Grygiel

Jest to ostatni rozdział Traktatu o miłości Jezusa Chrystusa. Tekst włoski w: Girolamo Savonarola, Itinerario spirituale, Edizioni Studio Domenicano, Bologna 1993, s. 179–181

1 Z hymnu Exsultet śpiewanego w czasie liturgii paschalnej. Autor cytuje jego fragment po włosku, po czym powtarza jedno zdanie po łacinie, jakby je chciał jeszcze raz rozważyć.

Kontemplacja Jezusa Ukrzyżowanego
Hieronim Savonarola

(ur. 21 września 1452 r. w Ferrarze we Włoszech zm. 23 maja 1498 r. we Florencji, Włochy) – Girolamo Savonarola, dominikanin, florencki reformator religijno-polityczny. Do Zakonu dominikanów wstąpił w maju 1475 r. wbrew w...