Czytelnik i komentator Pisma Świętego

Czytelnik i komentator Pisma Świętego

Wielu badaczy pism Hieronima Savonaroli zadaje sobie pytanie, czy był on egzegetą 1. Sądzę, że pytanie jest źle sformułowane, bowiem dla fra Girolamo Pismo Święte było inspiracją do kazań oraz osobistej medytacji, a nie przedmiotem studiów. Savonarola wiedział doskonale o zmieniającej się interpretacji świętych ksiąg. W jednym z kazań na temat Apokalipsy mówił: „w różnych czasach Pismo Święte było wyjaśniane w różny sposób, dzisiaj tłumaczymy go inaczej niż kiedyś, a w przyszłości będzie znowu inaczej”. (…)

W Triumphus fidei abbreviatus Savonarola pisze, iż słowa Pisma Świętego mają rozliczne, ale niesprzeczne znaczenia, a fragmenty niejasne znajdują wyjaśnienie w innych, bardziej zrozumiałych. Tak więc Pismo Święte samo siebie cudownie tłumaczy w sposób „nieomylny”. Jest to klasyczna zasada hermeneutyki, należałoby zatem powiedzieć, że fra Girolamo nie stosuje metod tradycyjnej egzegezy biblijnej, lecz hermeneutyki biblijnej. Wszystkie księgi Biblii traktował jako części jednej harmonijnej całości, jednej opowieści o dziejach człowieka od momentu stworzenia. Nie zajmował się jedynie wyjaśnianiem Pisma Świętego, ale starał się ukazać sens i przebieg opowiedzianej tam ludzkiej historii.

Wymienię w wielkim skrócie te księgi Biblii, które najczęściej czytał i komentował: Księga Rodzaju, stanowiąca pierwszy rozdział biblijnej opowieści o człowieku; Apokalipsa, ukazująca przyszłość jako nieustannie się odnawiającą teraźniejszość; Księga Wyjścia, ukazująca drogę, jaką należy przebyć od swego kraju do ziemi obiecanej; Księga Psalmów, objawiająca miłosierdzie i sprawiedliwość Boga. Savonarola czytał i komentował często słowa tych proroków, których uznawał za świadków i twórców dziejów ludzkości; proroka Izajasza, mówiącego o Bogu, który ma klucze, ale nie otwiera, tylko puka i prosi, by Mu otworzono; Jeremiasza, który przekazuje to, co zrozumiał, i każe powtarzać, bo nastał odpowiedni ku temu czas. Savo-narola wzywał do czytania tych proroków w przekonaniu, iż mówią oni o „sprawach i wydarzeniach bardzo podobnych do tych, jakie spotykamy w naszych czasach”. Bliski był mu również Daniel, prorok wyjaśniający znaczenie wizji, a także — Amos (bez którego nie można sobie wyobrazić nauczania Savonaroli) oraz Zachariasz, Rut, Micheasz, Habakuk (prorok niecierpliwości) i Hiob pouczający, że cierpienie jest niezbywalnym elementem dobrego życia. Trzeba wreszcie powiedzieć, że fundamentem, na którym Savonarola wznosi swą biblijną budowlę, jest Pierwszy List św. Jana, przekazujący pewne, bo doświadczalne poznanie bożego Słowa, wcielonego w Osobę Jezusa Chrystusa, który jest centrum każdego wydarzenia ludzkiej historii. Całe kaznodziejstwo fra Girolamo koncentrowało się na tajemnicy Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego, której wyjaśnienia dostarczało mu Pis-mo Święte.

Savonarola przekazał swoim słuchaczom zamiłowanie do czytania Biblii. Istotnie wielu z nich szukało w niej wyjaśnienia znaczenia pewnych epizodów własnego życia. Przytoczę tylko jeden przykład. Jacopo Bongianni, przedstawiciel firmy handlowej należącej do bolońskiej rodziny Rucellai, w liście z 10 czerwca 1496 roku, pisanym we Florencji, informuje swoich przełożonych o wysłaniu żałobnego kiru, ale nie może się powstrzymać od tego, żeby nie wyrazić uczucia rozgoryczenia panującego wśród zwolenników przeora klasztoru św. Marka. Pisze m.in.:

Nasze sprawy stoją tak źle, jesteśmy tak bardzo prześladowani w całej Italii, że można by właściwie mówić o naszej agonii. Gdy o tym wszystkim rozmyślałem, wzrok mój padł na leżący na stole Psałterz Dawida. Otworzyłem go przypadkowo i natrafiłem na Psalm 69, który zaczyna się od słów: Wybaw mnie, Boże, bo woda mi sięga po szyję. Wydawało mi się to wielkim cudem. Jednak nie rozumiałem dobrze, co by to miało znaczyć, więc poszedłem do mego przyjaciela i poprosiłem, żeby otworzył Biblię. Otworzył w tym samym miejscu, co ja. Przeczytałem ten psalm i kazałem mu jeszcze raz czytać, a obaj uznaliśmy to za istny cud.

Pokrzepiony tym cudownym znakiem, Jacopo kończy swą opowieść prośbą do Boga, żeby w miłosierdziu swoim prowadził go i dodawał sił „w czekających go udrękach, aby okazały się tak owocne jak obecne cierpienia”.

Fra Girolamo posługiwał się nieraz tekstami biblijnymi, by dodawać odwagi swoim uczniom przeżywającym trudności i narażonym na prześladowania. Przykładem są kazania wielkopostne z 1491 roku. W notatkach czynionych w trakcie przygotowania kazania na Wielkanoc 1492 roku, znajdujemy takie oto znamienne zdanie skierowane do samego siebie: „pamiętasz, jak w ubiegłym roku gnębiły cię krytyki i szyderstwa potężnych i złych ludzi. Teraz nie cofaj się przed niczym, nie uciekaj przed krzyżem, tylko nieś go, a nie wstydź się, gdy będą cię ośmieszać”. Gdy prześladowania stały się szczególnie dotkliwe w 1496 i 1497 roku, Savonarola zauważył, iż jego zwolenników opanowało „ludzkie zniecierpliwienie”. Wtedy zaproponował im przemyślenie kilku stron Biblii:

Pragnąłem — mówił w jednym z kazań — pocieszyć się razem z wami słowami Pisma Świętego i przyszedł mi na myśl prorok Habakuk, który wpadł w taką niecierpliwość, że zaczął czynić ostre wymówki samemu Bogu. Dlatego też postanowiłem rozważać teksty tego proroka.

Dla Savonaroli Biblia była źródłem wsparcia i Bożego pouczenia na każdy dzień, a przede wszystkim — narzędziem Ducha Świętego napełniającym duszę łaską, udzielającym człowiekowi siły oraz mądrości niezbędnych do pokonania życiowych trudności. Gdy w Niedzielę Pięćdziesiątnicy 1487 roku fra Girolamo po dłuższej przerwie zaczął głosić wielkopostne kazania w San Gimignano, wyraził radość z powrotu do swoich wiernych słuchaczy, którzy byli jak owce rozproszone i narażone na ataki wilków.

Wróciłem do mej winnicy, by zebrać owoce poprzedniego nauczania. Ale Bóg przemówił do mnie słowami z Księgi Wyjścia (32,7): „Przyjdź, bo oto lud, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej zachował się źle”. A ja Mu odrzekłem: „Gdzież są, o Panie, Twoje dawne łaski, które zaprzysiągłeś Dawidowi na swoją wierność?” (Ps 89,50). „Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie” (Jl 2,17). Bóg zlitował się nad nami i zesłał nam swoje Słowo. Dzisiaj cieszymy się z tego, że mogliśmy się znowu zgromadzić. Pragnę wam zapowiedzieć, iż tematem moich kazań będzie Słowo Boże, Słowo, które odnawia i przemienia całego człowieka.

Można by powiedzieć, że Savonarola nie układał kazań z własnych słów, nie upiększał swych kazań cytatami z Pisma Świętego, lecz po prostu komponował je z fragmentów Biblii. Używał tekstów i terminologii biblijnej dla wyrażenia tej sytuacji duchowej, o której zamierzał mówić. Nie przeprowadzał egzegezy fragmentu Biblii, lecz na jego przykładzie ukazywał cudowne rzeczy, jakich Duch Święty nieustannie dokonuje w duszy człowieka sprawiedliwego za pomocą słów Pisma Świętego. Z jego własnoręcznie sporządzanych notatek można by odczytać wyłącznie cytaty biblijne, pomijając powiązania, a mimo to nie straciłoby się głównego wątku oraz istotnej treści całej homilii.

Savonarola nie zadawał sobie pytania, jakiej metody używać do czytania i komentowania Pisma Świętego, lecz z jaką postawą to czynić. W jego brewiarzu znajdujemy zapisaną na marginesie pochwałę św. Bernarda, a w niej m.in. takie zdanie: Didicit Scriptura in ipso fonte Scripture, non in comentis (nauczył się Pisma Świętego u samego źródła Pisma, a nie z komentarzy). Komentarze bowiem nie mogą prowadzić człowieka po rozlicznych drogach wytyczonych przez Pismo Święte. Savonarola dzięki temu, że nie poszedł drogami przetartymi przez uczonych biblistów, odkrył nieznane im rzeczy. W kazaniu wygłoszonym w czwartek po Środzie Popielcowej w 1492 roku powiedział wyraźnie:

Do krainy Pisma Świętego prowadzą dzisiaj te same bramy, co kiedyś, ale nie wszyscy uczeni, którzy wchodzą tą samą bramą, dochodzą do tego samego miejsca. Bowiem każda brama otwiera się na różne drogi.

Kaznodzieja wyznaje, że gdy wszedł przez bramę Księgi Rodzaju i zatrzymał się na opisie piątego i szóstego dnia stworzenia, wydawało mu się, że ktoś prowadzi go „drogą nieznaną i nie uczęszczaną przez uczonych”. Idąc tą drogą, doszedł do miejsca, z którego zobaczył rozległą, na wpół zniszczoną winnicę, a w niej wielu ludzi płaczących i proszących Boga o opiekę. Opis tej sytuacji znajduje również w Psalmie 79. Bogactwo symboliki tego Psalmu, opisującego dzieje Kościoła jako winnicy zniszczonej i opuszczonej, a potem na nowo zasadzonej i uprawianej, sprawia, że fra Girolamo trzykrotnie do niego wraca. I tak np. w kazaniu wygłoszonym w piątek dru-giego tygodnia Wielkiego Postu 1491 roku (3 marca) rozwinął alegorię zakła-dania winnicy oraz budowania w jej centrum wieży, symbolizującej Pismo Święte. Do tego motywu powróci w Wielkim Poście 1498 roku, 18 marca, kie-dy to powie, iż wieża jest „Pismem Świętym i wyjaśnieniami danymi nam przez Boga”.

Savonarola pouczał również, jakie cnoty winien posiadać czytelnik Pis-ma Świętego. Przede wszystkim winien się odznaczać pokorą i czystością serca. Stwierdzenie to daje badaczom okazję do wielorakich komentarzy i studiów na temat metody egzegezy dominikańskiego kaznodziei. Poprzestanę jedynie na przytoczeniu jego fundamentalnej zasady, według której słowa Pisma Świętego rozumie się jedynie sercem; narzędziem poznawczym jest nie rozum i jego akt rozumienia (intelligere), ale wola zdolna do aktu miłości.

W tekście kazania wielkopostnego z 1491 roku, fra Girolamo napisał expressis verbis: „Pismo Święte można zrozumieć dzięki miłości”. Natomiast komentując Pierwszy list św. Jana, powiedział wręcz, iż kaznodzieja nie posiada umiejętności wyjaśniania sensu Pisma Świętego. Umiejętność taką posiada jedynie Duch Święty, który może oświecić człowieka, ale tylko wówczas, gdy człowiek otworzy mu swe serce. „Otwórz serce, aby weszło weń coś wielkiego!” — wołał Savonarola. Był w pełni świadomy, że do lektury Pisma Świętego trzeba się dobrze przygotować. W kazaniu opartym na Psalmie 118 (Dziękujcie Panu, bo jest dobry) powie, iż warunkiem zrozumienia Pisma Świętego jest czystość serca, długie lata dobrego życia, znajomość języka biblijnego oraz pewnych, uczonych reguł, a także — kontynuowanie lektury przez kontemplację.

Nie podzielam opinii niektórych uczonych, twierdzących, że Savonarola nie dostrzegł całej złożonej problematyki egzegezy biblijnej, jaka istniała za jego czasów. Może właśnie dzięki temu, że ją dostrzegł w całej swej skomplikowanej złożoności, starał się zachować postawę prostoty wobec Pisma Świętego. Uważał, iż dzięki takiej „ignorancji” zarówno zwykły chrześcijanin, jak i uczony kaznodzieja może czytać święte księgi i rozważać ich treść, nie tracąc czasu na „naukowe” dyskusje na temat ich interpretacji. Niektóre wypowiedzi Savonaroli pozwalają sądzić, że nie chciał on zajmować się problemami egzegezy biblijnej. Głównym celem jego kaznodziejstwa było przekonanie wiernych o potrzebie duchowej odnowy oraz szukania śladów Bożej obecności w świecie.

Dla zilustrowania sposobu, w jaki Savonarola czytał i komentował na ambonie biblijny tekst, przytoczę fragment kazania o potrzebie odnowy (13 stycznia 1494 roku):

Przypomnijcie sobie, co powiedziałem w ową niedzielę przed trzema laty, kiedy piorun uderzył w kopułę, a kiedy to czytana była Ewangelia o Łazarzu. W nocy nie mogłem spać, więc wziąłem Ewangelię i jeszcze raz przeczytałem ten fragment, aby mówić o nim na ambonie. Zrozumiałem wówczas, że nigdy nikt nie będzie mógł dostosowywać tego epizodu do własnych przeżyć i komentować go według własnej fantazji. Nagle przyszły mi na myśl te słowa: Ecce gladius Domini super terram cito et velociter. Kiedy więc następnego ranka głosiłem kazanie powiedziałem, że Bóg się rozgniewał i Jego miecz już wkrótce spadnie na ziemię. Jeszcze raz wam powtarzam: wierzcie mi, że tak jest 2. (…) Pamiętacie, że trzy lata temu zacząłem czytać Księgę Rodzaju. Muszę dziś wyznać, że z początku nie wiedziałem, dlaczego to robię. Z czasem pojąłem, że czynię to po to, aby stopniowo stare rzeczy przemieniać w nowe. Kiedy doszedłem do opisu potopu, był on dla mnie tak bogaty w treść, że nie mogłem przejść do następnych stron.

Istotnie Fra Girolamo wygłosił liczne kazania na ten temat zarówno we Florencji, jak i Bolonii. Głosił dopóty, dopóki otrzymywał Boże natchnienie.

Pismo Święte jest dla Savonaroli werbalnym znakiem Bożych tajemnic, wyjaśnianych często przez proroków. W kazaniu z 8 grudnia 1496 roku, opartym na pierwszym rozdziale Księgi Ezechiela, kaznodzieja pokazuje analogię między symboliką wizji Ezechiela, w której występują cztery zwierzęta, a wielorakimi treściami czterech Ewangelii. Stwierdza, iż nie jest waż-ne, czy uznamy, że cztery zwierzęta symbolizują cztery Ewangelie. Ważne jest to, że podstawą każdej księgi jest Ewangelia niepisana. To, co zapisane, jest bowiem znakiem tego, co Duch Święty zapisał w sercu człowieka sprawiedliwego.

Czy sądzicie, że Ewangelia to zapisany papier? Nie wierzcie w to. Mówię wam, że Ewangelia zapisana jest znakiem prawdziwej Ewangelii, która jest łaską Ducha Świętego. Każdy święty, który dobrze głosił słowo Boże, zapisywał Ewangelię w ludzkich sercach. Starajcie się zachować prawe i czyste serce, a Bóg będzie w nim zapisywał Swoje słowa. To jest właśnie księga. To jest Ewangelia, czyli żywa księga.

Słowo Boże nie jest zapisane na papierze, ale w sercu człowieka sprawiedliwego. Ludzie pokorni i ludzie czystego serca są zdolni do czytania Pisma Świętego i mogą zrozumieć to, co czytają, gdyż swoim życiem piszą to, co widzą na papierze.

Savonarola czyta i komentuje Biblię w sposób oryginalny, odmienny od powszechnie przyjętego. Z lektury i medytacji tworzy swą wizję człowieka, ludzkiej historii oraz formułuje ocenę współczesnych mu wydarzeń. Jest przekonany, że istotę bytu człowieka nie stanowi to, co można dostrzec, ale to, co gromadzi się w jego wnętrzu dzięki nieustannemu działaniu Ducha Świętego. Pismo Święte mówi o takim właśnie bycie człowieka i o tym powinien mówić kaznodzieja.

tłum. Ludmiła Grygiel

1 Niniejszy tekst to obszerne fragmenty odczytu wygłoszonego na kongresie we Florencji, w grudniu 1998 roku. Autor od wielu lat zajmuje się analizą tekstów Savonaroli i jest jednym z największych znawców w tej dziedzinie. Przygotował również do druku krytyczne wydanie niektórych dzieł swego współbrata.
2 Savonarola odwołuje się tutaj do swej wizji, w czasie której ujrzał na niebie dłoń trzymającą miecz, z cytowanym napisem (przyp. tłum.).

Czytelnik i komentator Pisma Świętego
Armando F. Verde OP

od lat zajmuje się analizą tekstów Savonaroli i jest jednym z największych znawców w tej dziedzinie. Przygotował również do druku krytyczne wydanie niektórych dzieł swojego współbrata....