Filozofia horroru albo paradoksy uczuć

Filozofia horroru albo paradoksy uczuć

Noël Carroll Filozofia horroru albo paradoksy uczuć przekład i posłowie Mirosław Przylipiak Słowo/obraz terytoria, seria: Film, Gdańsk 2004, s. 451.

„Do powstania tego dzieła niewątpliwie przyczynili się moi rodzice, radząc, abym nie tracił czasu i pieniędzy na powieści grozy, czasopisma, komiksy, telewizję i kino. Oto ja, obecnie pan w średnim wieku, a ongiś dziecko boomu demograficznego, w finałowym akcie synowskiego nieposłuszeństwa postanowiłem dowieść im, że spędziłem ten czas nad wyraz pożytecznie” – tak rozpoczyna swoją Filozofię horroru Noël Carroll.

Amerykański filmoznawca, prowadzący na Uniwersytecie Nowojorskim zajęcia z horroru i science fiction postawił dwa pytania: Dlaczego ludzie oglądają horrory i przeżywają je, wiedząc, że wilkołaki czy zombie w rzeczywistości nie istnieją?, oraz: Dlaczego kino grozy cieszy się takim powodzeniem, choć strach nie należy do najprzyjemniejszych uczuć?

Horror jako przedmiot badań naukowych? Dlaczego nie. Twórczość grozy (kino, powieść, teatr, komiks, muzyka) jest najczęściej przedstawiana jako kultura klasy „b”. Mimo to wciąż czytamy takie powieści, jak Dracula B. Sokera czy Frankenstein M. Shelley. Lubimy się więc bać czy uznajemy, że wnoszą one coś do naszej kultury?

Już sama definicja horroru sprawia trudność. Odwołuje się on przede wszystkim do uczuć takich, jak: zaciekawienie, strach, nadzieja, obrzydzenie, odwaga. Emocje towarzyszą także rozwiązywaniu zagadki. Carroll nie nobilituje twórczości grozy. Tam, gdzie może, szydzi z niej w dowcipny sposób, gdzie indziej zaś zauważając coś oryginalnego, nie waha się o tym pisać.

Najważniejsze w horrorach są potwory, które prowokują pytanie: „skąd zło?”. Obecności maszkar nie da się wytłumaczyć naukowo i aby je uznać, należy przyjąć istnienie sił nadprzyrodzonych lub fantastycznonaukowych. To godzi w zdrowy rozsądek. Jak pisze Carroll „potwory, stanowią wyzwanie dla ukształtowanego w naszej kulturze sposobu myślenia”. Być może stąd bierze się przyjemność z oglądania horrorów, iż świat stawiamy przez chwilę poza nawias?

Carroll zwraca uwagę, że człowiek jest istotą ceniącą zajmujące opowieści i tych, którzy potrafią nas przenieść w inny świat. Kiedyś wodzili nas bajarze, dziś byłaby to twórczość grozy?

Pasjonująca książka, która mówi więcej o człowieku niż niejeden poważny traktat filozoficzny.

Filozofia horroru albo paradoksy uczuć
Marcin Cielecki

urodzony w 1979 r. – polski poeta, eseista, recenzent, pisarz.  Autor m.in. zbioru esejów Miasto wewnętrzne, książek poetyckich Ostatnie Królestwo, Czas przycinania winnic....