Roman Bielecki OP
fot. Fot. Adam Ciereszko

Drodzy Czytelnicy,

powiedzenie którejkolwiek kobiecie, że jest złą matką, wywoła z pewnością jej oburzenie. Bo przecież życie matki to codzienny wysiłek zamknięty w kołowrotku kąpania, usypiania, segregowania prania, odwożenia do szkoły, pomocy w odrabianiu lekcji i tak dalej, w kółko bez końca. Poza tym, wiadomo, wyrodne matki to patologia i margines. To inni, nie ja i nie w mojej rodzinie.

Przygotowując ten numer miesięcznika, nie chodziło nam o to, by kogoś bezmyślnie oskarżać. Chcieliśmy jedynie zwrócić uwagę na to, że – jak pisze jeden z naszych autorów – „łatwo pomylić troskę z zamartwianiem, wychowanie z tresurą, a miłość z zaborczością”. Wszak są kobiety, które żyją w przekonaniu, że kochają swoje dzieci, jednocześnie je od siebie uzależniając, zabierając im wolność i samodzielność. Co więcej, swoje postępowanie uzasadniają motywami religijnymi i autorytetem rodzica. Łatwo przecież można sprowadzić macierzyństwo do litanii napomnień – zrób, podnieś, spakuj, wynieś, uważaj – i kontrolowania każdego kroku dziecka. Nieświadomie, a czasem z premedytacją, szantażują je własnymi emocjami tylko po to, by robiło to, co się mamie podoba – zarówno w wieku dziecięcym, jak i w dorosłym.

I choć zwracamy uwagę na antymacierzyństwo, to w naszych tekstach odbija się też prawda o antyojcostwie. Nieobecnych mężczyznach wycofujących się ze swoich rodzinnych ról, oddających wychowanie dzieci w ręce matek i żon. O nich także mówią teksty, które znajdą Państwo w tym numerze. Mam nadzieję, że ich lektura pomoże w lepszym przeżywaniu swojego rodzicielstwa. 

Drodzy Czytelnicy,
Roman Bielecki OP

urodzony w 1977 r. – dominikanin, absolwent prawa KUL i teologii PAT, kaznodzieja i rekolekcjonista, od 2010 redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, Prowincjalny Promotor Środków Społecznego Przekazu, autor wielu wywiadów, recenzji filmowych i literackich, publicysta, aut...