Czas pogardy
fot. christine roy / UNSPLASH.COM

Pokrzywdzeni i ofiary nie potrzebują rozliczenia. Potrzebuje tego społeczeństwo Ukrainy. Jeśli ta zbrodnia nie będzie nazwana, osądzona, potępiona i rozliczona, to będzie ona ciążyć na historii narodu i sumieniach przyszłych pokoleń.

Paweł Kozacki OP: Będziemy rozmawiać o Wołyniu, ale przecież to niejedyne miejsce, w którym pewnego dnia sąsiedzi należący do różnych narodów zaczynali się mordować. Były rzezie na Bałkanach. Była Rwanda. Czy można znaleźć wspólny mianownik dla tych zdarzeń?

Adam Daniel Rotfeld: Anna Karenina Lwa Tołstoja zaczyna się słynnym zdaniem, że wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, a każda rodzina nieszczęśliwa jest nieszczęśliwa na swój własny sposób. Wymienione przez ojca konflikty były bardzo różne, każdy z nich miał odmienną historię. Przez wieki narody żyły zgodnie obok siebie, a w pewnym momencie zaczęły wybuchać konflikty. Co je wywołało?

3 grudnia 1999 roku byłem przyjęty przez Jana Pawła II na prywatnej audiencji. Pod koniec rozmowy papież zapytał, jak – moim zdaniem – można wytłumaczyć erupcję konfliktów na świecie. Odpowiedziałem, że dochodzi do nich w momentach desperacji, gdy zwaśnione społeczności uważają, że wyczerpały możliwości wygrania sporu czy obrony swoich racji. Z kolei stan dobrobytu i wygody łagodzi napięcia. Na przykład między Flamandami i Walonami w Belgii konflikt trwa od zawsze, ale nigdy nie przybrał formy zbrojnej. Narody te miały za dużo do stracenia. W byłej Jugosławii narody żyły w biedzie – miały więc niewiele do stracenia. Doszło tam do wojny. Papież zamyślił się i powiedział cichym głosem: „Ma pan rację, ale przecież wcześniej te narody żyły w nieporównanie większym ubóstwie, a do konfliktów nie dochodziło”. Chciał zapewne przekazać mi myśl, że w naturze ludzkiej tkwi pewien potencjał zła, który może w określonych warunkach się uaktywnić. Kultura, tradycja i religia oraz wychowanie pozwalają zapanować nad emocjami i nie dopuszczają do tego, by zła strona ludzkiej duszy wzięła górę. Zdarzają się jednak sytuacje, w których ta ciemna, mroczna strona ludzkiej natury wymyka się spod kontroli.

Co uwolniło ten potencjał zła na Wołyniu?

Zbrodnia na Kresach Wschodnich, bo nie tylko na Wołyniu – również w Galicji Wschodniej – była, jak myślę, reakcją na wielopokoleniowe upokorzenie Ukraińców. Poniżenie godności budzi złe emocje i toruje drogę pragnieniom odwetu, które w określonych okolicznościach znajdują ujście. Ofiarami tej reakcji były dziesiątki tysięcy niewinnie zamordowanych. Na fizyczną likwidację była skazana w istocie cała polska ludność zamieszkująca te tereny. To było coś niewyobrażalnego, bo z dnia na dzień sąsiedzi stawali się zbrodniarzami. Członkowie rodzin stawali się wrogami.

Czy może pan określić, kto konkretnie ponosi odpowiedzialność za rozpętanie tego piekła? W Polsce najczęściej wskazuje się na ukraińskiego nacjonalistę Stefana Banderę, a tych którzy dokonywali zbrodni nazywa się „banderowcami”.

To nie tak. W 1943 roku Bandera już od kilku lat siedział w niemieckim obozie koncentracyjnym, właśnie ze względu na swój polityczny nacjonalizm. Niemcy – inaczej niż na Słowacji – nie chcieli twor

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Czas pogardy
Adam Daniel Rotfeld

urodzony 4 marca 1938 w Przemyślanach na Podolu (Ukraina) – polski dyplomata i polityk, badacz stosunków międzynarodowych, profesor nauk humanistycznych. W latach 2001-2004 był wiceministrem, a następnie (2005) ministrem spraw zagranicznych Rzeczpospolitej Polskiej. Od 2008 roku współprzewodniczy P...

Czas pogardy
Paweł Kozacki OP

urodzony 8 stycznia 1965 r. w Poznaniu – dominikanin, kaznodzieja, rekolekcjonista, duszpasterz, spowiednik, publicysta, wieloletni redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, w latach 2014-2022 prowincjał Polskiej Prowincji Zakonu Kaznodziejskiego....