Asceza
fot. klara kulikova / UNSPLASH.COM

Wraz z nadejściem kolejnego Wielkiego Postu powraca temat ascezy. Od niepamiętnych czasów praktykuję w tym okresie taką czy inną formę wyrzeczenia – odmawiam sobie konkretnych pokarmów czy produktów, jakiejś przyjemności, staram się obdarować tych, którzy bardziej ode mnie potrzebują danego dobra, oraz zadbać o czas dla Boga, o wierność w modlitwach.

Od dwóch lat moje życie bardzo się zmieniło. Nigdy nie byłem człowiekiem narzekającym na nadmiar wolnego czasu i raczej to praca mnie szukała, niż musiałem się martwić o zajęcia. Jednak od momentu, gdy bracia wybrali mnie na prowincjała, liczba spraw i decyzji, spotkań i rozmów, telefonów i maili wzrosła niepomiernie. Przez większość dni w roku muszę wkładać wiele wysiłku, by zdążyć odmówić codzienne modlitwy, do których zobowiązuje mnie zakon, oraz znaleźć czas na lekturę Pisma Świętego.

Wraz z nadejściem czasu przygotowania do Paschy zdałem sobie sprawę, że rytm życia, jaki obecnie prowadzę, będąc prowincjałem, nie daje mi wielkich szans na rezygnację z jakiegoś dobra lub na rozwinięcie czy intensyfikację praktyk duchowych. Nie ja jeden znajduj

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się