Upadły i święty
fot. klim musalimov / UNSPLASH.COM

Upadły i święty

Po spotkaniu ze skazanymi w jednym z zakładów karnych dostałem na pamiątkę pudełko. Piękne, starannie wykonane, przyozdobione malowanymi kwiatami. Wręczała mi je, wraz z podziękowaniem, pani odbywająca karę za morderstwo. Myśl, że człowiek dokładnie tymi samymi rękami jest w stanie pozbawić bliźniego życia i sprawić mu piękny prezent, z pozoru nie wydaje się odkrywcza. Do czasu, gdy trzecią osobę zamieni się na pierwszą.

Papież Franciszek w książce Miłosierdzie to imię Boga pisze: „Za każdym razem, kiedy przekraczam bramy więzienia z powodu jakichś obchodów albo odwiedzin, nachodzi mnie myśl: dlaczego oni, a nie ja? To ja powinienem tu być, zasługiwałbym na to, by tu być. Ich upadki mogłyby być moimi, nie czuję się lepszy od osób, przed którymi stoję. I tak powtarzam, i modlę się: dlaczego oni, a nie ja?”.

Duszpasterska kokieteria czy głęboka samoświadomość? Na więziennej widowni moją uwagę zwraca siwa głowa sympatycznie się uśmiechającej, mocno już starszej pani. Po spotkaniu podchodzi na kilka słów rozmowy, nie mogę nie zapytać, co ją tu sprowadziło: „Widzi pan, czasem na stare lata i babci rozum odbierze…

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się