Zrośnięci raną
fot. nick sarro / UNSPLASH.COM

Zrośnięci raną

Bóg obiecuje, że nigdy nie użyje prawdy o naszych grzechach przeciwko nam. Że nie będzie się mścił, wypominał. Że jego przebaczenie nie będzie podobne do naszych ludzkich przebaczeń.

Dobry Łotr na krzyżu w ostatniej chwili swego życia doznał miłosierdzia i usłyszał słowa Jezusa: „Jeszcze dziś będziesz ze Mną w raju”. Osobiście do Łotra nic nie mam i jakoś mnie te słowa specjalnie nie gorszą, ale co by się stało, gdyby ów Łotr był łotrem współczesnym, moim krzywdzicielem, okrutnym wrogiem, raniącym mnie i moich bliskich? Gdyby taki człowiek, całkiem współcześnie, w ostatniej chwili wywinął się psim swędem od należnej kary wiecznej lub, co gorsza, za sprawą jakiegoś aktu łaski uniknąłby także kary doczesnej, na którą zasłużył za krzywdę mi wyrządzoną?

Czy ktoś może przebaczyć moje krzywdy?

Informacja o tym, że generał Wojciech Jaruzelski przed śmiercią się wyspowiadał i przyjął sakramenty, wzbudziła w wielu wierzących niepokój. Co z ludzką krzywdą? Co z moją życiową krzywdą, której doznałem z powodu tego człowieka? Czy wobec braku doczesnej kary i zadośćuczynienia krzywda ta może być przez Boga zapomniana? Unieważniona? Mówiąc wprost: Czy ktoś może przebaczyć moje krzywdy? Czy ma prawo to zrobić? Nawet jeśli ten Ktoś pisany jest z wielkiej litery? Czy takie przebaczenie nie jest zdradą wielu skrzywdzonych, którzy do dziś ponoszą konsekwencje zabranej im nadziei i pozbawienia ich możliwości normalnego życia?

Myślę, że kiedy człowiek odkrywa w sobie takie oburzenie i niezgodę na zdradę skrzywdzonych, jest to uczucie, którego nie trzeba zwalczać, co więcej, ono jest śladem dobra i pragnienia sprawiedliwości, które Bóg złożył w każdym z nas. Bóg troszczy się także o każdego ze skrzywdzonych, o to, by zło nie zniszczyło ich życia. By jego skutki nie zamknęły skrzywdzonej osoby w zgorzknieniu i żalu, które uniemożliwiają normalne życie. Stając po stronie skrzywdzonych, staję tam ramię w ramię z Jezusem. Ale Jezus ma jeszcze jedno zaproszenie dla mnie. Ponieważ Jego miłość obejmuje także krzywdziciela, mogę przypuszczać, że Jezus będzie niestrudzenie działał tak, aby krzywdziciel stanął również po stronie skrzywdzonych przez siebie ludzi. Jezus kieruje więc do każdego z nas zaproszenie, by uczestniczyć w Jego dziele miłosierdzia. I nie musimy pytać, po czyjej stanąć stronie: krzywdziciela czy skrzywdzonych? Stając po stronie skrzywdzonych oraz pracując nad tym, aby i moje życie miało sens i bym nie uległ zgorzknieniu, sprawiam, że krzywdziciel ma większą szansę na odkupienie, że jego życie zostaje domknięte, bo nikną skutki jego złych czynów. Służąc skrzywdzonym, wyrządzam przysługę krzywdzicielowi, ratuję go od śmierci. Mogę to czynić świadomie lub nieświadomie. Mogę po prostu pomagać skrzywdzonym, a mogę też stanąć jasno po stronie Chrystusa i powiedzieć: Tak, zależy mi na zbawieniu krzywdziciela, dlatego staję po stronie skrzywdzonych. Wtedy patrzę na świat tak, jak patrzy Chrystus. Bo uczniowie Chrystusa wierzą, że On nie zapomni o żadnej ludzkiej krzywdzie, nawet o krzywdzie, którą sam sobie wyrządził złoc

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Zrośnięci raną
Jarosław Głodek OP

urodzony w 1965 r. w Poznaniu – dominikanin, duszpasterz, doktor politologii, absolwent filozofii na Catholic University of America, socjusz prowincjała, radny Prowincji. Do zakonu dominikanów wstąpił w 1985 roku...