Skupieni na sobie
fot. alex plesovskich / UNSPLASH.COM

Dla uwikłanego w pornografię mężczyzny nie do pomyślenia jest seks z ukochaną kobietą. Często słyszę od pacjentów, że podniecają ich kobiety dalekie, obce, plastikowe. Nie są w stanie przeżywać bliskości i pożądania z partnerką.

Piotr Świątkowski: Kiedy człowiek uzależniony od pornografii staje w drzwiach gabinetu terapeuty?

Anna Golan: Zacznę od tego, że my, seksuolodzy, opieramy się na klasyfikacji ICD-11, Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, oraz wytycznych towarzystw psychologicznych i seksuologicznych. Nie rozpoznajemy uzależnienia od pornografii. Mówimy raczej o natrętnych, przymusowych zachowaniach.

Jak mycie rąk?

Jest to rodzaj kompulsji. Ja bym porównała przymusowe oglądanie pornografii i masturbację do zaburzeń jedzenia. Możemy jeść zdrowo, stosować zrównoważoną dietę, ale możemy się też głodzić albo objadać. Możemy żyć w zdrowych, intymnych związkach, w których czerpiemy radość i spełnienie z seksu, a możemy wykorzystywać popęd seksualny do innych celów, na przykład do rozładowania stresu. Jedzenie i seks są pierwotnymi, naturalnymi potrzebami człowieka. Nie można powiedzieć o uzależnieniu od jedzenia i uzależnieniu od pornografii. Jedzenie i seks nie są używkami. Nie można ich odstawić tak jak alkoholik odstawia alkohol, a narkoman narkotyki. Moi pacjenci nie zrezygnują z życia seksualnego. Nie mogę ich uznać za uzależnionych.

A jednak istnieją grupy anonimowych seksoholików, czyli ludzi dokonujących różnego rodzaju kompulsji seksualnych.

Tak, istnieją takie metody pomocy. Osoby, które nazywamy seksoholikami, należałoby dokładniej zdiagnozować. Być może mają bardzo wysokie libido, w innym wypadku mogą być to zaburzenia osobowości. Wiemy też, że osoby cierpiące na przykład z powodu choroby dwubiegunowej, w fazie maniakalnej mogą mieć bardzo duże potrzeby seksualne i ograniczone możliwości zapanowania nad nimi. Wrzucanie wszystkiego do jednego worka pod nazwą „seksoholizm” może być niebezpiecznym uproszczeniem.

Do gabinetu wchodzi pacjent i…

Właśnie, pacjent. Nie pacjentka. Jeśli już przychodzi kobieta, to jest to partnerka mężczyzny nadmiernie korzystającego z pornografii. Przychodzi po pomoc, gdy partner nie chce uprawiać seksu. Często nie zna przyczyny problemu. Nie wie, że mąż inaczej realizuje swoje potrzeby. On po dwóch godzinach masturbacji nie

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się