Prawo do sprzeciwu
fot. tamara bellis ZvPoZtY / UNSPLASH.COM
Oferta specjalna -25%

Liturgia krok po kroku

0 votes
Wyczyść

Osąd sumienia ma zawsze charakter indywidualny i pozostaje ostateczną normą moralności. Jeśli państwo odmówi pierwszeństwa osądowi sumienia, naruszy fundamenty ludzkiej godności, stając się organizmem totalitarnym.

Człowiek jest przedziwną istotą. Na pozór nie różni się od innych istot: oddycha, pożywia się, rozmnaża. Co prawda, wyróżnia się inteligencją i zdolnościami, których nie mają zwierzęta i rośliny. Jest też zdolny do autorefleksji w odniesieniu do czasu, w jakim żyje. W swoim postrzeganiu świata wykracza jednak znacznie poza obszar doznań zmysłowych. Co więcej, wbrew temu, co postrzega jako miłe i przyjemne, jest w stanie rozpoznać to, co powinien. Nierzadko bowiem zdarza się, że człowiek wie, iż nie wolno mu zrobić czegoś, co sprawiłoby mu przyjemność lub przyniosło materialną korzyść, albo że powinien podjąć jakieś działanie, mimo związanych z tym trudności, kosztów czy cierpienia. Tę zdolność rozpoznawania powinności zwykło się nazywać sumieniem, a kryteria, wedle których podejmowane są decyzje – wartościami i prawem moralnym.

Przymus współudziału

Jest rzeczą niezwykle ciekawą powszechność doświadczenia moralnego, które nieustannie wzywa, by czynić dobro i unikać czynienia zła. Oczywiście, doświadczenia kulturowe mają wpływ na kształt systemu wartości, ale podstawowy schemat postrzegania i działania pozostaje taki sam w każdej z kultur i społeczności. Człowiek odkrywa wokół siebie i w sobie to, co jest prawdziwe i dobre, oraz idący za tym odkryciem nakaz podporządkowania się dobru i prawdzie. Może mu się sprzeciwić, choć ceną za to będzie sprzeniewierzenie się samemu sobie. Niekiedy, a może nawet częściej niż tylko niekiedy, człowiek w takiej sytuacji usiłuje skonstruować własny schemat wartości, który pozwoli mu na nowo się zintegrować wewnętrznie. W ten sposób rodzi się subiektywizm i relatywizm moralny; niekiedy przyjęcie takiego „autorskiego systemu moralnego” jest tak bolesne, że skłania człowieka do ponownego zwrócenia się ku porządkowi obiektywnemu.

W wypadku prawidłowo ukształtowanego sumienia osąd człowieka nie może być utożsamiany z ideologią, przekonaniami czy przyjętym światopoglądem. Jest on jednoznaczną, precyzyjną oceną moralną danego czynu. Skoro fundamentalna zasada funkcjonowania sumienia mówi o tym, że dobro należy czynić, a zła czynić nie wolno, rozpoznanie danego czynu jako niegodziwy automatycznie wyklucza możliwość jego popełnienia. Zło jest złem i nie można go usprawiedliwiać ani dobrymi celami, ani przekonaniami większości. Osąd sumienia ma zawsze charakter indywidualny i pozostaje ostateczną normą moralności. Co więcej, jeśli człowiek dokłada starań odnośnie do jego prawidłowej formacji, osąd sumienia ma charakter wiążący.

W ten sposób dochodzimy do kwestii sprzeciwu sumienia wobec prawnego czy kulturowego nakazu działania postrzeganego przez osobę jako złe. Rozpoznanie niegodziwości moralnej prowadzi do jednoznacznej decyzji o powstrzymaniu się od działania oraz wspierania innych, którzy mieliby tak postępować. Współudział w czynie kogoś drugiego – zwłaszcza współudział bliższy – oznacza bowiem przyjęcie na siebie odpowiedzialności podobnej do tej, jaką ponosi główny sprawca czynu.

Większość zawodów i prac wykonywanych przez ludzi ma charakter neutralny moralnie i nie rodzi większych dylematów. Są jednak i takie, w których wątpliwości pojawiają się często – takim obszarem jest medycyna. Zdając sobie z tego sprawę, legislatury prawne większości państw demokratycznych uznały zasadę, że decyzja sumienia ma charakter ostateczny i może prowadzić do odmowy wykonania czynności, którą uznaje się za legalną. Tak jest też w Polsce, gdzie do Ustawy o zawodzie lekarza wprowadzono zapis mówiący o tym, że lekarz może odmówić wykonania czynności, które postrzega jako niezgodne z sumieniem.

Prawo to ma jednak dwie wady. Pierwsza polega na tym, że prawo do sprzeciwu sumienia przyznane jest wyłącznie lekarzowi. Nie mają go inni pracownicy służby zdrowia ani studenci medycyny, co natychmiast każe zapytać o zasadę równości wobec prawa. Druga wada polega na tym, że klauzula sumienia obwarowana jest wymogiem, by wskazać innego lekarza czy też ośrodek, w którym pacjent może uzyskać świadczenie. W praktyce – z moralnego punktu widzenia – oznacza to przymus współudziału materialnego bliższego w czynie, który już został osądzony przez sumienie jako niegodziwy. Taki współudział jest również niegodziwy. Zapis jest zatem wewnętrznie sprzeczny, ponieważ w ramach respektowania sprzeciwu sumienia nakazuje działanie niezgodne z sumieniem.

Rodzi się pytanie, skąd wzięły się te dwa błędy. Wydaje się, że jednym z powodów jest obecny w procesie tworzenia prawa fundamentalny błąd antropologiczny. Polega on na przyznaniu prawodawcy prawa do określania zakresu obowiązywania praw ludzkich. W konsekwencji legislatura nie tyle uznaje rzeczywistość sumienia za właściwość powszechną i wrodzoną, przynależną każdej osobie, ile przyznaje poszczególnym osobom lub grupom ludzi prawo do wyrażenia sprzeciwu, nie uzasadniając jednocześnie, dlaczego innym tego prawa odmawia.

Drugim powodem jest przekonanie, że system prawny musi być efektem kompromisu, zatem nie można do niego wprowadzać zasad powszechnych i nieposiadających wyjątków. Uznaje się, że system taki byłby nieefektywny i opresyjny, choć jednocześnie rzekomy kompromis jest w istocie przejawem totalitarnego systemu myślenia, w którym zmusza się niektórych ludzi do podejmowania działań postrzeganych jako niemoralne.

Sytuacja, w której państwo ogranicza prawo sprzeciwu do jednej tylko grupy działań, jest bardzo groźna. Podobny zapis prawny mógłby sugerować (pozytywiści prawni na pewno by to wykorzystali), że państwo poprzez mechanizmy legislacyjne może określać, co jest, a co nie jest i nie może być przedmiotem obiekcji sumienia. Naruszałoby to fundamentalną autonomię i suwerenność sumienia, które zależne jest jedynie od samej prawdy – ma ją poznawać i ma się jej podporządkować. Tylko wtedy pozostanie sumieniem prawym, tylko wtedy będzie miało szansę być sumieniem prawdziwym i tylko wtedy będzie mogło dążyć do osiągnięcia moralnej pewności swego osądu.

A jeśli ktoś myśli inaczej?

W tym kontekście dochodzimy do pytania o możliwość wprowadzenia do polskiego prawa klauzuli sumienia dla farmaceutów, o co środowisko (zwłaszcza jego część identyfikująca się z katolicyzmem) walczy przynajmniej od kilku lat; znakiem tego jest Kodeks Etyki Farmaceuty. Odmowa (czy nazywając rzecz inaczej: brak woli politycznej) wprowadzenia takiego zapisu jest bardzo znamienna, oznacza bowiem zakwestionowanie fundamentalnego prawa każdej osoby ludzkiej. Pojawiające się w tym kontekście stwierdzenie, że nikt nikomu nie każe być farmaceutą, zmuszające go tym samym do działań niegodziwych, jest dalece nie na miejscu.

Zasadniczym powodem, dla którego farmaceuci domagają się wprowadzenia klauzuli sumienia do dotyczącej ich zawodu ustawy, jest to, że niektóre z obecnych na rynku środków farmakologicznych mają charakter abortywny lub antykoncepcyjny. Sprzedaż takich środków postrzegają jako materialny bliższy współudział w działaniu rozpoznanym jako niegodziwe. Uznanie, że ludzki zarodek nie jest czymś, co będzie człowiekiem, ale już jest człowiekiem, i kwestia ochrony jego życia i godności jest (a przynajmniej powinna być) zasadą absolutnie podstawową, w punkcie wyjścia traktuje się jako postawę ideologiczną i konfesyjną.

Dyskusja tocząca się wokół postulatu wprowadzenia klauzuli sumienia jest bardzo trudna, ponieważ strony znajdują się na pozycjach bardzo od siebie odległych. Środowiska liberalne domagają się, by utrzymany został status quo, czyli że obowiązkiem każdego aptekarza jest posiadanie całego asortymentu specyfików zarejestrowanych w Polsce i sprzedawanie środków przepisanych przez lekarza (lub żądanych przez pacjenta, jeśli recepta nie jest wymagana). Jest rzeczą niezwykle dla tego sporu znamienną, że domagając się uznania swoich przekonań (odrzucających niemoralność antykoncepcji i aborcji), odmawiają jednocześnie respektowania poglądów tych, którzy myślą inaczej.

Próbuje się jednocześnie ośmieszyć poglądy środowisk domagających się uznania fundamentalnego prawa do sprzeciwu sumienia poprzez karykaturalne przedstawianie stojących za tym prawem racji. Trudno to nazwać merytoryczną dyskusją. Sprawa jest bowiem prosta: każdy człowiek ma niezbywalne prawo powiedzieć „nie” wobec nakazu, który rozpoznaje jako niemoralny.

Dla liberałów nie do przyjęcia jest sytuacja, w której farmaceuci (ale też inne osoby, np. hurtownicy czy transportowcy) odmawiają współpracy w udostępnianiu specyfików, które w ich rozeznaniu noszą znamiona niegodziwości. Miałoby to prowadzić do paraliżu systemu opieki zdrowotnej. Warto jednak zauważyć, że farmaceuci nie domagają się zakazu sprzedaży określonych produktów, ale respektowania ich niezbywalnego prawa do sprzeciwu w sytuacji, którą rozpoznają jako niemoralną. Dlaczego tak trudno zaakceptować to, że jakaś apteka nie prowadzi sprzedaży środków abortywnych i antykoncepcyjnych? Może dlatego, że – jak mówi przysłowie – „prawda w oczy kole”?

Trudno wyrokować, jak się dalej potoczy legislacyjna batalia o aptekarskie sumienia, tym bardziej że wielu polityków zdaje się rozgrywa kwestie bioetyczne w sposób cyniczny. Nie wydaje się jednak uprawnione – zwłaszcza w tekście poświęconym kwestii sumienia – wyrokować o czyichkolwiek intencjach. Te zna tylko dany człowiek i Bóg, przed którym każdy z nas odpowie za swoje czyny – dobre i złe; także farmaceuci, którzy mają prawo domagać się, by społeczeństwo uwzględniło ich głos sumienia, również głos sprzeciwu. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że jeśli państwo odmówi pierwszeństwa osądowi sumienia, naruszy fundamenty ludzkiej godności, stając się organizmem totalitarnym.

Prawo do sprzeciwu
Piotr Kieniewicz MIC

urodzony 7 sierpnia 1967 r. w Warszawie – polski duchowny katolicki, marianin, doktor habilitowany teologii moralnej, teolog moralista, bioetyk, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Zgromadzenia Księży Marianów w Lublinie (2009-2011), sekretarz i rzecznik prasowy Prowincji...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze