Musisz wiedzieć, w co wierzysz
fot. sonja punz / UNSPLASH.COM

Musisz wiedzieć, w co wierzysz

, 0 recenzji

Nikt, kto ma dobrą wolę, nie powinien mówić, że Kościół w czasie pandemii zrobił sobie wolne. Przeciwnie – szukał sposobu, jak realizować swoją misję w nowych dla siebie warunkach, nie tylko trudnych, ale i zaskakujących.

Katarzyna Kolska: Na początku pandemii, która dotknęła świat i Polskę, dwaj świeccy kaznodzieje ogłosili w internecie, że Pan Bóg nie pozwoli się już dłużej obrażać i w związku z tym brama miłosierdzia zostanie zamknięta. Czy ksiądz biskup usłyszał huk zatrzaskiwanej bramy?

bp Andrian Galbas SAC: Znam tę wypowiedź, ale huku na szczęście nie usłyszałem. Nie wiem, czy opinia, o której pani wspomina, wzbudziła we mnie raczej politowanie, żal czy smutek. To, o czym mówią ci panowie, nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. To jest pseudokaznodziejstwo, które bazuje na lekturze pojedynczych, wyrwanych z kontekstu zdań ze Starego Testamentu bez perspektywy Nowego, czyli bez Chrystusa, bez Jego śmierci i zmartwychwstania. Kiedy czytamy Stary Testament, mając jednocześnie w głowie i w sercu Nowy, to nigdy nie powiemy, że bramy miłosierdzia się zamknęły. Przeciwnie – one są otwarte w nieskończoność w Najświętszym Sercu Jezusa.

Słuchając tej wypowiedzi, zaczęłam się zastanawiać, czy przypowieść o marnotrawnym synu i miłosiernym ojcu również przestała być aktualna.

No właściwie musielibyśmy się zastanowić nad tym, czy przypadkiem cała Ewangelia nie straciła na aktualności. Zalecałbym bardzo takim jeźdźcom Apokalipsy, którzy w czasie pandemii stali się popularni i znaleźli podatną glebę dla swoich teorii, choćby lekturę encykliki Dives in misericordia Jana Pawła II, który, mam nadzieję, jest dla nich autorytetem. To tam znajdą retoryczne pytanie papieża: Czy sama sprawiedliwość wystarczy? I tam znajdą zdanie o tym, że w Chrystusie została już wymierzona sprawiedliwość i ludzkiemu grzechowi, i śmierci, oraz że sprawiedliwość u Boga to nic innego jak zbawienie, którego dokonał przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.

Skąd w ogóle takie myślenie, że to, co aktualnie przeżywamy, jest karą? Wypowiedź, o której mówimy, to nie jest jakiś odosobniony przykład. Słyszeliśmy też z ust niektórych kapłanów, że pandemia, której doświadcza cały świat, jest karą od Boga za grzechy ludzi. Niektórzy nawet podawali konkretnie, że jest to kara za grzechy homoseksualne…

Zastanawiam się, jaki obraz Pana Boga mają ci, którzy mówią takie rzeczy. Czy widzą w Nim sadystę, który ma przyjemność z tego, że ukarze swoje dzieci, zsyłając na nie wirusa? Czy Bóg się będzie cieszył, że niektóre z tych dzieci ten wirus zabije? Przecież to nie jest obraz Boga, który otrzymaliśmy w Chrystusie. I w ogóle skąd w nas taka skłonność do robienia innym rachunku sumienia? Rozumiem pytanie postawione sobie: Co Pan Bóg chce mi przez tę sytuację powiedzieć, do czego mnie wzywa, na jaki wymiar mojego życia chce zwrócić mi uwagę, jak mogę to wszystko wykorzystać do mojego osobistego nawrócenia? Ale wskazywać palcem na innych, mówiąc, że

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się