Étiennette
Oferta specjalna -25%

Ewangelia według św. Jana

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

A może ten świat nie wiruje na oślep pod działaniem bezdusznego wiatru lub nieszczęścia, lecz raczej krąży pod wpływem sił niewidzialnych, lecz potężnych, spoczywających wciąż w tych matczynych dłoniach?

Stanisław Falkowski, Ciężkie norwidy

Chodzi za mną to zdanie Falkowskiego od chwili, gdy je przeczytałam, a potem zacytowałam w poprzednim felietonie. Teraz nagle wydało mi się najważniejszą furtką do książki, którą z uwagą czytam od miesięcy i o której od miesięcy próbuję napisać.

Szło mi ciężko, pod górkę. Nie jest to książka do przeczytania „na raz”, wymaga uwagi i uzupełniania wiedzy. Tym bardziej trudno napisać o niej krótki felieton. Książka nosi tytuł Charles Péguy i Biblia (Neriton, 2005); autorka, Katarzyna Maria Pereira, współtwórczyni Polskiego Ośrodka Joanny d’Arc i Charlesa Péguy, członek Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, etc., etc., jest poważnym doktorem o wielkiej wiedzy i talencie, zaś dzieło, którym zechciała mnie obdarzyć, to bogata, szczegółowa, niezmiernie interesująca i głęboka, wspaniale napisana praca naukowa.

Za wysokie progi na moje felietonowe nogi. Ale przecież… znalazłam tę furtkę: Étiennette.

Babka Charlesa Péguy, matka jego matki Cécile, miała 61 lat, gdy przyszły poeta i filozof przyszedł na świat (7 stycznia 1873 roku). Étiennette Quéré, kobieta – jak to się lekko zwykło mówić – prosta, zajmowała się domem i małym wnukiem, podczas gdy Cécile ciężko pracowała. „Étiennette nie umie pisać i czytać, za to opowiada chłopcu baśnie i cudowne historie” – napisała o tym okresie pani Pereira. – „To, co urzeka go jednak szczególnie i czego słucha najchętniej, to prawdziwe opowieści o zamierzchłych czasach i własnych przodkach oraz rozważania o sprawach ostatecznych: śmierci, sądzie i zbawieniu lub potępieniu wiecznym. Jedną z takich historii zapamięta szczególnie: mowa w niej o piekle, do którego złośliwy diabeł stara się porwać dusze, te jednak na tysiące sposobów wykrada mu dobry proboszcz, ratując od zguby”. I dalej: „Péguy bardzo wcześnie uświadamia sobie, że duchowość drogi oznacza wysiłek zarówno »na planie horyzontalnym« życia, jak i czerpanie »z głębin czasów«, wertykalnie. Zasłyszane w dzieciństwie opowieści babki i matki o ich własnym życiu oraz życiu przodków, o ojcu i poległych bohaterach (…) żywa w Orleanie na każdym kroku historia Joanny d’Arc (…), lektury, wszystko to składa się na szeroko pojętą »kronikę rodzinną«”.

Étiennette spędziła biedne dzieciństwo w lasach Burbonii, u dziadka – drwala. Mała pasterka nie uczyła się w szkole, mogła tylko chodzić na lekcje religii do proboszcza. A przecież w przyszłości miała wychować filozofa i poetę, „wielkiego przewodnika po biblijnych drogach”. Więcej: to właśnie otrzymany od babki dar wiary pozwoli po latach dorosłemu Charlesowi powrócić do niej, przełamać okres zwątpienia i ateizmu. Od czasu tego przełomu stale już będzie potwierdzał, że jako chrześcijanin czuje, iż „patrzą na niego liczne, choć policzalne rzesze pokoleń, które go poprzedziły”.

Była jeszcze dzieckiem, gdy w porywie dumy opuściła dom. „Bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia samodzielnej wędrówki młodziutkiej Étiennette jest policzek wymierzony jej przez dziadka. Paradoksalnie, pełen gniewu gest nadaje dynamizm losowi dziewczynki, wprawiając w ruch całą kaskadę wydarzeń. Zgodnie z teorią »pędu życia« Bergsona (…), właśnie ruch jest tego życia warunkiem sine qua non. Jest on także »przyrodzoną figurą« nadprzyrodzonej łaski. Młodziutka pasterka, niczego nie podejrzewając, zostaje oto »wypchnięta« na drogę pierwszego z patriarchów, który jeszcze jako Abram wyrusza na Boskie wezwanie z Charanu ku obiecanej ziemi Kanaan, nie znając jej uprzednio” – pisze pani Katarzyna Pereira.

Ciężko i dużo pracowała Étiennette u okolicznych gospodarzy, a gdy uzbierała trochę pieniędzy, założyła manufakturę zapałek. Sprzedawszy ją, znów popadła w biedę i, wraz z urodzoną w międzyczasie nieślubną córką, wyruszyła w nieznane, wynajętą barką wzdłuż Loary. Osiadły w końcu na biednych przedmieściach Orleanu. To tu, w mieście świętej Joanny, przyjdzie na świat Charles Péguy.

„Geniusz i wyjątkowość tego autora zawierają się w jego ubóstwie i szczególnej prostocie” (Jacques Rivière). Nietrudno to zrozumieć. Wychowany po śmierci ojca przez dwie mocne, dzielne, ubogie kobiety, Charles gardzi bogactwem; zwraca też zawsze uwagę na to, że Chrystus wyrażał się o bogaczach w najostrzejszych słowach. Po latach Péguy napisze: „Kochałem pracę, dobrze wykonaną pracę; lubiłem pracować szybko; lubiłem pracować dużo; podobny byłem w tym do mojej babci, która twardo pracowała (…) i do mojej mamy, która była wzorem pracowitości. (…) Bardzo się cieszyłem, kiedy mi coś wychodziło (…), byłem taki szczęśliwy, że mogłem zaskarbić sobie w ten sposób ich zaufanie”.

Ileż miłości jest w tym ostatnim zdaniu.

„Moja babka, która pasła krowy, która nie umiała czytać i pisać (…), której zawdzięczam wszystko, której jestem winien, od której otrzymałem wszystko, czym jestem” – napisze kiedyś o Étiennette jej wnuk, chluba Orleanu i Francji, poeta, pisarz, myśliciel, filozof, społecznik, autor poematu Le Porche du mystère de la deuxième vertu, który miał we Francji ponad 60 wydań i stał się ulubionym utworem Charlesa de Gaulle’a.

„Mam wobec Charlesa Péguy dług wdzięczności; jego dzieła dodawały mi duchowej siły w mojej osobistej wędrówce. (…) Jest jednym z autorów, którzy otworzyli mi drzwi do chrześcijaństwa” – wyznał w roku 1987 kardynał JeanMarie Lustiger.

A papież Jan Paweł II oceniał w roku 1988: „W jakże uderzający sposób umiał Péguy »uobecnić« mękę Pana, przywołać obecność Maryi. (…) Mamy tu do czynienia z teologią u samych swych źródeł… Teologią nie tyle w sferze medytacji czy dociekań, ale przede wszystkim życia… Docieramy zawsze do brzegu tajemnicy, nieznanego…”.

W książce pani Katarzyny znaleźć można, pod koniec, skromne ilustracje, a wśród nich – reprodukcję wzruszającej akwarelki, wykonanej przez bohatera tej książki: maleńki, biedny domek przy 48 Faubourg Bourgogne w Orleanie. Dom rodzinny poety. Pod tą ilustracją autorka umieściła wspaniały cytat z Argent Charlesa Péguy:

„Nic bardziej tajemniczego niż te ciche, podziemne przygotowania, które są udziałem każdego człowieka u progu jego życia. Wszystko jest rozegrane, zanim ukończymy dwanaście lat. Dwadzieścia, trzydzieści lat zapamiętałej pracy, całe życie mozołu nie jest w stanie uczynić czy zniszczyć tego, co zostało uczynione raz na zawsze – przed nami, bez nas, dla nas, przeciwko nam”.

Właśnie.

Tyle o Étiennette.

Étiennette
Małgorzata Musierowicz

urodzona 9 stycznia 1945 r. w Poznaniu – z domu Barańczak, siostra Stanisława Barańczaka, absolwentka PWSSP w Poznaniu, najbardziej znana jako autorka serii Jeżycjada....