Nauka o pięknie
fot. matheo jbt / UNSPLASH.COM
Oferta specjalna -25%
Wyczyść

Czy Herbertową Potęgę smaku łączy coś ze współczesną sytuacją Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych? Autor Pana Cogito nigdy nie był w Ameryce, a warunki społeczno-polityczne, w jakich przyszło mu żyć, nie miały nic wspólnegoz american dream. Gdy słuchałem opowieści moich braci o amerykańskich katolikach, którzy próbują odnaleźć swoją tożsamość w XXI wieku, przypomniał mi się wiersz napisany w czasach zgrzebnego PRL-u.

Na obecny kształt sporej części Kościoła amerykańskiego wielki wpływ miały ruchy wewnątrzkościelne zainicjowane w latach soboru watykańskiego II. Nie zawsze można je nazwać katolickimi, skoro inspiracje czerpały raczej ze świata hipisowskich komun i rewolucji obyczajowej niż z Pisma Świętego i Tradycji. Efektem ideologicznego akcentowania aspektów społecznych, ekonomicznych i politycznych było wywrócenie dotychczasowej hierarchii wartości. Chaos aksjologiczny spowodował, że dziś orzekanie o tym, co dobre, a co złe, jest w Stanach Zjednoczonych praktycznie niemożliwe. Po pierwsze dlatego, że każdy ma prawo do własnych, subiektywnych preferencji; po drugie – jasne określenie swoich wartości skazuje na przypisanie do określonej grupy politycznej lub ideologiczne zaszufladkowanie.

Nie inaczej jest z prawdą. Profesorom wydziałów humanistycznych trudno wymagać od studentów wiedzy, skoro każdy może wypowiedzieć swoje zdanie na temat danego utworu i każdy ma prawo po swojemu zinterpretować zdarzenie. A skoro zdanie studenta nie jest mniej warte od poglądów profesora, to nawet niektóre wydziały teologiczne zrezygnowały z szukania Prawdy na rzecz wymiany subiektywnych poglądów na tematy religijne.

Jakby tego było mało, dwudziestowieczni reformatorzy Kościoła twierdzili, że za pomocą dotychczasowych symboli nie sposób wyrazić rzeczywistości duchowych, takich jak świętość, boskość, wieczność. Czyścili zatem świątynie z dotychczasowego wystroju, usuwając rzeźby i obrazy, które według nich nie przemawiały już do współczesnego człowieka. Nowatorzy byli przekonani, że wraz z nimi kończy się chrześcijaństwo, że są najwyższą formą wcielenia Ewangelii. Efektem tych zapędów był wiecowy styl mówienia kazań, nieładne kościoły oraz tandetna liturgia.

Bolał nad takim stanem rzeczy świadek tych procesów – Czesław Miłosz. Jak opowiada ojciec Peter, dominikanin pracujący obecnie w Seattle, poeta przychodził do dominikańskiej parafii w Berkeley, mimo że ze swojego domu znacznie bliżej miał do kaplicy duszpasterstwa akademickiego na kampusie uniwersytetu. Noblista nie lubił tam chodzić. Udziwniona liturgia, lewackie kazania, tęczowe dekoracje czy tańce podczas mszy świętej sprawiały, że z właściwą sobie swadą nazywał parafię uniwersytecką „kościołem antychrysta”.

Co ciekawe, wystarczyło jedno pokolenie, by katolicy odkryli miałkość, a często niechrześcijański charakter zmian dwudziestowiecznych reformatorów. Ku zdziwieniu hipisowskich i lewackich rewolucjonistów wchodzący dziś w dorosłość wierzący nabrali przekonania, że dobre jest to, co stare i tradycyjne. Młodzi na zasadzie wahadła gloryfikują tradycję i powrót do przeszłości tak, jak ich poprzednicy gloryfikowali nowość i zmianę. Czasu nie da się jednak cofnąć i jak twierdzą obserwatorzy życia religijnego, znalezienie wspólnego mianownika jest dziś w amerykańskim Kościele niemożliwe. Zarówno wśród duchownych, jak i świeckich zbyt wielka jest różnorodność opcji doktrynalnych i postaw etycznych.

W takiej sytuacji biskup Portland Alexander Sample jest zdania, że bitwa o duszę amerykańskiego Kościoła rozegra się w przestrzeni piękna. Hierarcha nawołuje dziś do troski o godną liturgię, właściwą muzykę i sztukę sakralną. Komentując działania swojego biskupa, ksiądz z Oregonu przekonywał mnie, że obcowanie z pięknem poruszającym wnętrze człowieka może prowadzić do doświadczenia duchowego: dopiero tym, którzy doświadczyli Ducha można przekazywać depozyt wiary i kształtować ich postawy moralne.

Nadziwić się nie mogę, że „estetyka może być pomocna w życiu/ /nie należy zaniedbywać nauki o pięknie” (Herbert) nie tylko w świecie totalitarnej przemocy, ale również w dziele głoszenia Ewangelii w świecie, który ceni sobie wolność i demokrację.

Nauka o pięknie
Paweł Kozacki OP

urodzony 8 stycznia 1965 r. w Poznaniu – dominikanin, kaznodzieja, rekolekcjonista, duszpasterz, spowiednik, publicysta, wieloletni redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, w latach 2014-2022 prowincjał Polskiej Prowincji Zakonu Kaznodziejskiego, odznaczony Krzyżem Wo...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze