Klasztor pośrodku piekła
fot. marcus loke / UNSPLASH.COM

Wyjście na pustynię jest wyzwaniem rzuconym diabłu (pamiętamy kuszenie Chrystusa). Pustynia jest domeną szatana. Mnisi byli świadomi tego, że diabeł do końca czyha na człowieka, żeby go pokonać.

Maciej Müller: Ojcowie pustyni… Cóż właściwie opisuje ta nazwa?

Szymon Hiżycki OSB: Mnichów, którzy żyli na pustyni egipskiej od początków ruchu monastycznego, czyli od połowy III do V–VI wieku. Po raz pierwszy nazwał ich tak Palladiusz, autor piszący w V wieku, ale pojęcie to stało się popularne dopiero w czasach nowożytnych.

Co stoi u źródeł ruchu monastycznego w chrześcijaństwie – zasady ewangeliczne, a może, jak sugerują niektórzy badacze – wzorce żydowskiej wspólnoty z Qumran?

Nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, dlaczego powstał ruch monastyczny. To z bezradności biorą się takie karkołomne hipotezy, jak te dotyczące wzorów z Qumran. Uczeni dziewiętnasto- i dwudziestowieczni próbowali zracjonalizować zjawisko monastycyzmu na zasadzie dość prostej komparatystyki: tam, gdzie widzieli pewne elementy wspólne, doszukiwali się wpływów. Ale jaki wpływ mogła mieć wspólnota z Qumran z I wieku na ludzi, którzy wychodzili na pustynię w III wieku?

Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie uchwycić nawet momentu narodzin monastycyzmu. W Historii kościelnej Euzebiusza z Cezarei, która kończy się na 324 roku, nie ma ani słowa o mnichach. Ale w kontynuacjach tego dzieła – u Rufina, Sozomena czy Sokratesa – mnichów są już całe masy. To wskazuje na drugą połowę III wieku i początek IV jako czas początku.

Kiedy spojrzymy na inne religie, chociażby buddyzm, moglibyśmy spekulować, że istnieje jakaś psychologiczna potrzeba – przynajmniej wśród części osób religijnie zaangażowanych – żeby żyć bardzo surowo, uprawiać ascezę, odłączyć się od świata.

Byłbym tu ostrożny: zewnętrzne formy życia mnichów buddyjskich i chrześcijańskich mogą wydawać się podobne, ale treść jest zupełnie inna. Weźmy kwestię ascezy. We współczesnym języku to słowo zostało wyprane ze znaczenia religijnego i oznacza po prostu zadawanie sobie cierpienia, odmawianie przyjemności. Tymczasem słowo „asceza” pochodzi od greckiego askesis, oznaczającego przede wszystkim ćwiczenie. To nie jest tak, że asceta pości po to, by stać się doskonalszym. On nie je w jakimś konkretnym celu. Z tej przyczyny nie ma też żony i ogranicza sobie czas snu. Nie chodzi o to, by zadać sobie cierpienie. Ojcowie pustyni posługiwali się obrazem atlety, który wykonuje różne ćwiczenia gimnastyczne, aby uzyskać i zachować dobrą formę fizyczną. Mnich wykonuje ćwiczenia duchowe, aby ćwiczyć się w cnocie, oczyścić z wad, poznać Boga i się z Nim zjednoczyć. Trudno mówić o ascezie w takim sensie w religii buddyjskiej, ponieważ tam nie chodzi o zjednoczenie z osobowym Bogiem. Rama jest taka sama, ale obrazy zupełnie inne.

Wróćmy do genezy ucieczek na pustynię, które stoją u źródeł monastycyzmu. Niektórzy historycy wskazują, że w początkach IV wieku, kiedy Konstantyn Wielki doprowadził do równouprawnienia chrześcijaństwa, doszło do jego umasowienia i obniżenia standardów życia i wiary. Z tego względu ci najgorliwsi, chcąc zachować pierwotną surowość, mieliby przenosić s

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się