Harry Potter, czyli teologia szczepionki

Harry Potter, czyli teologia szczepionki

Oferta specjalna -25%

Ewangelia według św. Jana

0 opinie
|
Wyczyść
Dodaj do koszyka

Kiedy jestem w Moskwie, staram się odwiedzić Andrieja Kuriajewa. Jest on diakonem Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i mówi się o nim, że dzierży rząd dusz w rosyjskim prawosławiu. Mimo swojego młodego wieku – ma zaledwie czterdzieści lat – napisał już kilkadziesiąt książek teologicznych. Ma na swoim koncie zarówno opasłe tomy (jak prawie 1000–stronicowy Satanizm dla inteligencji czy 850–stronicowe Chrześcijaństwo na przełomie historii), jak i niewielkie broszury o charakterze interwencyjnym, np.w związku z uchwaleniem w Rosji ustawy o wolności sumienia. Kuriajew jest z pewnością najbardziej znanym i poczytnym z żyjących obecnie teologów rosyjskich, a jego wpływ jest tym większy, że nie unika wchodzenia w kulturę masową – ma własną, odwiedzaną przez tysiące osób witrynę internetową (www.kuraev.ru), występuje też ze swoimi propowiediami do młodzieży na koncertach rockowych gwiazdy rosyjskiej estrady Jurija Szewczuka.

Niektórzy uważają, że popularność Kuriajewa bierze się stąd, że przeszedł on podobną drogę duchową, jak większość dzisiejszych wierzących w Rosji – od niewiary do prawosławia. Był bowiem dyplomowanym… ateistą. W szkole redagował gazetkę pt. „Ateista”, później studiował na wydziale naukowego ateizmu Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego (MGU). Wróżono mu nawet wielką karierę w tej dziedzinie, niestety… nawrócił się na chrześcijaństwo.

Kuriajew jest znany ze swego antykatolickiego stanowiska, któremu dał wyraz m.in. w książce Wyzwanie ekumenizmu. Tytuł nie pozostawia wątpliwości – dla rosyjskiego teologa ekumenizm jest herezją. Zresztą podczas niedawnego sympozjum ekumenicznego, zorganizowanego w Laskach pod Warszawą przez polskich katolików i prawosławnych, przywoływano postać Kuriajewa w negatywnym kontekście. Krytykowano zwłaszcza jego twierdzenie, że „poza prawosławiem nie ma zbawienia” jako przejaw „eklezjalnego ekskluzywizmu”.

Mimo swego nieskrywanego krytycyzmu wobec Kościoła katolickiego Kuriajew był zawsze serdeczny wobec mnie i nigdy nie odmawiał rozmowy na najdrażliwsze nawet tematy. Tym razem musiał odpowiadać na moje dociekliwe pytania o współpracę prawosławnych hierarchów z KGB. Przed pożegnaniem zatrzymał mnie jeszcze na chwilę, siadł przy komputerze i zaczął pisać. Po dziesięciu minutach oświadczył, że właśnie napisał zakończenie ostatniego rozdziału swej najnowszej książki. Wkrótce trafi ona do wydawcy, a potem znajdzie się w księgarniach. Zanim to jednak nastąpi, będę pierwszą osobą, która zapozna się z treścią książki, powiedział diakon, wręczając mi dyskietkę.

Maszynopis wydrukowałem już w Polsce. Na pierwszy rzut oka temat książki był mało teologiczny – Harry Potter. Choć może właśnie był bardziej teologiczny, niż się wydaje. Wiele pism Ojców Kościoła to odpowiedź na współczesne im wyzwania, a że Harry Potter jest wyzwaniem – świadczy dyskusja, która się rozpętała wokół tej książki, zarówno w protestanckich środowiskach USA, jak i w polskich środowiskach katolickich. Najgorętsza jednak polemika rozgorzała wśród prawosławnych Rosjan.

Z jednej strony padają argumenty, że Harry Potter to „przedszkole okultyzmu”, „promocja magii” czy „nauka egoizmu”, z drugiej zaś słychać głosy, że dzięki tej lekturze odkryć można wartość przyjaźni, poświęcenia czy solidarności. Jedni radzą, by dzieci nie czytały Harry Pottera, drudzy zaś polecają najmłodszym tę lekturę.

Sam Kuriajew nie zaprzecza, że treść książki może mieć negatywne konsekwencje, zaleca jednak jej czytanie – pod jednym wszakże warunkiem: żeby rodzice robili to razem z dziećmi. Jest on zdania, że w dzisiejszych czasach zakaz nie odniesie pożądanych skutków, bo wszechobecna popkultura sprawi, że wcześniej czy później dziecko zetknie się z Harrym Potterem. Lepiej więc umożliwić mu to, odpowiednio objaśniając i komentując poszczególne, zwłaszcza kontrowersyjne epizody książki. To, co dobre, można uwypuklić i pokazać jako wzór. To, co złe, należy skrytykować, wyjaśniając dlaczego. Na dodatek podczas takiej wspólnej lektury wzmacnia się więź między rodzicami a dziećmi.

Ta teologia szczepionki ma jednak pewien mankament. Skierowana jest bowiem do rodziców, którzy mają czas i ochotę, by czytać razem z dziećmi; są też świadomi tego, co dobre, a co złe, i mogą podczas lektury dziecko odpowiednio ukierunkować.

Kuriajew przyznał mi rację, tłumacząc, że jego książka skierowana jest głównie do osób wierzących i dbających o rozwój duchowy własnych dzieci. Takich – jak stwierdził ze smutkiem – jest dziś jednak niewielu.

Harry Potter, czyli teologia szczepionki
Grzegorz Górny

urodzony 30 marca 1969 r. – polski dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny kwartalnika „Fronda”, publicysta i reportażysta, autor wielu artykułów. W latach 2003-2009 publikował felietony na łamach miesięcznika „W drodz...