Ziemski i niebieski

Ziemski i niebieski

, 0 recenzji

2 Krl 4,42-44 / Ef 4,1-6 / J 6,1-15

Nie ulec pokusie dostatku chleba ziemskiego, wokół którego zawsze gromadzi się wygłodniały tłum, jest rzeczą nieludzką. Podobnie – nie przemienić kamieni w chleb, gdy całe ciało woła o pokarm. To są sprawy boskie. Dlaczego zatem oczekiwać od człowieka, żeby szukał królestwa Bożego, skoro wystawia się go na próbę, której nie potrafi sprostać, wykracza poza konieczność zaspokojenia głodu? Po co drażnić jego ziemski apetyt, siejąc zamęt w rozumie, który nie zdoła pojąć wzniosłości cudu? Przecież nawet boskie sztuczki trwają tylko przez chwilę. Potem zjawia się codzienny niepokój o to, czy znowu z ziemi coś wyrośnie, co już sami, bez nadzwyczajnej pomocy Boga, będziemy potrafili przerobić na chleb powszedni. Powszedni, bo niebiański jest bez smaku, który upajałby zmysły człowieka. Cóż za okrutna demonstracja boskiej siły. Rozmnożywszy chleb, odejść, rezygnując z rządu dusz wobec wyczerpanego głodem pospólstwa. Taki Bóg musi pozostać wyniośle samotny.

Obiecać chleb powszedni zawsze do sytości, gdy napiera tłum z szaleństwem głodu w oczach, jest rzeczą ludzką. Tak samo – odczuwać wyrzuty sumienia na myśl o kolejnej klęsce głodu w Afryce, zjadając na śniadanie chrupiącą bułkę. Tak właśnie mają się sprawy człowiecze. Humanitarny konformizm jest litością, której oczekujemy. Wzniosłe zamiary Boga w ich symbolicznym kształcie nieznośnie nas nużą. Bóg stale głodnych ludzkich zmysłów nie może być tak niekonkretny. Chleb niebiański do złudzenia przypominający ten ziemski jest pułapką na szare myszki. Skoro „człowiek” naprawdę brzmi dumnie, to nikomu nie pozwolimy traktować się poniżej naszej godności. A głód nas poniża, dlatego obwołamy królem każdego, kto dokona dla nas cudu rozmnożenia chleba. Tylko boga litości nie opuszczą tłumy.

Znak rozmnożenia chleba to wielki spektakl dla ludu z finałem w skrajnej samotności ofiary krzyżowej. Próba wiary odzierająca z socjologicznego złudzenia. Bóg stawia najwyższe wymagania i nie zaniża standardów ku uciesze gawiedzi. Kiedy nauczał o Eucharystii, zdarzyło się, że „wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: »Czyż i wy chcecie odejść?«” (J 6,66–67). Trzeba mieć Bożą odwagę, aby Eucharystii, czyli również Kościoła, nie przemienić w chleb codzienny. Socjologiczna papka dla mas zawsze przyciąga tłumy. Sens cudu rozmnożenia chleba polega jednak na objawieniu człowiekowi znaku komunii z Bogiem, do której przystępuje się nie inaczej, jak wystąpiwszy z tłumu. Oznacza to ofiarę wyrzeczenia się nawyków pospólstwa i przyjęcie czystości obyczajów królestwa Bożego.

Ziemski i niebieski
Paweł Gużyński OP

urodzony 21 czerwca 1968 r. – dominikanin, rekolekcjonista, od lutego 2020 r. Magister Studentów i Mistrz Nowicjatu niderlandzkich kleryków-dominikanów. Pochodzi z Torunia. Z wykształcenia technik budowy dróg i mostów. W m...